1. Bezprawnik -
  2. Firma -
  3. Myślisz, że sąd obniży karę umowną, bo jest absurdalnie wysoka? Nie tak łatwo

Myślisz, że sąd obniży karę umowną, bo jest absurdalnie wysoka? Nie tak łatwo

Kary umowne to popularne zabezpieczenie w relacjach biznesowych na wypadek, gdyby jedna ze stron nie wywiązała się należycie ze swoich zobowiązań. Zgodnie z art. 484 § 2 k.c. nie mogą one być rażąco wygórowane. Ustalenie granicy dopuszczalnego wygórowania wcale nie jest jednak proste.

Rafał Chabasiński07.09.2026 15:16
Firma

Prawne ograniczenia co do wysokości kary umownej nie istnieją

Praktycznie każdy przedsiębiorca stosuje kary umowne w zawieranych przez siebie umowach albo musiał podpisać umowę, w której ryzykował ich zapłatę w razie niewypełnienia zobowiązania lub wykonania go w niewłaściwy sposób. Nawet w relacjach biznesowych z państwem przed nimi nie uciekniemy. Niektóre szacunki sugerują, że kary umowne znajdziemy w nawet 98 proc. umów przetargowych. Sięgają po nie również zleceniodawcy — kary umowne w umowie zlecenia to zresztą osobny i dość kontrowersyjny temat.

Nie ma się co dziwić. Zabezpieczają interesy strony dużo lepiej niż odszkodowania. Do tego pełnią funkcję dyscyplinującą, czy wręcz mrożącą. Kontrahent będzie się lepiej starał wywiązać ze swojej strony umowy dzięki świadomości, że w przeciwnym razie zapłaci karę, która najczęściej jest dość surowa.

Pytanie brzmi: jak bardzo surową? Teoretycznie obowiązujące przepisy kodeksu cywilnego nie zawierają żadnego konkretnego ograniczenia wysokości kar umownych. Istnieje jednak ogólna klauzula zabezpieczająca interesy potencjalnego dłużnika, którą znajdziemy w art. 484 przywołanej ustawy.

Wbrew pozorom wygórowana kara umowna jest dopuszczalna

Przywołany przed chwilą przepis stanowi podstawę prawną stosowania kar umownych na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania umowy. Interesuje nas przede wszystkim drugi paragraf:

§ 1. W razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. Żądanie odszkodowania przenoszącego wysokość zastrzeżonej kary nie jest dopuszczalne, chyba że strony inaczej postanowiły.

§ 2. Jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana.

Kara umowna może być wysoka, wręcz surowa. Nie może jednak być rażąco wygórowana. Taki stan rzeczy nie neguje co prawda jej istnienia, ale w takim wypadku dłużnik może zażądać zmniejszenia kary umownej do „cywilizowanego” poziomu.

Jak to zwykle bywa, gdy mamy do czynienia z bardzo ogólnym pojęciem natury cywilnoprawnej, jasne wskazówki znajdziemy dopiero w orzecznictwie sądów.

Miarkowanie kary umownej nie nastąpi zawsze wtedy, kiedy jest drastycznie wyższa od szkody wyrządzonej wierzycielowi

Za kluczowe uznaje się wyroki wydane przez Sąd Najwyższy 19 stycznia 2024 r. o sygnaturze akt II CSKP 865/22 oraz 26 października 2016 r. o sygnaturze III CSK 312/15. Spośród pozostałych orzeczeń wyróżnia je kompleksowe podejście do tematu, które nie sprowadza się do prostej proporcji pomiędzy rzeczywistą wysokością poniesionej szkody a wysokością kary umownej.

Owszem, cały czas mamy do czynienia z bardzo ważnym czynnikiem. Zaryzykowałbym wręcz stwierdzenie, że za każdym razem będzie to nasz punkt wyjścia. Sąd Najwyższy uznał jednak, że sama dysproporcja pomiędzy wysokością szkody i kary nie stanowi automatycznie przesłanki do obniżenia tej drugiej.

Tzw. miarkowanie kary umownej — a więc jej obniżenie przez sąd, w tym wypadku przez sąd apelacyjny — ma na celu ochronę kontrahenta przed nadmiernym obciążeniem, ale musi również uwzględniać słuszne interesy wierzyciela. Innymi słowy: miarkowanie nie może osłabiać sensu tej instytucji. Kara powinna pozostawać karą.

Ostatecznie o miarkowaniu i jego rozmiarach decyduje sąd

Czym dokładnie sądy będą się kierować przy podejmowaniu decyzji o miarkowaniu kary umownej, jeśli nie opisaną wyżej proporcją? Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, że mamy do czynienia z prawem sędziowskim, które z samej swej natury niesie ze sobą pewną dozę uznaniowości. Na szczęście wskazał też kilka kryteriów, na które składy orzekające powinny zwrócić szczególną uwagę.

Kryteria, które sąd bierze pod uwagę przy obniżaniu kary umownej

  • Oprócz relacji pomiędzy wysokością kary umownej i rozmiarem szkody — także wartość przedmiotu umowy albo wynikającego z niej wynagrodzenia.
  • Charakter naruszonych postanowień umownych, długotrwałość oraz dolegliwość ich naruszenia.
  • Ewentualna korzyść, jaką może uzyskać wierzyciel z tytułu zastosowania klauzuli o karze umownej.
  • W uzasadnionych przypadkach także wyraźna intencja stron umowy co do zastosowania kary umownej o represyjnym charakterze.

W niektórych przypadkach kara umowna jak najbardziej może być wygórowana. Niekiedy strony specjalnie stosują astronomiczne kwoty po to, by zagwarantować sobie wykonanie umowy. Tak bywa choćby tam, gdzie zastrzega się zakaz konkurencji w umowie B2B. Robią to w pełni dobrowolnie i świadomie. Dyscyplinowanie kontrahenta w ten sposób nie jest niczym niewłaściwym.

Kara umowna może dyscyplinować, ale nie powinna stanowić źródła zarobku albo sposobu na niszczenie kontrahenta

Problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy próbujemy w ten sposób zarabiać — na przykład celowo stawiając przed kontrahentem niewykonalne zadania albo konstruując umowę w taki sposób, by raz za razem stosować kary umowne za kompletnie nieistotne przewinienia. Podobnie działa kara umowna za przekroczenie prędkości zastrzegana w regulaminach wypożyczalni aut.

Kiedy kara umowna przechodzi od dyscyplinowania do bezwzględnego wyciskania kontrahenta niczym przysłowiową cytrynę, staje się rażąco wygórowana i tym samym może podlegać miarkowaniu.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover