1. Bezprawnik -
  2. Praca -
  3. Przerażające kulisy pracy w Biedronce. Tego nie widzisz, wchodząc do sklepu

Przerażające kulisy pracy w Biedronce. Tego nie widzisz, wchodząc do sklepu

Od lat słyszymy o tym, że praca w Biedronce nie należy do przyjemnych, a pracownicy są nie tylko źle traktowani, ale także wykończeni po całym dniu harówki. O tym, jak wyglądają kulisy pracy w sklepach Biedronka w Polsce, zdecydowała się opowiedzieć pracownica, która przepracowała 12 lat w dyskoncie największej sieci handlowej w Polsce.

Mateusz Krakowski20.08.2026 7:40
Praca

Kiedyś praca w Biedronce nie wyglądała tak źle. Jednak to się zmieniło

O tym, jak wyglądają kulisy pracy w sklepie, opowiada pracownica na kanale YouTube Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności.

Kobieta przyznaje wprost, że gdy była przyjmowana do pracy kilkanaście lat temu, miała dużo mniej obowiązków. Wtedy jednak w sklepach Biedronka pracowało o wiele więcej osób na jednej zmianie.

Dzisiaj często zdarza się, że na jednej zmianie pracuje o połowę mniej osób niż wówczas.

Pracowników Biedronek jest mniej, ale codziennych obowiązków więcej

Pracownica Biedronki podkreśla, że obecnie – przy mniejszej liczbie osób na zmianie – muszą one wykonywać dodatkowo odpiek pieczywa, pakowanie rzeczy przeznaczonych do zwrotu, a także obsługiwać zamówienia np. z Glovo.

Pracownicy muszą oczywiście także zajmować się obsługą butelkomatów, co nie jest lekkim zadaniem, szczególnie jeśli zwrócić uwagę na nieprzyjemny zapach.

Do tego dochodzi konieczność obsługiwania klientów na kasie, a także odbieranie telefonów od przełożonych. Nie bez znaczenia jest również dziwne i często chamskie zachowanie samych klientów.

Pracownica Biedronki przyznaje, że pracownicy nie są w stanie wykonywać tych wszystkich czynności naraz.

A jak wygląda kwestia wynagrodzeń? Biedronka chwali się przecież podwyżkami

Tutaj pracownica również rozwiewa sielankowy krajobraz rysowany przez sieć. Według niej podwyżki miały miejsce tylko na papierze i są kwestią medialną, która ma mało wspólnego z prawdziwym życiem.

Kobieta przyznaje, że pracownicy Biedronki muszą wykonywać więcej obowiązków za to samo lub nawet niższe wynagrodzenie.

Nie inaczej wygląda sytuacja w kwestii systemów premiowych. Kobieta przyznaje wprost, że kiedyś otrzymywała premię w wysokości 350 zł, a teraz jest to już tylko 17 zł. Wszystko przez to, że pracownicy mają coraz większe wytyczne dotyczące otrzymania premii, którym – jak nietrudno się domyślić – nie są w stanie sprostać. To nie pierwszy raz, gdy sposób, w jaki Biedronka daje premie, budzi emocje wśród załogi.

Coraz mniejsza liczba pracowników w Biedronkach rodzi konkretne konsekwencje

Największym problemem, na który wskazują nie tylko związkowcy, jest brak zatrudniania nowych pracowników w sklepach Biedronka.

Do tego dochodzi fakt, że obecnie zatrudnione osoby są często po prostu wykończone fizycznie i psychicznie, co sprawia, że wiele z nich udaje się na zwolnienia lekarskie, a to jeszcze bardziej pogłębia problem.

Dodatkowo kierownictwo sklepów często nie reaguje na sugestie dotyczące konieczności zatrudnienia nowych pracowników.

To dlatego w sklepach Biedronka panuje wszechobecna „paletoza”, tak bardzo irytująca klientów

Pracownica Biedronki przyznaje, że braki kadrowe w sklepach wpływają na to, że pracownicy często są zmuszeni do niebezpiecznej pracy, np. przy rozkładaniu palet w sklepie. To sprawia, że sklepy są zastawione paletami, co tak bardzo irytuje klientów. Palety w Biedronce od lat są zresztą jednym z najczęściej wskazywanych powodów narzekań na zakupy w tej sieci.

To jednak nie wszystko – często zdarza się też, że palety stoją po prostu poza sklepem, np. na rampach lub w innym, losowym miejscu.

Dlaczego Biedronka na Słowacji może wyglądać normalnie? Może chodzi nie tylko o rozmiar sklepów, ale także o zatrudnianie odpowiedniej liczby pracowników?

Pracownicy nie byli na przerwie, a jednak muszą potwierdzić, że byli

Pracownica w wywiadzie przyznaje, że pracownik, który nie był na przerwie w pracy, musi potwierdzić, że było inaczej, podczas kończenia pracy i „odbijania” się swoim identyfikatorem.

Jeżeli pracownicy nie zaznaczą, że byli na przerwie, system po prostu nie wypuści ich do domu. W teorii przerwa śniadaniowa w pracy jest uprawnieniem pracownika, a nie formalnością do odhaczenia w systemie.

Praca ponad normę, na którą musi zgodzić się pracownik Biedronki

Kobieta podkreśla także, że kierownictwo sklepu stygmatyzuje osoby, które nie chcą zostawać w pracy dłużej, niż to wynika z grafiku i po prostu zarzuca im lenistwo. To jedna z bardziej znanych praktyk manipulacji w wielu zakładach pracy. O tym, że mobbing w Biedronce bywa przedmiotem oficjalnych skarg, pisaliśmy już wcześniej.

Praca ponad normę oczywiście odbija się nie tylko na zdrowiu pracowników, ale także na ich życiu prywatnym. Warto przy tym pamiętać, że praca po godzinach ma swoje granice, a przepisy dokładnie określają, kiedy pracodawca może jej wymagać.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover