1. Bezprawnik -
  2. Moto -
  3. Mój znajomy czekał pół roku na banalną część do popularnego auta. Tak dziś wyglądają naprawy

Mój znajomy czekał pół roku na banalną część do popularnego auta. Tak dziś wyglądają naprawy

Towarzystwa ubezpieczeniowe wypłacają coraz wyższe odszkodowania z tytułu OC. Jak informuje Polska Izba Ubezpieczeń, w pierwszym półroczu 2026 r. odszkodowania i świadczenia były o 7,6 proc. wyższe niż rok wcześniej. Drożeją także naprawy z polis autocasco – aż o 11,5 proc. w stosunku do 2025 roku. W mojej ocenie trend wzrostowy może się utrzymywać, zwłaszcza że współczesne samochody są coraz bardziej zaawansowane technicznie, a naprawy ich podzespołów bywają kosztowne.

Marcin Szermański07.11.2026 13:57
Moto

Odszkodowania z OC i AC w I półroczu 2026 r. wyższe o 10,5 proc. niż rok wcześniej

Polscy kierowcy są coraz bardziej świadomi i – w przypadku naprawy z polisy OC sprawcy – wiedzą, że mają prawo do naprawy w autoryzowanym warsztacie, także na częściach oryginalnych. Siłą rzeczy koszt takiej naprawy jest zazwyczaj znacznie wyższy (czytaj: bardziej dotkliwy dla ubezpieczyciela) niż załatwienie sprawy na tzw. kosztorys czy naprawa u mechanika spoza sieci ASO.

W minione wakacje PIU podała ciekawe dane na temat całego pierwszego półrocza 2026 r. Liczba obowiązkowych (komunikacyjnych) polis OC wzrosła o 3 proc., a polis AC o 6,4 proc. w porównaniu z pierwszym półroczem 2025 r. Jednocześnie kwota odszkodowań i świadczeń z OC wyniosła 6,7 mld zł, co oznaczało wzrost o 7,6 proc. w stosunku do zeszłego roku. W tym samym okresie odszkodowania z autocasco (5,0 mld zł) wzrosły aż o 11,5 proc. r/r.

Z kolei Samar, na podstawie nieco innych danych UFG, informował o łącznej (a więc z OC i AC) kwocie wypłaconych odszkodowań w wysokości 11,27 mld zł. Przekłada się to na wzrost o 10,5 proc. r/r. Samar zauważa, że „liczba zgłoszonych szkód wzrosła znacznie wolniej”. Oznacza to jedno: wyższe wypłaty odszkodowań na jedno zdarzenie.

Coraz bardziej skomplikowane samochody to droższe naprawy powypadkowe

O drożyźnie w ASO powiedziano i napisano już chyba wszystko – wystarczy przypomnieć historię sprawcy, który chciał dać 50 zł odszkodowania za przerysowany zderzak. Na wyższe koszty napraw składają się nie tylko rosnące ceny usług i inflacja, lecz także ceny samych części.

Nie mam tu na myśli problemu z ich dostępnością, choć trzeba przyznać, że pod tym względem pandemia COVID-19 zrobiła swoje. Znajomy czekał swego czasu ponad pół roku na – wydawałoby się – banalny element do swojego samochodu marki, która jest w Polsce powszechnie spotykana. Chodzi o coraz bardziej skomplikowaną konstrukcję samochodów, których podzespoły są znacznie droższe niż we wcześniejszych generacjach. Do tego dochodzą kolejne wymogi, takie jak norma Euro 7.

Inny znajomy miał rok czy dwa lata temu stłuczkę. W tył jego auta wjechał inny samochód, którego kierowca nie zdążył zatrzymać się na czas. Kolega początkowo sądził, że zderzak w jego samochodzie jedynie lekko pękł. Dopiero w ASO okazało się, że część czujników parkowania jest uszkodzona, a zderzak wymaga wymiany na nowy. Koszt całej operacji wyniósł bodaj około 12 tys. zł – tyle zapłacił za naprawę ubezpieczyciel OC sprawcy zdarzenia. A wydawałoby się, że to tylko głupi zderzak.

Zderzak, radar i reflektory LED. To już nie tylko kawałek blachy i plastiku

Kiedyś za zderzaki płacono grosze. Dziś są to o wiele bardziej skomplikowane elementy, zawierające zaawansowaną technologię, jak np. czujniki parkowania. Nowe modele miewają z kolei z przodu radar (w rejonie grilla lub przedniego zderzaka), który nawet po delikatnej stłuczce może wymagać wymiany na nowy. Pojawia się też coraz więcej samochodów z listwami LED, które również do tanich gadżetów nie należą. Ba – nawet „zwyczajne” LED-owe reflektory potrafią kosztować dobrych kilka tysięcy złotych za sztukę, i to u najpopularniejszych producentów. Rozbity reflektor samochodowy oznacza więc dziś poważny wydatek.

Tego typu komponenty nie są tanie, a takich samochodów na drogach jest coraz więcej, także z napędem elektrycznym. Te mają ponadto kosztowne akumulatory trakcyjne, których uszkodzenie oznacza naprawdę bardzo wysokie koszty napraw. Niestety zaawansowana technologia sporo kosztuje.

Wyższe koszty szkód mogą podbić ceny OC i autocasco

W dłuższej perspektywie rosnące koszty szkód mogą jednak wywierać presję na stawki ubezpieczeń, zarówno OC, jak i autocasco. Kierowcy odczują to tym bardziej, że dla większości z nich komunikacyjne ubezpieczenie OC różni się tylko ceną.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover