- Bezprawnik -
- Firma -
- Przedsiębiorcy powinni bać się pozywania konsumentów. Powód jest prosty
Przedsiębiorcy powinni bać się pozywania konsumentów. Powód jest prosty
Sądowe spory konsumentów i przedsiębiorców są standardem. Najczęściej jednak stroną pozywającą jest konsument. I nie ma w tym nic dziwnego – polskie prawo jest skonstruowane w taki sposób, że w ewentualnym sporze sądowym konsument ma fory, a sąd bada sprawę nie tylko pod kątem samego roszczenia, ale również sprawdza, czy w całej sytuacji nie pojawiają się niedozwolone klauzule umowne czy też nieuczciwe praktyki rynkowe.
Konsument chroniony już przez konstytucję
Ochrona konsumentów w Polsce jest dosyć szeroko rozwinięta. O ile oczywiście konsument chce dochodzić swoich praw, ponieważ to on musi podjąć działania zmierzające do zdyscyplinowania nieuczciwego przedsiębiorcy. Ochrona konsumentów jest wyrażona już w Konstytucji RP, co podkreślił w 2023 roku Sąd Najwyższy (II NSNc 91/23):
Konsument ma być więc chroniony. I wcale nie musi znać prawa. Wystarczy, że czuje się pokrzywdzony relacją z przedsiębiorcą (i ma ku temu logiczne przesłanki) i zgłosi sprawę do odpowiednich organów (na przykład do Rzecznika Praw Konsumenta czy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów), a w sytuacji, gdy pozasądowe załatwienie sporu jest niemożliwe, wniesie do sądu pozew.
Przedsiębiorcy w sądach boją się konsumentów
O ile sprawy sądowe zwykle kojarzą nam się z mozolnym dochodzeniem swoich praw i koniecznością żmudnego wykazania winy lub zaniedbania, to w sporach konsumenckich czeka nas miłe zaskoczenie. Sąd bowiem nie bada samego roszczenia, ale cały stosunek łączący konsumenta z przedsiębiorcą. I na tym etapie niejednokrotnie konsument (nieświadomy, że zastosowano względem niego nieuczciwe praktyki rynkowe) wygrywa. Skład orzekający ma w tej sytuacji spore pole do manewru, nie jest związany samą treścią roszczenia i nie musi ograniczyć się do samych materiałów dowodowych, przedstawionych przez strony. Sąd powinien zbadać całą sprawę i określić, czy konsument nie jest w tej sytuacji pokrzywdzony. Podkreślił to m.in. Sąd Najwyższy w swoim wyroku z maja 2023 roku (II NSNc 125/23):
Konsument ma łatwiej, jednak nie zawsze wygrywa
Co to oznacza? Mniej więcej tyle, że w sądowym sporze z konsumentem przedsiębiorca nie może czuć się bezpiecznie. Sąd powinien zbadać bowiem cały łączący strony stosunek prawny i w przypadku wykrycia uchybień, odpowiednio zareagować. Składy sędziowskie sprawują również pieczę nad ewentualnymi ugodami, chroniąc konsumentów przed podejmowaniem decyzji niekorzystnych dla ich interesów.
W sporze sądowym zdecydowanie konsument jest stroną uprzywilejowaną. Wszystko za sprawą faktu, że w przeciwieństwie do przedsiębiorcy nie występuje w charakterze profesjonalisty. Nie oznacza to jednak, że sąd zawsze przyzna mu rację. Jak zauważył Sąd Najwyższy w czerwcu 2023 roku (II NSNc 183/22):
Sąd badając stosunek prawny, łączący konsumenta i przedsiębiorcę ma przede wszystkim wydać sprawiedliwy wyrok. Dlatego często konieczne jest sięgnięcie głębiej niż tylko do faktów i dowodów przytoczonych w pozwie. Przedsiębiorca może być w sporze wygranym, jeżeli jego działaniom nie można nic zarzucić. W sytuacji, jednak gdy w toku sprawy wyjdą jakiekolwiek uchybienia, wyrok będzie raczej korzystny dla konsumenta.
zobacz więcej:
