- Bezprawnik -
- Prawo -
- Obiecałeś na Facebooku 1000 zł za znalezienie psa? Nie wykręcisz się od zapłaty
Obiecałeś na Facebooku 1000 zł za znalezienie psa? Nie wykręcisz się od zapłaty
Twój pies ucieka z ogrodu. Panika narasta. W ciągu dziesięciu minut wrzucasz post do grupy na Facebooku: „Zaginął Reksio, jamnik, 4 lata, ostatnio widziany na ul. Kwiatowej. Kto znajdzie i przyprowadzi – 1000 zł nagrody”. Trzy godziny później dzwoni sąsiadka: znalazła psa dwie ulice dalej i zaraz go do ciebie przyprowadzi. Czy naprawdę musisz jej zapłacić?
Tak, musisz. I to nie z uprzejmości czy poczucia moralnego zobowiązania, lecz dlatego, że dokonałeś wiążącej czynności prawnej, którą Kodeks cywilny nazywa przyrzeczeniem publicznym.
Przyrzeczenie publiczne – co to właściwie jest?
Podstawą prawną tej instytucji jest art. 919 Kodeksu cywilnego, który brzmi:
§ 1. Kto przez ogłoszenie publiczne przyrzekł nagrodę za wykonanie oznaczonej czynności, obowiązany jest przyrzeczenia dotrzymać.
Przyrzeczenie publiczne nie jest równoznaczne z konkursem. W konkursie ocena, czyje dzieło zasługuje na nagrodę, zależy od uznania organizatora lub powołanej przez niego komisji. W przyrzeczeniu publicznym typu „znajdź psa” nie ma miejsca na ocenę jakościową – albo warunek obiektywnie spełniono, albo nie.
Publicznie, konkretnie i do udowodnienia – kiedy obietnica nagrody jest wiążąca?
Nie każdy wpis w sieci automatycznie rodzi zobowiązanie prawne. Aby przyrzeczenie publiczne na Facebooku było wiążące, muszą wystąpić łącznie trzy kluczowe elementy, na które wskazują doktryna i orzecznictwo.
Ogłoszenie musi trafiać do potencjalnie szerokiego kręgu odbiorców. Post w otwartej grupie facebookowej, ogłoszenie na OLX, wpis na forum internetowym czy plakat na słupie spełniają ten wymóg. Z plakatami trzeba jednak uważać, bo bezprawne wywieszanie ogłoszeń może skończyć się grzywną. Wymogu nie spełni za to prywatna wiadomość wysłana do koleżanki.
Ogłoszenie musi precyzyjnie wskazywać, co ma zostać wykonane, a nagroda musi być skonkretyzowana. Nie musi mieć ogromnej ani nawet mierzalnej wartości majątkowej (może to być np. dozgonna wdzięczność i uścisk dłoni).
Forma ogłoszenia jest dowolna. Screenshot posta albo historia edycji wpisu na Facebooku mogą posłużyć jako dowód.
Kilka osób znalazło psa – komu należy się nagroda?
Gdy za jednym sukcesem stoi kilka osób, sprawa z nagrodą bywa prosta tylko na papierze. Kiedy wrzuca się pieniądze na stół, chciwość potrafi wygrać z kumplostwem. Kto zrobił więcej? Komu należy się większy kawałek tortu? Co zrobić, gdy do akcji poszukiwawczej włącza się cała okolica i pies zostaje „namierzony” przez kilka osób niemal równocześnie?
Ustawodawca przewidział to w art. 920 k.c.:
Jeżeli czynność wykonało kilka osób niezależnie od siebie, każdej z nich należy się nagroda w pełnej wysokości, chyba że została przyrzeczona tylko jedna nagroda. Jeżeli była przyrzeczona tylko jedna nagroda, otrzyma ją osoba, która pierwsza się zgłosi, a w razie jednoczesnego zgłoszenia się kilku osób – ta, która pierwsza czynność wykonała.
W razie braku porozumienia sprawa wyląduje w sądzie. Sędzia prześwietli dowody i po prostu podzieli nagrodę tak, jak uważa za sprawiedliwe.
Czy przyrzeczenie publiczne można odwołać?
Na mocy art. 919 Kodeksu cywilnego:
§ 2. Jeżeli w przyrzeczeniu nie był oznaczony termin wykonania czynności ani nie było zastrzeżenia, że przyrzeczenie jest nieodwołalne, przyrzekający może je odwołać. Odwołanie powinno nastąpić przez ogłoszenie publiczne w taki sam sposób, w jaki było uczynione przyrzeczenie. Odwołanie jest bezskuteczne względem osoby, która wcześniej czynność wykonała.
Termin w ogłoszeniu wiąże ręce przyrzekającemu
Podając termin – na przykład proponując nagrodę za odnalezienie zgubionego psa do końca tygodnia – sam wiążesz sobie ręce, bo w świetle prawa dajesz jasny sygnał, że przez ten czas obietnica jest nienaruszalna. Zgodnie z dominującym poglądem doktryny nie można po prostu zmienić zdania i odwołać przyrzeczenia przed upływem wyznaczonego czasu, gdyż sam fakt określenia terminu traktuje się jako dorozumiane zobowiązanie do trwania przy obietnicy.
Odwołanie nagrody musi mieć tę samą formę co ogłoszenie
Forma odwołania powinna lustrzanie odpowiadać formie ogłoszenia. Skoro obietnicę złożono publicznym postem w grupie facebookowej liczącej pięć tysięcy osób, odwołanie również musi trafić do tego samego kręgu odbiorców. Ustne odwołanie „przy okazji” w rozmowie z sąsiadem nie wywoła skutku prawnego wobec reszty poszukiwaczy.
Odwołanie jest bezskuteczne wobec osoby, która wykonała czynność, zanim doszło do odwołania. Roszczenie o wypłatę nagrody z tytułu przyrzeczenia publicznego podlega przedawnieniu na zasadach ogólnych – po 6 latach (art. 118 k.c.).
Czy znalezionego psa można zatrzymać?
Jeśli znalazłeś psa, to niestety nie możesz go tak po prostu przygarnąć. Zaginione zwierzę jest w świetle prawa traktowane podobnie jak zagubiona rzecz. Znalazca ma obowiązek podjąć próbę odszukania właściciela zwierzaka, bo według art. 125 Kodeksu wykroczeń:
Kto w ciągu dwóch tygodni od dnia znalezienia cudzej rzeczy albo przybłąkania się cudzego zwierzęcia nie zawiadomi o tym organu policji lub innego organu państwowego albo w inny właściwy sposób nie poszukuje posiadacza, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.
Nie zmienia tego fakt, że pies czy kot wydaje się bezpański. Przywłaszczenie zwierzęcia może wiązać się z odpowiedzialnością prawną, w tym z konsekwencjami przewidzianymi w art. 119 k.w.
Znaleźne i przejęcie własności rzeczy znalezionej
Co prawda polskie prawo nie przewiduje, że z automatu stajemy się właścicielem rzeczy znalezionej. Jednak w zamian za fatygę znalazca może liczyć na znaleźne w wysokości jednej dziesiątej wartości rzeczy. Jest jednak haczyk, jeśli chodzi o to, kiedy należy się znaleźne: roszczenie trzeba zgłosić najpóźniej w chwili wydania rzeczy osobie uprawnionej do jej odbioru.
Art. 187 k.c. doprecyzowuje:
§ 1. Rzecz znaleziona, która nie zostanie przez osobę uprawnioną odebrana w ciągu 6 miesięcy od dnia doręczenia jej wezwania do odbioru, a w przypadku niemożności wezwania – w ciągu roku od dnia jej znalezienia, staje się własnością znalazcy, jeżeli uczynił on zadość swoim obowiązkom. Jeżeli jednak rzecz została oddana staroście, znalazca staje się jej właścicielem, jeżeli rzecz odebrał w wyznaczonym przez starostę terminie.
Kot bezdomny a kot wolno żyjący – urzędnik chętnie zrobi z ciebie właściciela
Dodatkowo urzędnicy z chęcią przypiszą status właściciela każdemu, kto zaopiekuje się zwierzęciem, co wiąże się z obowiązkami. Warto przy tym pamiętać o istotnym rozróżnieniu: kot bezdomny i kot wolno żyjący nie są tym samym kotem.
Kot bezdomny to zwierzę, które utraciło opiekuna i nie radzi sobie dobrze na wolności, natomiast kot wolno żyjący urodził się na wolności, samodzielnie zdobywa pożywienie i instynktownie broni terytorium. Powinien być wspierany przez gminę w miejscu bytowania, m.in. przez dokarmianie.
Gdy kot zostanie uznany za czyjegoś, obowiązek gminy, by zadbać o zwierzaka, znika. Dla urzędników lepiej więc „wepchnąć” komuś kota wolno żyjącego, niż organizować mu doraźną opiekę.
zobacz więcej:










