1. Bezprawnik -
  2. Prawo -
  3. Zanim powiesz „tak”, poznaj cenę małżeństwa. Te przepisy mogą cię zaskoczyć

Zanim powiesz „tak”, poznaj cenę małżeństwa. Te przepisy mogą cię zaskoczyć

Setki tysięcy par w Polsce żyją „na kocią łapę”. To nie przypadek ani chwilowa moda, ale często racjonalna reakcja na instytucję prawną, która powstała w czasach Gomułki.

Miłosz Magrzyk18.09.2026 9:44
Prawo

Kodeks rodzinny i opiekuńczy pochodzi z 25 lutego 1964 roku i choć doczekał się nowelizacji, jego architektura wciąż zakłada model rodziny, w którym jedno z małżonków „prowadzi dom”, a drugie „zarabia”.

Alimenty na żonę a rozwód – dożywotnie alimenty są karą za bycie „wyłącznie winnym”

Bardzo kontrowersyjnym mechanizmem jest art. 60 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, regulujący alimenty na byłego małżonka. Przepis przewiduje dwie ścieżki:

  • art. 60 § 1 – małżonek, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, może żądać alimentów, jeśli znajduje się w niedostatku;
  • art. 60 § 2 – jeśli sąd orzekł wyłączną winę jednego z małżonków, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej drugiej strony, ta może żądać alimentów nawet bez popadania w niedostatek.

Kiedy wygasają alimenty na byłego małżonka? Pięć lat, nowy ślub – ale nie konkubinat

Diabeł tkwi w art. 60 § 3 – gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek wygasa z upływem 5 lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni. Jeśli jednak sąd uznał zobowiązanego za wyłącznie winnego, ten limit go nie dotyczy – dlatego alimenty przy orzekaniu o winie mogą obciążać byłego małżonka nawet dożywotnio.

Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa również w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Konkubinat nie ma znaczenia. Jeśli twoja była żona zamieszkała z nowym partnerem (albo mąż zamieszkał z partnerką) – i nie jest on jej mężem (a ona jego żoną) – zostaniesz zmuszony do ich utrzymywania.

Zajmowanie się domem to legalna forma „bierności zawodowej”

Art. 27 k.r.o. nakłada na małżonków obowiązek przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny „według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych”. Obowiązek ten można wypełnić w całości lub w części przez osobiste starania o wychowanie dzieci i pracę we wspólnym gospodarstwie domowym. Praca kobiet w domu bywa wyceniana na około 7 tys. zł miesięcznie.

Prawo napisane z myślą o modelu rodziny wielodzietnej bywa wykorzystywane jako parasol ochronny dla rezygnacji z pracy zawodowej również wtedy, gdy w domu nie ma małych dzieci albo obowiązki domowe są symboliczne. Prawo nie daje drugiemu małżonkowi żadnego skutecznego instrumentu, by wymusić powrót partnera do zawodu. „Zajmuję się domem” pozostaje argumentem trudnym do podważenia, nawet jeśli finalnie wychodzi z tego zaledwie godzina sprzątania tygodniowo.

Roszczenie o przyczynianie się do zaspokajania potrzeb rodziny

Co prawda jeśli jeden ze współmałżonków nie uczestniczy w kosztach utrzymania domu lub dzieci, drugi ma prawo wystąpić do sądu z roszczeniem o przyczynianie się do zaspokajania potrzeb rodziny. Sąd może uratować cię przed wieloletnim utrzymywaniem leniwej żony albo wygodnickiego męża, o ile zdecydujesz się sięgnąć po sprawiedliwość.

Bez względu na to, kto ile dołożył, majątek wspólny dzielicie po równo

Najbardziej namacalny skutek finansowy przynosi art. 31 § 2 k.r.o., zgodnie z którym do majątku wspólnego wchodzi m.in. wynagrodzenie za pracę i dochody z innej działalności zarobkowej każdego z małżonków – niezależnie od tego, kto ile zarobił.

W połączeniu z art. 43 § 1, przyznającym małżonkom równe udziały w majątku wspólnym, powstaje sytuacja, w której osoba zarabiająca kilkakrotnie więcej i inwestująca w rozwój wspólnego majątku dzieli się nim po połowie z partnerem, który przez lata małżeństwa nie pracował. Ty spędzasz lata na budowaniu majątku, a na koniec i tak płacisz za ten sukces połową wszystkiego. Dajesz z siebie 100 proc., a przepis robi z tego równe 50/50 dla kogoś, kto całe małżeństwo przesiedział na kanapie.

Nierówne udziały w majątku wspólnym tylko „z ważnych powodów”

Wentylem bezpieczeństwa jest art. 43 § 2, pozwalający sądowi ustalić nierówne udziały „z ważnych powodów”. Nierówny podział majątku po rozwodzie mogą uzasadniać trwonienie wspólnego majątku poprzez hazard czy narkotyki, rażąca rozrzutność albo uporczywa bierność zawodowa niezwiązana z wychowywaniem dzieci.

Długi męża są długami żony, a długi żony długami męża

Art. 30 k.r.o. przewiduje solidarną odpowiedzialność obojga małżonków za zobowiązania zaciągnięte przez jednego z nich w sprawach wynikających z „zaspokajania zwykłych potrzeb rodziny”. Odpowiedzialność za długi współmałżonka wyłącza zaciągnięcie zobowiązań przed ślubem.

Kiedy dług partnera nie jest twoim długiem

Sam ślub nie robi z ciebie sponsora cudzych błędów. Ktoś wziął kredyt bez zgody współmałżonka? Jego sprawa, jego dług – dopóki pieniądze nie poszły na chleb, rachunki czy dzieci.

Jeśli partner weźmie pożyczkę bez twojej wiedzy na własne zachcianki, wierzyciel może żądać zaspokojenia roszczenia z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, jak również z korzyści uzyskanych z jego praw, o których mowa w art. 33 pkt 9. Analogicznie jest, gdy wierzytelność powstała przed powstaniem wspólności lub dotyczy majątku osobistego jednego z małżonków.

Kodeks rodzinny i opiekuńczy – ochrona czy przyzwolenie na wykorzystywanie współmałżonka?

Przepisy oczywiście nie powstały w próżni i mają swoich obrońców, a debata prawnicza wokół nich jest znacznie bardziej złożona niż jednostronna diagnoza „pasożytnictwa”.

Zwolennicy obecnego kształtu k.r.o. wskazują, że mechanizmy te historycznie chroniły – i nadal chronią – ekonomicznie słabszą stronę małżeństwa (najczęściej kobietę), która rezygnując z kariery zawodowej na rzecz opieki nad dziećmi, traci wartość rynkową swoich kompetencji i staje się bardziej narażona na ubóstwo po rozwodzie. Z tej perspektywy art. 27 k.r.o. nie premiuje lenistwa, lecz uznaje nieodpłatną pracę opiekuńczą za wkład ekonomicznie równoważny pracy zarobkowej.

Równy podział majątku broni się ponadto tym, że małżeństwo to gra do jednej bramki – jeśli jedno nie pracuje, to zazwyczaj jest to wspólna i przemyślana decyzja dla dobra domu. Nie warto też demonizować przepisów. Większość polskich rozwodów przebiega bez orzekania o winie, a historie o alimentacyjnych nadużyciach to raczej chwytliwe wyjątki niż powszechna codzienność.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover