1. Home -
  2. Moto -
  3. Nowy sygnał drogowy na horyzoncie? MSWiA jest za, internauci nie bardzo

Nowy sygnał drogowy na horyzoncie? MSWiA jest za, internauci nie bardzo

Być może już niedługo na polskich drogach napotkamy samochody z błyskającymi zielonymi światłami. Jest już gotowy projekt nowych przepisów, za które odpowiada grupa senacka Trzeciej Drogi. Wstępnie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wyraziło zainteresowanie nowym pomysłem, ale zdania internautów są wyraźnie podzielone. Dlaczego?

Marcin Szermański03.03.2026 6:53
Moto

Komplikowanie dobrze funkcjonujących przepisów

Dotychczas sprawa była chyba dość jasna: samochód jadący jednocześnie z włączonymi niebieskimi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi o zmiennym tonie jest pojazdem uprzywilejowanym, któremu należy ustąpić pierwszeństwa przejazdu. Nie ma tu żadnej filozofii - widząc pojazd z błyskającymi na niebiesko światłami i włączoną syreną, nie zastanawiamy się, czy jest to policja, pogotowie czy straż pożarna. Niemal odruchowo ustępujemy pierwszeństwa lub w miarę możliwości zjeżdżamy z jezdni na pobocze czy chodnik. I tyle.

Tymczasem - jak pisze portal autokult.pl powołujący się na RMF FM - nowe zielone światło nie byłoby sygnałem świadczącym o uprzywilejowanej pozycji pojazdu, lecz pełniłoby "jedynie rolę informacyjną". Jaki jest w tym sens?

Nowe światło dla członków OSP, ale tylko dla chętnych

Z nowego błyskającego zielonego oświetlenia mieliby korzystać członkowie Ochotniczej Straży Pożarnej, którzy udają się do swojej jednostki, aby wziąć udział w akcji ratunkowej. Samo zielone światło pełniłoby jednak rolę czysto informacyjną i symboliczną.

Inni uczestnicy ruchu drogowego, którzy zobaczą zielone błyski, nie mieliby obowiązku przepuszczać takiego samochodu - nawet jeśli stoi na skrzyżowaniu czy w korku. Nie otrzymuje on prawa do niestosowania się do przepisów ruchu drogowego, jak ma to miejsce w przypadku pojazdów uprzywilejowanych. Intencja tej zmiany jest jasna: chodzi o uświadomienie innym kierowcom, że ktoś spieszy się, by pomagać innym. Może to być impuls do tego, by zjechać z drogi, odpuścić manewr albo przyspieszyć puszczenie w korku.

Co ciekawe, projekt nie zakłada, że straż pożarna będzie finansować nowy sprzęt swoim ochotnikom. Jeśli przepisy wejdą w życie, druhowie będą musieli samodzielnie kupić takie urządzenia do swoich samochodów. O ile oczywiście będą chcieli, gdyż nie będą one obowiązkowe. Projektodawcy twierdzą jednak, że nie powinien to być duży wydatek.

Podobno projekt ma wkrótce trafić do Sejmu, a jeżeli posłowie zagłosują za postulowaną przez Trzecią Drogę zmianą, gotowy projekt trafi na biurko prezydenta.

Politycy na tak, internauci na nie

Trzecia Droga i MSWiA chwalą sobie nowy pomysł, ale wygląda na to, że chyba tylko oni. Internauci projekt krytykują licznie, nieraz w sposób prześmiewczy, ale przy tym trafiają też w sedno sprawy.

Jedni zwracają uwagę, że zmiana może przyczynić się do większej liczby wypadków i niepotrzebnie skomplikować od lat istniejące przepisy. Zielone światła, które miałyby być montowane za tylną szybą samochodu, mogą różnić się jakością w zależności od ich producenta, a nie każdy uczestnik ruchu drogowego od razu rozpozna, że to strażak spieszący do remizy.

No właśnie: część internautów zauważa ryzyko nadużyć. Wystarczy, że piraci drogowi wyposażą swoje samochody w zielone sygnały świetlne (pewnie niedługo pojawią się na chińskich portalach aukcyjnych, a może już tam są), choć wcale nie należą do OSP. W takim wypadku policja musiałaby przerzucać ograniczone zasoby na kontrole takich pojazdów, a prawdziwy strażak OSP mógłby utknąć podczas kontroli - i zamiast przyspieszyć dojazd, tylko straciłby cenny czas.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi