- Bezprawnik -
- Państwo -
- Lekarze zarobili tyle w godzinę, ile pielęgniarka przez pół roku. Sprawa trafiła do prokuratury
Lekarze zarobili tyle w godzinę, ile pielęgniarka przez pół roku. Sprawa trafiła do prokuratury
Kto z nas nie chciałby zarabiać kilkudziesięciu tysięcy złotych na… godzinę? Chyba każdy by tak chciał, choć takie zarobki dla większości pozostają w sferze marzeń. Tymczasem spółka neurochirurgów, która podpisywała umowy ze szpitalami w kilku województwach, mogła wystawiać rachunki sięgające 26 000 zł za godzinę pracy. To kolejna głośna afera związana z NFZ.
Kosmiczne zarobki w zadłużonych szpitalach
26 000 zł za godzinę pracy i ponad 300 000 zł za „dniówkę". Tak można żyć. Szkopuł w tym, że cała sprawa wygląda — delikatnie mówiąc — bardzo podejrzanie. Reporterzy Wirtualnej Polski, którzy jako pierwsi opisali sprawę, ustalili, że lekarze ze spółki Spine rozliczali zabiegi po zawyżonych stawkach: wykonywali kilkuminutowe procedury (od 3 do 10 minut), a w dokumentacji sprawozdawali je jako czterokrotnie droższe.
Sprawą zajmują się już odpowiednie służby i organy. Jak podaje Wirtualna Polska, sprawa szpitala w Mogilnie (woj. kujawsko-pomorskie) trafiła do prokuratury, a działalność spółki w szpitalu w Miastku (woj. pomorskie) bada dodatkowo Narodowy Fundusz Zdrowia oraz CBA pod nadzorem prokuratury. NFZ zakończył w maju kontrolę w Mogilnie i nałożył na szpital karę ponad 2,6 mln zł.
Szpitale bez pieniędzy na pensje lekarzy
Niektóre szpitale, które podpisały tak niekorzystne umowy, mają dziś poważne problemy z płynnością i nie są w stanie na bieżąco wypłacać wynagrodzeń lekarzom. Co może grozić za hipotetyczne wyłudzenia z NFZ na dużą skalę, a więc oszustwa na szkodę Skarbu Państwa?
Nawet 25 lat więzienia za oszustwo
Za oszustwa finansowe i fałszowanie dokumentacji grożą w Polsce bardzo wysokie kary. Już sam art. 286 Kodeksu karnego, dotyczący klasycznego oszustwa, przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 8 — a to dopiero początek.
§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto żąda korzyści majątkowej w zamian za zwrot bezprawnie zabranej rzeczy.
§ 3. W wypadku mniejszej wagi sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Fałszowanie faktur, czyli kara nawet do 25 lat
Kara do 8 lat blednie w przypadku fałszerstwa faktur na kwotę przekraczającą 10 mln zł. Zgodnie z art. 277a Kodeksu karnego, tego rodzaju przestępstwa zagrożone są karą nawet do 25 lat pozbawienia wolności. To właśnie reforma kodeksu karnego 2022 zaostrzyła sankcje za fałszowanie faktur VAT na wielką skalę.
§ 1. Kto dopuszcza się przestępstwa określonego w art. 270a § 1 albo art. 271a § 1 wobec faktury lub faktur, zawierających kwotę należności ogółem, której wartość lub łączna wartość jest większa niż dziesięciokrotność kwoty określającej mienie wielkiej wartości, podlega karze pozbawienia wolności od lat 5 do 25.
§ 2. W wypadku mniejszej wagi sprawca czynu określonego w § 1 podlega karze pozbawienia wolności do lat 5.
Trzeba jednak zastrzec, że kwalifikacja z art. 277a k.k. wymaga posłużenia się fakturami. W opisywanej sprawie mowa przede wszystkim o dokumentacji medycznej i rachunkach wystawianych szpitalom, dlatego zastosowanie tego przepisu pozostaje na razie wyłącznie hipotetyczne. Podobnie jak w głośnym przypadku wystawianie faktury dla żartu, nawet formalne nieprawidłowości w dokumentach potrafią uruchomić poważną odpowiedzialność karną.
Wydaje się też, że śledczy mogą dodatkowo sprawdzić, czy nie doszło do naruszeń przepisów Kodeksu karnego skarbowego — zwłaszcza że oszustwa VAT popełniane przez pracownika pokazują, jak szeroko potrafi sięgać odpowiedzialność za nierzetelne rozliczenia.
Co jeszcze znajdziemy za tydzień, dwa i za miesiąc?
Sprawa jest rozwojowa i niemal każdego dnia można spodziewać się nowych ustaleń dotyczących wysokich zarobków lekarzy w systemie NFZ, który przecież mierzy się z luką finansową sięgającą miliardów złotych. Jedno jest pewne: afera związana m.in. z gigantycznymi zarobkami koordynatora SOR ze stołecznego Szpitala Południowego (ponad 1,6 mln zł w 2025 r.), ujawniona przez portal Zero.pl, rozpoczęła prawdziwy efekt domina — NFZ zapowiedział setki kolejnych kontroli w placówkach w całym kraju.
Miliardowa dziura w budżecie NFZ
Na koniec przypomnę jeszcze, że prognozowany deficyt Narodowego Funduszu Zdrowia na 2026 rok szacowany jest — w wariancie bez dodatkowych oszczędności — na około 23 mld zł. Dla porównania: przychody NFZ na 2026 rok zaplanowano na 217,4 mld zł, w tym 184,3 mld zł ze składki zdrowotnej i 26 mld zł dotacji z budżetu państwa.
Warto przy tym pamiętać, że istnieją grupy zwolnione z placenia skladki zdrowotnej, co dodatkowo obciąża finanse Funduszu. Po uwzględnieniu planowanych przez resort zdrowia cięć luka mogłaby spaść do kilkunastu miliardów złotych — ale to wciąż kwoty, przy których 26 000 zł za godzinę pracy neurochirurga brzmi jak ponury żart.










