1. Bezprawnik -
  2. Państwo -
  3. Nie inwazja, tylko „przypadkowe” drony. Tak Rosja może testować Polskę tej zimy

Nie inwazja, tylko „przypadkowe” drony. Tak Rosja może testować Polskę tej zimy

Rosja może przeprowadzić hybrydowe ataki z użyciem dronów i rakiet również na Polskę — tak wynika z ocen wywiadów, które premier Donald Tusk przedstawił w czwartek w Sejmie. Szef rządu zastrzegł, że nie chce nikogo straszyć; Polacy powinni się jednak przygotować na to, że alarmy, syreny i huki poderwanych myśliwców będą pojawiać się coraz częściej, a w najgorszym wariancie celem może stać się infrastruktura krytyczna.

Drony odrzutowe i „przypadkowe” uderzenia. Premier kreśli scenariusz na zimę

17 września rosyjskie ataki na zachodnią Ukrainę znów dały się odczuć po polskiej stronie granicy — lotniska w Rzeszowie i Lublinie na jakiś czas zawiesiły loty, a część szkół na wschodzie kraju przeniosła uczniów w bezpieczniejsze miejsca. Według Tuska najtrudniejszym okresem wojny mają być późna jesień i zima. Rosjanie zaczęli przy tym na masową skalę wykorzystywać drony odrzutowe, które lecą dużo szybciej i wyżej od starszych konstrukcji, przez co znacznie trudniej je przechwycić.

Rosyjskie drony nad Polską i test dla art. 5 traktatu waszyngtońskiego

Premier przyznał też wprost, że drony lub pociski mogą wlatywać na terytorium państw wschodniej flanki NATO, a nawet wyrządzać tam szkody — przy czym Moskwa będzie przekonywać, że doszło do przypadku. Trzeba przyznać, że ten schemat jest już dobrze znany; 10 września 2025 r. rosyjskie drony w nocy wleciały nad Polskę całym rojem, a podczas ich zestrzeliwania pocisk wystrzelony z myśliwca F-35 uderzył w dom w Wyrykach-Woli na Lubelszczyźnie (nikt nie został ranny, a prokuratura kilka dni temu umorzyła w tej sprawie śledztwo).

Dwa huki nad Łodzią i chwile niepewności. Takich sytuacji będzie więcej

17 września około południa mieszkańcy Łodzi, okolic Zgierza i części Mazowsza usłyszeli dwa potężne huki; część osób wyszła na ulice, a w sieci szybko pojawiły się pytania o wybuchy. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych wyjaśniło, że hałas wywołały wojskowe maszyny przekraczające barierę dźwięku, poderwane w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę. Lokalne media wskazywały na myśliwce F-35 z bazy w Łasku, położonej niecałe 30 km od Łodzi.

Grom dźwiękowy daleko od granicy. Spokój równie ważny jak obrona powietrzna

Sam grom dźwiękowy nie stanowi zagrożenia, ale im częściej wojsko będzie podrywać samoloty, tym częściej podobne huki będą słyszalne także daleko od granicy. O ile na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu mieszkańcy zdążyli już przywyknąć do syren i alertów RCB, o tyle w centralnej Polsce takie zdarzenia wciąż są dużym zaskoczeniem.

Nie da się też ukryć, że czas między hukiem a oficjalnym komunikatem błyskawicznie wypełniają w sieci domysły, a szerzenie niepewności to jeden z celów działań hybrydowych. Można więc przypuszczać, że spokojna reakcja na kolejne alarmy będzie w najbliższych miesiącach niemal tak samo ważna jak sprawna obrona powietrzna.

Mosty, tory i węzły kolejowe. ABW prosi o czujność

Premier przypomniał, że Rosja systematycznie niszczy ukraińską kolej i magazyny — w ciągu kilkunastu tygodni zniszczono ponad 300 lokomotyw — a ataki coraz częściej dotyczą obiektów tuż przy przejściach granicznych z Polską. Wydaje się, że przeniesienie podobnych działań na polskie terytorium wcale nie musiałoby oznaczać otwartego ostrzału; w listopadzie 2025 r. doszło przecież do aktu dywersji na linii kolejowej Warszawa–Lublin, którą transportuje się m.in. pomoc dla Ukrainy.

Jakie sytuacje zgłaszać do ABW i pod jakim numerem

W ten kontekst dobrze wpisuje się apel, który kilka dni temu opublikowała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Służba prosi o zgłaszanie sytuacji, które mogą wskazywać na rozpoznanie przed ewentualnym atakiem: długiego przyglądania się mostowi, stacji czy węzłowi kolejowemu, fotografowania infrastruktury połączonego z zadawaniem dziwnych pytań, nowej kamery w miejscu, gdzie wcześniej jej nie było, albo drona krążącego przy ważnym obiekcie o nietypowej porze.

Zgłoszenia przyjmowane są pod numerem 112, pod numerem ABW 22 585 82 21 oraz przez bota agencji na Telegramie; ABW prosi też, by nie wrzucać do sieci zdjęć ani lokalizacji takich zdarzeń. Z podejrzaną osobą nie należy przy tym konfrontować się samodzielnie — lepiej zapamiętać jak najwięcej szczegółów i przekazać je służbom.

Plecak ewakuacyjny i pokój bez okien. Rządowy poradnik warto mieć pod ręką

Najbardziej praktyczną podpowiedzią pozostaje „Poradnik bezpieczeństwa” przygotowany przez MSWiA, MON i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa; broszura na przełomie 2025 i 2026 r. trafiła do skrzynek pocztowych w całym kraju, a jej elektroniczna wersja jest dostępna na stronie poradnikbezpieczenstwa.gov.pl.

Autorzy przypominają m.in., co robić w razie ataku z powietrza: informacje o najbliższych miejscach schronienia udostępniają urzędy gmin i straż pożarna, a jeśli nie da się dotrzeć do schronu, najbezpieczniej jest zostać w domu, przy ścianie nośnej, w centralnie położonym pomieszczeniu i jak najdalej od okien. Przy dronach i rakietach ta rada ma szczególne znaczenie, bo zagrożenie stanowią też spadające szczątki — co dobrze pokazał przypadek z Wyryk.

Co spakować do plecaka ewakuacyjnego?

Plecak ewakuacyjny powinien mieć z kolei każdy domownik, łącznie z dziećmi. Jego podstawę stanowią rzeczy trudne do zdobycia w pośpiechu: woda butelkowana i tabletki do jej uzdatniania, apteczka z lekami przyjmowanymi na stałe, gotówka w drobniejszych nominałach, dokumenty (także w formie kopii na pendrivie), latarka, radio zasilane bateriami albo korbką oraz naładowany powerbank.

Dla wielu osób taki plecak wciąż brzmi jak przesada; skoro jednak Rosja uderza przede wszystkim w energetykę i kolej — na razie w Ukrainie — kilka godzin bez prądu czy zasięgu przestaje być wyłącznie teoretycznym problemem.

Jak przygotować się na nerwową jesień i zimę?

Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące będą nerwowe, również dla osób mieszkających daleko od wschodniej granicy. Przygotowanie sprowadza się jednak do dość przyziemnych rzeczy: spakowanego plecaka, przemyślenia, jak zabezpieczyć swoje finanse na wypadek wojny, śledzenia alertów RCB, sprawdzania informacji w oficjalnych komunikatach, zanim zostaną podane dalej, i zgłaszania tego, co faktycznie budzi niepokój.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover