- Bezprawnik -
- Nieruchomości -
- Ponad 10 tys. zł strat, zanim wyrzucisz nieuczciwego lokatora. Posłowie chcą to zmienić
Ponad 10 tys. zł strat, zanim wyrzucisz nieuczciwego lokatora. Posłowie chcą to zmienić
Właściciel mieszkania miałby wypowiedzieć umowę już po jednym pełnym okresie zaległości, a nie, jak obecnie, dopiero po trzech. Oprócz tego zniknąłby obowiązek zapewnienia eksmitowanemu lokatorowi lokalu zamiennego. Takie rozwiązania zakłada poselski projekt Konfederacji, który trafił do Sejmu i przeszedł już pierwsze czytanie.
To może być cios w bezkarnych lokatorów. O ile parlament przyjmie projekt ustawy
Obecne przepisy chronią lokatora dość szeroko, co – trzeba przyznać – w wielu sytuacjach obraca się przeciwko właścicielowi nieruchomości. W tym momencie, aby wypowiedzieć umowę osobie, która przestała płacić, wynajmujący musi odczekać, aż zaległość obejmie co najmniej trzy pełne okresy płatności, a następnie wyznaczyć dodatkowy miesiąc na spłatę. W praktyce oznacza to kwartał bez czynszu, zanim w ogóle można rozpocząć procedurę. Nic dziwnego, że od dawna pojawiają się głosy, iż eksmisja niepłacących lokatorów powinna być prostsza i szybsza.
Projekt skraca ten okres do jednego pełnego okresu zwłoki – po uprzednim pisemnym wezwaniu do zapłaty. Autorzy argumentują, że aktualne rozwiązania zniechęcają do wynajmu; poseł Ryszard Wilk podczas konferencji w Sejmie powoływał się na dane, według których problemy z nieuczciwymi najemcami miało 70 proc. właścicieli, a około 1,8 mln mieszkań ma stać pustych właśnie z obawy przed lokatorami, których trudno się później pozbyć.
Koniec z chowaniem się przed listonoszem i eksmisja poza gminę
Projekt uderza też w kilka utartych sposobów przeciągania spraw. Rozszerza tzw. fikcję doręczenia – jeśli lokator nie odbiera pism sądowych czy komorniczych, korespondencja wysłana na ostatni znany adres i tak zostanie uznana za doręczoną. Bieg sprawy nie zatrzyma się więc tylko dlatego, że ktoś unika listonosza.
Eksmisja do lokalu w innej gminie i ocena złej woli
Zmianie miałyby ulec również ogólne zasady eksmisji. Gdy gmina nie ma wolnego lokalu socjalnego, komornik miałby prawo przeprowadzić eksmisję do placówki w innej gminie – pod warunkiem, że mieści się ona w tym samym województwie. Sąd z kolei musiałby ocenić postawę najemcy: prawo do lokalu socjalnego straciłyby osoby, które uchylały się od opłat z premedytacją, a wsparcie trafiałoby do tych, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji losowej.
Warto zaznaczyć, że to właśnie ta kwestia może budzić najwięcej sporów w dalszych pracach – ocena „złej woli” bywa nieostra. W przeszłości to raczej gminy borykały się z sytuacjami, gdy dzicy lokatorzy wymieniają zamki i przez lata okupują mieszkania komunalne.
Zmiany w przepisach karnych
Oprócz tego, zgodnie z nowym projektem, właściciel nie odpowiadałby karnie za wstrzymanie opłat za media w lokalu zajmowanym bez tytułu prawnego ani za wejście do własnego mieszkania użytkowanego bezprawnie przez byłego najemcę. Obecnie takie kroki grożą zarzutami dotyczącymi naruszenia miru domowego lub powództwem o przywrócenie posiadania.
Co to znaczy w praktyce?
Właściciel kawalerki, który wynajmuje ją najemcy, musi obecnie, gdy najemca przestaje płacić, odczekać trzy pełne okresy zaległości i dodatkowy miesiąc (realnie ponad 10 tys. zł niezapłaconego czynszu) zanim wypowie umowę. Przez cały ten czas pokrywa ratę kredytu i rachunki za media zużywane przez lokatora. Po zmianach umowę można byłoby wypowiedzieć już po jednym okresie zwłoki i pisemnym wezwaniu, a odzyskanie mieszkania na własne potrzeby (lub dla najbliższej rodziny) miałoby zająć maksymalnie sześć miesięcy, bez konieczności szukania lokatorowi lokalu zamiennego.
Czy czynsze faktycznie spadną?
Z uzasadnienia wynika, że większe bezpieczeństwo właścicieli ma odblokować część pustostanów, a wyższa podaż – ustabilizować lub obniżyć stawki najmu. Zwolennicy zmian od dawna przekonują, że ułatwienie eksmisji niepłacących najemców mogłoby uwolnić tysiące mieszkań na wynajem.
Nie da się jednak ukryć, że to na razie założenie autorów; podobne prognozy przy programach mieszkaniowych bywały weryfikowane przez rynek. Wiadomo natomiast, że projekt jest poselski, a nie rządowy, co – trzeba zaznaczyć – zmniejsza jego szanse na szybkie uchwalenie w niezmienionym brzmieniu.
zobacz więcej:










