- Bezprawnik -
- Praca -
- Nowe limity temperatury w pracy już ogłoszone. Jest tylko jeden haczyk
Nowe limity temperatury w pracy już ogłoszone. Jest tylko jeden haczyk
IMGW wydał na wtorek i środę ostrzeżenia przed upałem — w części kraju drugiego, a miejscami nawet trzeciego stopnia; w szczycie fali termometry mają pokazać około 35 st. C. Teoretycznie w tej sytuacji mogłoby pomóc rozporządzenie, które po raz pierwszy wyznacza maksymalne temperatury w miejscu pracy, a które zostało już ogłoszone w Dzienniku Ustaw. Sęk w tym, że wejdzie ono w życie dopiero... 11 stycznia 2027 r.
Dwa limity i dwa progi. To nie jest to samo
W wielu relacjach medialnych pojawia się pewne uproszczenie; z przekazów medialnych wynika, że gdy rozporządzenie wejdzie w życie, a temperatura na termometrze przekroczy 35 stopni, pracownik będzie mógł zrezygnować z wykonywania obowiązków. W praktyce jednak rozporządzenie wskazuje dwie różne sytuacje, a temperatura w pracy zostanie opisana dwoma osobnymi zestawami wartości.
Pierwsza to temperatury maksymalne, po których przekroczeniu praca nie będzie mogła być wykonywana: 35 st. C w pomieszczeniach pracy, niezależnie od rodzaju czynności, oraz 32 st. C przy pracach na otwartej przestrzeni związanych z wysiłkiem fizycznym o efektywnym wydatku energetycznym powyżej 1500 kcal na zmianę u mężczyzn i 1000 kcal u kobiet.
Z drugą sytuacją mamy do czynienia wtedy, gdy temperatura wymusi na pracodawcy dodatkowe obowiązki, ale nie sprawi, że pracownik będzie mógł przerwać pracę. W pomieszczeniu jest to temperatura 28 st. C, przy cięższej pracy w pomieszczeniu — 25 st. C; pracodawca ma wtedy zastosować rozwiązania techniczne obniżające temperaturę lub ograniczające jej wzrost, chyba że nie pozwalają na to względy technologiczne, albo sięgnąć po rozwiązania organizacyjne.
Na otwartej przestrzeni próg wynosi 25 st. C i wiąże się wyłącznie z obowiązkiem organizacyjnym — skróceniem czasu pracy, dodatkowymi przerwami czy przesunięciem najcięższych zadań na chłodniejsze godziny.
Warto przy tym pamiętać, że upał w pracy już dziś rodzi obowiązek nieodpłatnego zapewnienia napojów — i te progi pozostają bez zmian.
Próg 32 stopni nie obejmie każdego, kto pracuje na zewnątrz
Warto zauważyć, że 32 st. C nie są ogólną granicą dla pracy na powietrzu. Przepis wiąże ten limit z pracami spełniającymi kryterium wydatku energetycznego, a nie z samym faktem przebywania poza budynkiem. Kurier, osoba obsługująca parking czy sprzedawca w ogródku gastronomicznym niekoniecznie znajdą się więc po tej stronie granicy; rozstrzygać będzie klasyfikacja stanowiska w ocenie ryzyka zawodowego.
Można się domyślać, że właśnie o to pojawi się najwięcej sporów. O ile próg 25 st. C obejmuje każdą pracę na otwartej przestrzeni, o tyle obowiązek jej przerwania przy 32 st. C — już nie.
Rozwiązania organizacyjne po konsultacji. Pracodawca nie zdecyduje sam
Rozwiązania organizacyjne pracodawca będzie ustalał po konsultacji z pracownikami w ramach komisji bhp. Praca w upały nie zostanie więc przeorganizowana jednostronnie, decyzją samego szefa. Tam, gdzie komisja nie działa, konsultacja odbędzie się w trybie art. 237(11a) Kodeksu pracy, po zasięgnięciu opinii lekarza sprawującego profilaktyczną opiekę zdrowotną nad pracownikami; o ustaleniach załoga ma zostać poinformowana w sposób przyjęty w zakładzie pracy. Trzeba przy tym zaznaczyć, że nowe przepisy nie obejmą niektórych rodzajów prac ani m.in. funkcjonariuszy.
Na razie obowiązuje stary stan prawny. Inspekcja pracy przypomina, czego w przepisach nie ma
Jak przypomina Państwowa Inspekcja Pracy w komunikacie z 31 lipca, obowiązujące dziś regulacje nie określają dopuszczalnej maksymalnej temperatury powietrza w pomieszczeniach pracy, w których temperatura nie zależy od względów technologicznych. Innymi słowy: maksymalna temperatura w pracy wciąż nie jest w przepisach zapisana. Inspektorzy mogą natomiast sprawdzać te wymagania, które z upałem się wiążą i których niespełnienie dodatkowo pogarsza warunki pracy w gorące dni. Na czas letnich upałów PIP uruchomiła infolinię pod numerem 22 626-43-67, czynną od poniedziałku do piątku w godzinach 9–15.
Pozostaje też art. 210 Kodeksu pracy, ale odmowa przyjścia do pracy w upał wchodzi w grę wyłącznie wtedy, gdy warunki stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia — a nie dlatego, że termometr pokazuje konkretną liczbę.
Półroczne vacatio legis w środku sezonu upałów
Nie da się jednak ukryć, że półroczne vacatio legis liczone od lipca trudno obronić. Przepis pisany pod fale gorąca zacznie obowiązywać w styczniu, a pracodawcy dostali na przygotowania akurat te miesiące, w których żadnego z progów nie da się sprawdzić w praktyce. Wydaje się, że resort wolał dać firmom pełne pół roku, niż wprowadzać zmiany w środku sezonu; skutek jest jednak taki, że tegoroczne alerty trzeciego stopnia przechodzą bez żadnego przełożenia na obowiązki pracodawców.
Progi 25, 28, 32 i 35 st. C. Jak nowe przepisy będą działać w praktyce?
Załóżmy, że pracownik wykonuje swoje obowiązki na hali magazynowej bez klimatyzacji, w której termometr pokazuje 29 st. C. Od 11 stycznia 2027 r. przekroczenie 28 st. C wymusi na pracodawcy podjęcie dodatkowych czynności mających poprawić komfort pracy, ale sama praca będzie kontynuowana — dopiero powyżej 35 st. C trzeba ją wstrzymać.
Jeśli ta sama osoba wykonuje pracę o wydatku energetycznym powyżej 1500 kcal na zmianę (mężczyźni) lub 1000 kcal (kobiety), próg działania spada z 28 do 25 st. C, czyli obowiązek pojawia się o trzy stopnie wcześniej. Dziś jednak, przy prognozowanych około 35 st. C, żaden z tych progów nie ma jeszcze zastosowania.
zobacz więcej:










