1. Bezprawnik -
  2. Firma -
  3. Koniec taniego ryczałtu dla jednoosobowych firm. Od 2027 r. stawka wzrośnie do 15 proc.

Koniec taniego ryczałtu dla jednoosobowych firm. Od 2027 r. stawka wzrośnie do 15 proc.

Ministerstwo Finansów przygotowało projekt, który zakłada, że przedsiębiorcy rozliczający usługi ryczałtem 8,5 proc. i niezatrudniający ani jednej osoby na pełny etat zapłacą 15 proc. od nadwyżki ponad 100 tys. zł rocznie. Zatrudnienie pracownika pozwoliłoby zachować dotychczasową stawkę — i to właśnie ten warunek decyduje o wysokości daniny. Zmiany miałyby wejść w życie 1 stycznia 2027 r.

Kogo dotknie nowa stawka i dlaczego etat ma tu znaczenie?

Projekt nowelizacji ustaw o PIT, CIT i ryczałcie, oznaczony numerem UD116, nie zakłada podwyżki dla wszystkich jednoosobowych działalności. Znaczenie mają cztery elementy: rodzaj świadczonej usługi, przypisana jej stawka ryczałtu, roczna wysokość przychodów oraz to, czy podatnik zatrudnia co najmniej jedną osobę w przeliczeniu na pełny etat. Warto zauważyć, że stawka 8,5 proc. obejmuje dziś przede wszystkim przychody z działalności usługowej, dla której przepisy nie przewidują innej stawki — a o właściwej klasyfikacji przesądza symbol PKWiU, nie nazwa usługi wpisana na fakturze. Nic dziwnego, że wielu przedsiębiorców do dziś zastanawia się, jak ustalić stawkę ryczałtu właściwą dla swoich usług.

Kryterium zatrudnienia — nietypowy warunek

Kryterium zatrudnienia to rozwiązanie, które — trzeba przyznać — wygląda dość nietypowo na tle innych zmian w ryczałcie. Ustawodawca nie odwołuje się tu do charakteru działalności ani do jej skali mierzonej przychodem, lecz do tego, czy firma ma pracownika. Można się domyślać, że chodzi o odróżnienie realnie prowadzonego przedsiębiorstwa od samozatrudnienia, które w praktyce zastępuje umowę o pracę. Nie wszystkich zresztą podwyżka obejmie w takim samym stopniu — zdaniem części komentatorów rząd podnosi ryczałt tym, którym wcale nie powinien.

Najem od podmiotu powiązanego z osobną stawką

Druga część projektu obejmuje przychody z najmu. Do 100 tys. zł stawka pozostałaby na poziomie 8,5 proc., niezależnie od tego, kim jest najemca. Powyżej tego progu obowiązywałoby 12,5 proc., a jeśli lokal wynajmowany jest podmiotowi powiązanemu — 15 proc. Rozwiązanie miałoby dotyczyć zarówno najmu prywatnego, jak i tego rozliczanego w ramach działalności gospodarczej. Dla wynajmujących to kolejny sygnał, że dochody z najmu przestają być tak nisko opodatkowane jak dotąd — o wyższej stawce ryczałtu od wynajmu mieszkań resort mówił zresztą już wcześniej.

Koniec schematu ze spółką z o.o.

Resort chce też ograniczyć pewne działania optymalizacyjne podatników. Chodzi o sytuacje, w których wspólnik spółki z o.o. świadczy tej samej spółce usługi, na przykład doradcze, a spółka zalicza wypłatę do kosztów uzyskania przychodów. Korzyść jest wtedy podwójna: spółka obniża podstawę opodatkowania, a wspólnik płaci 8,5 proc. zamiast 19 proc. podatku od dywidendy. Projekt przewiduje dla takich przychodów stawkę 17 proc. Podmiot powiązany rozumiany jest zgodnie z art. 23m ust. 1 pkt 4 ustawy o PIT, przy progu udziałów wynoszącym co najmniej 5 proc.

Co to znaczy w praktyce dla przedsiębiorcy na ryczałcie?

Informatyk rozliczający usługi stawką 8,5 proc., bez pracowników, z przychodem 180 tys. zł rocznie, obecnie płaci ryczałt od całości według 8,5 proc., czyli 15 300 zł. Po zmianie pierwsze 100 tys. zł nadal byłoby objęte stawką 8,5 proc. (8500 zł), a 80 tys. zł nadwyżki — stawką 15 proc. (12 000 zł). Razem 20 500 zł, czyli o 5200 zł więcej w skali roku. Przy przychodzie 300 tys. zł różnica rośnie do 13 tys. zł rocznie. Warto pamiętać, że dla części branży to może być w ogóle koniec 8,5 proc. ryczałtu dla informatyków, bo fiskus i tak coraz częściej kwestionuje niższą stawkę.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover