- Bezprawnik -
- Praca -
- Tylko 4 pracowników na zmianie w Lidlu. Były pracownik ujawnia prawdę o harówce w sklepie
Tylko 4 pracowników na zmianie w Lidlu. Były pracownik ujawnia prawdę o harówce w sklepie
Nawet jeśli nie chodzicie do Lidla, to mijaliście go i wiecie, że to całkiem spory sklep. Wyobraźcie sobie, że normą w takim dyskoncie bywa to, że na zmianie jest w nim tylko 4 pracowników.
Lidl ma lepsze warunki zatrudnienia niż inne sieci, ale wynagradza za ciężką harówkę
Oficjalne widełki płacowe pokazują, że pracownicy dyskontu z żółto-niebieskim logo nie otrzymują tam na start płacy minimalnej, a co najmniej o kilkaset złotych więcej.
Z biegiem czasu wynagrodzenie może wzrosnąć o kolejne kilkaset złotych. Nie każdy jednak wie, że w większości przypadków pieniądze te wypracowywane są w pocie czoła.
Tylko 4 pracowników na cały Lidl. Gdy jest ich 5-6 to luksus
Szczegóły związane z tym, jak wygląda zatrudnienie w Lidlu poruszył ostatnio były pracownik dyskontu, prowadzący na Youtube kanał o nazwie Piotrek Parking. Pojawiły się one w nagraniu zatytułowanym „Typowy dzień pracy w sklepie”.
Z doświadczenia autora nagrania wynika, że w Lidlu podczas jednej zmiany każdy z zatrudnionych realizuje któreś z poniższych zadań:
- Wypiek pieczywa.
- Obsługa kas samoobsługowych.
- Obsługa kasy tradycyjnej.
- Wykładanie towaru.
Obok nich w dyskoncie dostępny jest kierownik zmiany, który także posiada wiele różnych obowiązków. Zajmuje się on nie tylko zarządzaniem personelem i dokumentacją sklepu.
Spoczywa na nim również np. wykładanie sezonowych artykułów czy kontrola świeżości produktów.
Autor nagrania wyjaśnia, że do realizowanych zadań często trzeba podchodzić elastycznie i pracownikom doraźnie mogą być przydzielane dodatkowe zajęcia w zależności od bieżących potrzeb.
Aby obsadzić w wariancie minimum podstawowe stanowiska, w dyskoncie na zmianie musi być 5 osób. Choć czasem zdarza się, że dostępnych jest ich 6, często jest to zaledwie 4 pracowników. A taka sytuacja zawsze oznacza zbyt wiele zadań dla skromnego personelu.
Rzecz jasna, w opisie warunków pracy w Lidlu Piotrek Parking wykorzystuje swoje doświadczenie. W innych sklepach sieci przedstawione szczegóły mogą wyglądać inaczej.
Interpretując wypowiedź youtubera, można dojść do wniosku, że niedobór pracowników jest integralnie wpisany w działanie dyskontu
Jak mówi Piotrek Parking, im mniej zatrudnionych, tym sklep okazuje się bardziej wydajny, co przekłada się na jego lepsze wyniki.
Niektórzy dziwią się temu, dlaczego w Lidlu zazwyczaj otwarta jest tylko jedna kasa tradycyjna. Wypowiedź byłego pracownika dobrze to wyjaśnia. Często przy dużej kolejce nie ma możliwości uruchomienia drugiej kasy. W dyskoncie brakuje po prostu wystarczającej liczby pracowników.
Z tej perspektywy osobliwością wydaje się to, że w Lidlu przewidziano znacznie więcej kas liniowych. Może ich istnienie w sklepach sieci ma tworzyć złudne wrażenie, że otwarcie tylko jednej z nich to tymczasowe zjawisko?










