- Bezprawnik -
- Moto -
- Prawo sprzed 60 lat wciąż rządzi chodnikami. Kierowcy dostali przywilej, który uprzykrza życie pieszym
Prawo sprzed 60 lat wciąż rządzi chodnikami. Kierowcy dostali przywilej, który uprzykrza życie pieszym
Samochód na chodniku w Polsce nikogo już specjalnie nie dziwi. Pieszy próbujący przejść obok niego z wózkiem, hulajnogą czy zakupami musi pokonać tor przeszkód. Wszystko przez to, że część obowiązujących przepisów powstała w czasach, gdy ulice w Polsce wyglądały inaczej. Ciągle próbujemy nimi zarządzać tak, jakby motoryzacja zatrzymała się pół wieku temu.
Przez kilkadziesiąt lat zmieniły się samochody, skala ruchu, sposób poruszania się po miastach i oczekiwania mieszkańców.
Przepis z 1967 roku urządza nam chodniki
Jednym z charakterystycznych przykładów jest możliwość parkowania samochodu na drodze dla pieszych. Ma to swoje korzenie w rozporządzeniu z 1967 roku, gdy samochody generowały słabszy ruch, a miasta nie były oblepione autami jak lodówka magnesami. Teraz przepis z epoki dużych fiatów spotkał się z rzeczywistością pełną SUV-ów i dostawczaków.
Parkingów brakuje, dlatego samochody zamiast na wyznaczonych miejscach postojowych stoją na trawnikach, skwerach czy chodnikach. Nieprawidłowe parkowanie w miastach to plaga, z którą ani straż miejska, ani policja nie są w stanie sobie poradzić — choć lista tego, za co może ukarać straż miejska, jest naprawdę długa. Ale jak walczyć z drogową patologią, skoro mandaty za nielegalne parkowanie są niższe niż koszt legalnego postoju w śródmiejskiej strefie płatnego parkowania?
Co dokładnie mówi art. 47 Prawa o ruchu drogowym
Art. 47 Prawa o ruchu drogowym dopuszcza zatrzymanie lub postój samochodu na drodze dla pieszych kołami jednego boku lub przedniej osi pojazdu samochodowego o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t, pod warunkiem że na danym odcinku jezdni nie obowiązuje zakaz zatrzymania lub postoju, szerokość chodnika jest nie mniejsza niż 1,5 m i nie utrudni ruchu pieszych, a pojazd umieszczony przednią osią na drodze dla pieszych nie tamuje ruchu pojazdów na jezdni.
Półtora metra chodnika dla człowieka, reszta dla samochodu
Szerokość chodnika powinna wynosić co najmniej 1,8 m. Tymczasem przez lata wymóg pozostawienia pieszym przynajmniej 1,5 m utrwalał przekonanie, że jeśli kierowca zostawi im ten dystans, sprawa jest załatwiona. W efekcie można było zaprojektować i zbudować wygodny, szeroki chodnik, a następnie pozwolić, by samochód zabrał z niego sporą część — wystarczyło zmieścić się w wymaganym minimum.
A przecież chodnik nie powstaje po to, żeby samochód miał gdzie stanąć, a pieszy dostał skromną resztę. To przestrzeń przeznaczona przede wszystkim dla pieszych i to ich wygoda, bezpieczeństwo oraz swoboda poruszania się powinny być punktem wyjścia. Nie bez powodu co jakiś czas wraca pomysł, by wprowadzić zakaz parkowania na chodniku.
Dzisiaj nawet szeroki chodnik może zostać zwężony do wąskiego korytarza między zaparkowanym autem a krawędzią jezdni. Kierowca ma wygodne miejsce postojowe, a rodzic z wózkiem, senior czy osoba z niepełnosprawnością musi lawirować.
Budowy chodnika nie da się wymusić na zarządcy drogi
I jeszcze jedno. Mimo że budowa chodnika to inwestycja niezwykle ważna z punktu widzenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, nie ma możliwości, aby zarządcę drogi do niej zmusić. Nie można zmusić samorządu do podjęcia takiej inwestycji, nawet jeżeli na drodze dochodzi do wypadków z udziałem pieszych.
Kierowca zaparkował źle? Naklejka nie jest obywatelskim mandatem
Frustracja pieszych kończy się czasem kontrowersyjnymi pomysłami z rodzaju umieszczenia naklejek na samochodach zaparkowanych w niedozwolonym miejscu. To nie jest dobry pomysł. Karne naklejki to po prostu ściąganie na siebie kłopotów.
Za przyklejenie czegokolwiek na czyjąś własność bez zgody zdarza się solidnie oberwać, bo jeżeli podczas usuwania naklejki dojdzie do uszkodzenia lakieru czy szyby, właściciel samochodu ma prawo domagać się odszkodowania. Karny łoś za nieprawidłowe parkowanie potrafi się więc skończyć nie tylko rachunkiem za lakier, lecz także odpowiedzialnością z Kodeksu wykroczeń.
zobacz więcej:










