1. Bezprawnik -
  2. Państwo -
  3. Każdy dodatkowy rok życia to 8 miesięcy dłuższej pracy. Oto niemiecki pomysł na emerytury

Każdy dodatkowy rok życia to 8 miesięcy dłuższej pracy. Oto niemiecki pomysł na emerytury

Niemiecka Komisja ds. Zabezpieczenia Emerytalnego wpadła na pomysł zwiększenia wieku emerytalnego, który na pierwszy rzut oka wydaje się rozsądny. Chcą powiązać go ze spodziewaną średnią długością życia. To znakomity pomysł na powiększenie nierówności pomiędzy płciami.

System emerytalny wywołuje emocje nie tylko w Polsce

Wiek emerytalny w Polsce nie jest może tematem tabu, ale dyskusja na jego temat zazwyczaj unika istoty problemu. Tak naprawdę większość stronnictw politycznych kombinuje, jak by go tu jeszcze zmniejszyć. W grę wchodzi wprowadzenie emerytury stażowej, które skądinąd uważam za dobry pomysł. Niektórzy chcieliby zmniejszać wiek emerytalny za urodzenie dzieci albo podnieść go bezdzietnym kobietom, a w tle wraca obniżenie wieku emerytalnego dla mężczyzn do 60 lat. W ogóle kwestia zróżnicowanego wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn to puszka Pandory i stajnia Augiasza w jednym.

Konsensus, który wypracowaliśmy nad Wisłą, sprowadza się do tego, że powszechnego wieku emerytalnego pod żadnym pozorem nie wolno ruszać. Nawarstwiające się problemy demograficzne, jawną niesprawiedliwość obecnych przepisów i stale rosnącą średnią długość życia postanowiliśmy kolektywnie ignorować. Nikt nas nie zmusi, żeby pracować „do śmierci", czy nawet do ukończenia 67 lat. Polacy boją się emerytury i jej przyszłej wysokości, ale perspektywa dłuższej pracy budzi jeszcze większy opór.

Tymczasem za Odrą Niemcy zastanawiają się, jak utrzymać stabilność finansowania systemu emerytalnego w sytuacji, gdy na emeryturę przechodzi pokolenie wyżu, Niemcy żyją coraz dłużej, a liczba osób odprowadzających składki nie chce rosnąć.

Wiek emerytalny 67 lat: Polacy pomstują, Niemcom to za mało

U naszych zachodnich sąsiadów wiek emerytalny podwyższono do 67 lat dla obojga płci już dawno. Stopniowe podnoszenie go z poziomu 65 lat rozpoczęto jeszcze w 2012 roku. Skądinąd identyczną reformę w tym samym czasie postanowił wprowadzić poprzedni rząd pod kierownictwem Donalda Tuska. Skończyło się wybuchem społecznego niezadowolenia i odkręceniem reformy przez następców. Przykład Niemiec pokazuje jednak, że wcale nie skończyłaby się ona jakimś ogólnonarodowym dramatem.

Okazuje się jednak, że wczorajszy radykalizm dzisiaj jest już niewystarczający. Niemiecka Komisja ds. Zabezpieczenia Emerytalnego zaprezentowała niedawno pakiet 33 rekomendacji. Znalazł się wśród nich pomysł uzależnienia wieku emerytalnego od średniej długości życia.

Każdy spodziewany dodatkowy rok życia wydłużałby wiek emerytalny o 8 miesięcy

Jak to niby miałoby działać? Po 2031 roku każdy kolejny rok średniej długości życia Niemców byłby dzielony w proporcji 2:1. Wiek emerytalny przesuwałby się o 8 miesięcy dłuższej aktywności zawodowej, a pozostałe cztery wydłużałyby okres pozostawania na emeryturze.

Chodzi o to, by wydłużyć okres odprowadzania składek emerytalnych i równocześnie spowolnić wzrost spodziewanego okresu pobierania świadczeń z systemu.

Uzależnienie wieku emerytalnego od długości życia pogłębiłoby spór o dyskryminację mężczyzn

Co ciekawe, wygląda na to, że aktualna niemiecka koalicja rządząca jest gotowa zrealizować wszystkie 33 rekomendacje, w tym także uzależnienie wieku emerytalnego od średniej długości życia. Nie da się ukryć, że w Polsce coś takiego nie miałoby prawa przejść.

O uwarunkowaniach polityczno-kulturowych już wspominałem. Polacy nie chcą słyszeć o podniesieniu im wieku emerytalnego. Nie bez powodu jednak wspomniałem o wyrównaniu go obydwu płciom. Akurat w tym przypadku społeczeństwo dostrzega potrzebę zmian.

To klasa polityczna jest im dużo bardziej niechętna. Przodują w tym politycy Lewicy występujący z pozycji feministycznych oraz politycy prawicy, argumentujący to samo stanowisko z pozycji konserwatywnych. Ot, słynna teoria podkowy w praktyce.

Właśnie nierówności pomiędzy kobietami i mężczyznami stanowią największy mankament niemieckiego pomysłu. Tak się bowiem składa, że Polska i Niemcy mają ze sobą więcej wspólnego, niż by się wydawało.

Polki żyją jeszcze dłużej od Polaków niż Niemki od Niemców

Średnia długość życia w Niemczech wynosi obecnie 83,6 roku dla kobiet oraz 79,1 roku dla mężczyzn. Polska może się pochwalić zauważalnie gorszym wynikiem: 82,3 roku dla kobiet oraz 74,9 roku dla mężczyzn. Polki statystycznie żyją nieco krócej od Niemek, Polacy zaś umierają dużo szybciej od Niemców. Na te średnie wpływa zresztą nie tylko płeć — inaczej wygląda długość życia Polaków na wsi, a inaczej w miastach.

Siłą rzeczy nasi zachodni sąsiedzi stają teraz przed ważnym dylematem. Jeżeli mechanizm uzależnienia wieku emerytalnego od długości życia oprze się na jednej średniej dla obydwu płci, to mężczyźni będą poszkodowani. Jeśli jednak Niemcy chcą liczyć średnią osobno, to Niemki będą przechodzić na emeryturę później od Niemców. Byłoby to chyba pierwsze takie państwo na świecie.

W Polsce wystąpiłoby dokładnie to samo zjawisko, ale w ekstremalny sposób. Tolerancja na tę konkretną niesprawiedliwość powoli się zaś wyczerpuje.

Ciężka praca fizyczna a dodatkowe lata do przepracowania

Nie muszę chyba dodawać, że kolejną grupą pokrzywdzonych byliby pracownicy wykonujący ciężką pracę fizyczną, których organizmy „zużywają się" szybciej i którzy zwykle wcześniej podejmują pracę w zawodzie. Dla nich każdy dodatkowy rok do przejścia na emeryturę robi naprawdę wielką różnicę. Praca w szczególnych warunkach a emerytura to zresztą temat, który polski system reguluje osobno, ale bardzo wąsko.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover