1. Bezprawnik -
  2. Państwo -
  3. Niezidentyfikowany obiekt nad Lubelszczyzną. W polu znaleziono lej o średnicy 10 metrów

Niezidentyfikowany obiekt nad Lubelszczyzną. W polu znaleziono lej o średnicy 10 metrów

W nocy ze środy na czwartek obrona powietrzna wykryła nad Lubelszczyzną niezidentyfikowany obiekt o godz. 3:40; sześć minut później, zanim udało się go jednoznacznie rozpoznać, zniknął ze wskazań systemów radiolokacyjnych. Około 3:50 w Lublinie i w większości powiatów zawyły syreny, ale — jak przyznaje MSWiA — mieszkańcy nie otrzymali alertów z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa i resort właśnie sprawdza, dlaczego tak się stało. Po godz. 5:00 policjanci znaleźli w polu lej o średnicy około 10 metrów.

Nocna aktywność rosyjskiego lotnictwa

Z komunikatu Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych wynika, że w nocy narodowe i sojusznicze systemy rozpoznania odnotowały intensywne działania rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu uderzającego w cele na Ukrainie. Podwyższono wtedy gotowość systemu obrony powietrznej — poderwano dyżurne pary myśliwców, w powietrzu pracował też samolot wczesnego ostrzegania.

Radary śledziły co najmniej kilkanaście pocisków przemieszczających się nad zachodnią Ukrainą; ze względu na kierunek ich lotu część z nich mogła być groźna także dla terytorium Polski. Jeden z obiektów zbliżył się o godz. 3:29 na około 5 km od granicy, po czym zawrócił na wschód.

Obiekt, który zniknął z radarów przed identyfikacją

Jedenaście minut później w przestrzeni powietrznej Polski pojawiło się wskazanie obiektu lecącego na zachód. W rejon skierowano dyżurny F-16, jednak o godz. 3:46 obiekt zniknął z radarów przed identyfikacją. Trzeba zauważyć, że dopiero załoga wysłanego na miejsce śmigłowca Mi-24 wskazała prawdopodobny punkt upadku: pola pod Tarnawą-Kolonią w gminie Turobin, w powiecie biłgorajskim, z dala od zabudowy. Na miejsce pojechał Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy oraz pozostałe służby.

Krater w polu pod Turobinem, kontrterroryści i zabezpieczony teren

Lubelska policja podała, że zgłoszenie o potężnym huku między Tarnawą-Kolonią a Biskupicami wpłynęło nad ranem. Po godz. 5:00 patrole natrafiły w polu — mniej więcej dwa kilometry od najbliższych domów — na lej oraz fragmenty, których nikt na razie nie potrafi przypisać do konkretnego typu uzbrojenia. Teren zabezpieczono, a o zdarzeniu powiadomiono Żandarmerię Wojskową, ABW, SKW oraz Prokuraturę Okręgową w Lublinie; skierowano tam też policyjnych kontrterrorystów. Rzecznik lubelskiej PSP kpt. Tomasz Stachyra podał, że krater ma około 10 metrów średnicy.

Pocisk czy rakieta? Służby na razie nie przesądzają

Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka mówiła, że służby zastały miejsce, które wygląda jak miejsce po uderzeniu, i zastrzegła, że na razie nie wiadomo, czy chodzi o pocisk, czy o rakietę. Nie byłby to pierwszy raz, gdy w tej części kraju sprawdzano, czy spadły na nią rosyjskie rakiety.

Dlaczego alert RCB nie dotarł do mieszkańców Lubelszczyzny?

Najsłabszym punktem okazało się nie samo wykrycie obiektu, lecz sposób informowania ludzi: syreny zostały uruchomione ok. 3:50 i zostały odwołane po kilkunastu minutach, ale alert RCB nie dotarł na telefony. Przy takich incydentach wraca też starszy spór o to, czy w nowo budowanych domach powinny powstawać obowiązkowe schrony.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover