Rekordowe zapotrzebowanie na moc w Polsce
27,6 GW netto, a więc 29,2 GW brutto - to rekordowe zapotrzebowanie na moc w historii naszego kraju. Jak pisze Business Insider, 9 stycznia bieżącego roku pobity został rekord sprzed dokładnie 2 lat. 9 stycznia 2024 r. zapotrzebowanie brutto wynosiło 28,6 GW. Było one spowodowane bardzo niskimi temperaturami, które spadły w ciągu dnia do -10°C.
Gdyby nie konwencjonalne źródła energii, głównie węgiel, nie zbliżylibyśmy się do tego dwuletniego rekordu. Ba - zaliczylibyśmy wielki blackout. Od lat tyle mówi się o odnawialnych źródłach energii, tymczasem nasza gospodarka i energetyka leży na węglu i jest od niego dosłownie uzależniona. Dlaczego więc z uporem maniaka odchodzimy od węgla i pchamy się w OZE?
Gdyby nie węgiel, mielibyśmy blackout w kraju
Na 29,2 GW większość pochodziła z konwencjonalnych (tradycyjnych) źródeł energii. Jedynie około 5 GW było wyprodukowanych przez OZE, w tym nieco ponad 3 GW z fotowoltaiki i niemal 2 GW z energii wiatrowej. Licząc "na okrągło" OZE stanowił jakieś 17% rekordowego zapotrzebowania na energię w dniu 9 stycznia 2026.
Czy to dużo, czy mało? Gdyby wyłączyć węgiel, mielibyśmy nie lada problem. I to w środku zimy. W dodatku zdarza się, że odnawialne źródła energii stanowią mniej niż 10% aktualnego zapotrzebowania na moc.
Przykładowo 4 dni później, 13 stycznia 2026, struktura wytwarzanej mocy w Polsce (stan na godz. 16:10) wynosił wg PSE (Polskie Sieci Elektroenergetyczne) zaledwie 7,4%:
- węgiel kamienny - 11,596 GW (46,8%),
- węgiel brunatny - 5,853 GW (23,6%),
- gaz - 4,016 GW (16,2%),
- wiatr lądowy - 1,071 GW (4,3%),
- inne niekonwencjonalne - 0,763 GW (3,1%),
- woda - 0,508 GW (2,1%),
- biomasa - 0,387 GW (1,6%),
- słońce - 0,258 GW (1,0%),
- ropa naftowa - 0,242 GW (1,0%),
- biogaz - 0,079 GW (0,3%).
Spalanie węgla kamiennego i brunatnego odpowiadało łącznie za aż 70,4% aktualnego zapotrzebowania na moc, podczas gdy energia wiatru i słońca w sumie tylko 5,3%. Z OZE jest zasadniczy problem: może działać, jeśli w przypadku farm wiatrowych wieje, a w przypadku fotowoltaiki świeci słońce. Nasz klimat nie jest optymalny dla tego typu rozwiązań, które same w sobie nie są tanie.
Węgiel czy OZE?
Czasami jednak zdarza się, że OZE są odpowiedzialne za generowanie większej mocy. Przykładowo podczas pisania tego artykułu, odnawialne źródła energii stanowiły już 23,1% aktualnej struktury generacji mocy w Polsce. Dominował wciąż węgiel kamienny (11,411 GW, 40,7% ogółu), ale kolejnym była już energia z wiatru lądowego (5,619 GW, 20,1% całości zapotrzebowania). Tym samym energia wiatrowa wyprzedziła węgiel brunatny z jego 19,3%. Z kolei w skali całego 2025 roku OZE odpowiadało już za niemal 50% produkcji prądu.
Niemniej i tak zazwyczaj większość zapotrzebowania na energię w Polsce zapewnia połączenie węgla kamiennego, brunatnego oraz gazu, a z pewnością zimą. Tymczasem Unia Europejska życzy sobie wprowadzenie Zielonego Ładu, ETS2 i dalszego ograniczenia stosowania paliw kopalnych. Może to mieć sens w klimacie śródziemnomorskim, ale czy u nas także? Jeżeli tak, to dlaczego Niemcy otwierają zamknięte elektrownie na węgiel?
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj