1. Bezprawnik -
  2. Prawo -
  3. Nie odpisali UODO, teraz kary 10 082 zł dopilnuje skarbówka. RKW z egzekucją za milczenie

Nie odpisali UODO, teraz kary 10 082 zł dopilnuje skarbówka. RKW z egzekucją za milczenie

Stowarzyszenie RKW, czyli Ruch Kontroli Wyborów i Ruch Kontroli Władzy, ma do zapłacenia 10 082 zł kary nałożonej przez Prezesa UODO. Kara jest prawomocna, a jej ściąganiem zajmie się teraz urząd skarbowy w trybie egzekucji administracyjnej. Co ważne, kara dotyczy wyłącznie ignorowania pism organu nadzorczego. W sprawie samej aplikacji, którą posługiwano się przy wyborach prezydenckich w 2025 roku, urząd nie wydał jeszcze rozstrzygnięcia.

Mariusz Lewandowski26.10.2026 17:14
Prawo

Z komunikatu Urzędu Ochrony Danych Osobowych opublikowanego 26 października 2026 roku (sygnatura DKE.561.13.2025) wynika, że decyzja o karze jest prawomocna, a wniosek egzekucyjny trafił do urzędu skarbowego. Dla stowarzyszenia oznacza to, że dalsze zwlekanie może skończyć się tak, jak u każdego innego dłużnika publicznoprawnego, czyli na przykład zajęciem rachunku. Opisywane na naszych łamach przypadki, w których dochodzi do zajęcia konta przez urząd skarbowy, pokazują, że fiskus potrafi działać szybko i bez większych sentymentów.

Aplikacja do weryfikacji zaświadczeń i pytania od UODO

Sprawa zaczęła się w czerwcu 2025 roku, w trakcie wyborów prezydenckich. Do Prezesa UODO dotarło zawiadomienie, według którego aplikacja mobilna stowarzyszenia, nieautoryzowana przez Krajowe Biuro Wyborcze, miała służyć do sprawdzania osób głosujących na podstawie zaświadczeń o prawie do głosowania. Aplikacja zawierała formularz, przez który zbierano dane.

Urząd chciał się dowiedzieć, jak to wszystko działa. Jak podawał wówczas TVN24, organ skierował do RKW dziesięć pytań. Dotyczyły one m.in. podstawy prawnej i celu przetwarzania, kategorii zbieranych danych (w tym adresów IP, informacji o urządzeniu i lokalizacji), miejsca ich przechowywania oraz zabezpieczeń. To standardowy zestaw zagadnień, od których zaczyna się każde postępowanie wyjaśniające w sprawie danych osobowych.

Odpowiedź nie nadeszła. Według UODO stowarzyszenie nie zareagowało ani na wezwanie z czerwca, ani na kolejne z lipca 2025 roku. Nie pomógł też kontakt telefoniczny w październiku i ponowne przesłanie pism, choć tym razem korespondencję na adres siedziby odebrano. W grudniu 2025 roku urząd wszczął osobne postępowanie w sprawie kary. Także ono pozostało bez odzewu ze strony RKW. Nie udało nam się znaleźć publicznego stanowiska stowarzyszenia dotyczącego samej kary.

Obowiązek współpracy z organem nadzorczym dotyczy każdego administratora

Z perspektywy prawa ta historia jest dość prosta. Art. 31 RODO nakłada na administratora i podmiot przetwarzający obowiązek współpracy z organem nadzorczym na jego żądanie. Z kolei art. 58 ust. 1 lit. a i e RODO daje organowi prawo do żądania wszelkich informacji potrzebnych do wykonywania jego zadań oraz dostępu do danych osobowych i informacji. Właśnie naruszenie tych dwóch przepisów UODO przypisał stowarzyszeniu.

Nie ma znaczenia, czy administratorem jest duża spółka, organizacja społeczna, wspólnota mieszkaniowa czy jednoosobowa firma. Kto przetwarza dane osobowe, ten musi odpowiadać na pytania urzędu. Milczenie dokłada za to nowy problem do tego, który i tak jest badany. Dobrze widać to na przykładzie sprawy, w której dentysta zignorował nakaz UODO, a sąd administracyjny ostatecznie utrzymał karę przekraczającą 85 tys. zł.

Trzeba przy tym odróżnić prawdziwe pisma urzędu od podróbek. W obiegu zdarzały się już fałszywe maile UODO, więc ostrożność jest uzasadniona. Przy wątpliwościach co do nadawcy najprościej zadzwonić do urzędu i potwierdzić, czy pismo jest prawdziwe.

„Nie podjęto w terminie” oznacza doręczone

Najciekawszy z praktycznego punktu widzenia jest wątek doręczeń. Oba wezwania z 2025 roku wróciły do UODO z adnotacją „nie podjęto w terminie”, a urząd uznał je za skutecznie doręczone. To zasada wynikająca z art. 44 Kodeksu postępowania administracyjnego. Jeśli adresata nie ma, operator pocztowy zostawia awizo i przechowuje przesyłkę przez 14 dni. Po 7 dniach wystawia powtórne zawiadomienie. Gdy przesyłka nie zostanie odebrana, uważa się ją za doręczoną z upływem ostatniego dnia tego okresu, a pismo trafia do akt sprawy.

W praktyce terminy biegną więc tak, jakby adresat list przeczytał. Ten sam mechanizm działa w sprawach podatkowych czy egzekucyjnych, dlatego nieodbieranie korespondencji od komornika czy urzędu zwykle kończy się utratą szansy na obronę.

Jak UODO wyliczył karę 10 082 zł

Za naruszenie art. 58 ust. 1 RODO grozi kara z art. 83 ust. 5, czyli do 20 mln euro albo do 4 proc. rocznego światowego obrotu. Według komunikatu urzędu kwota nałożona na RKW to około 0,012 proc. tego maksimum. W przeliczeniu daje to równowartość ok. 2,4 tys. euro.

UODO przyznał, że karę ustalił szacunkowo, bo stowarzyszenie nie przekazało danych o swojej sytuacji finansowej. Jako okoliczność obciążającą urząd wskazał umyślność naruszenia oraz czas jego trwania, który przekroczył dziesięć miesięcy. Urząd odnotował wprawdzie, że wcześniej nie stwierdzono wobec stowarzyszenia naruszeń i nie ustalono, by osiągnęło ono z tego tytułu korzyści finansowe, ale tych okoliczności nie potraktował jako łagodzących. Dla porównania, pierwsza kara za naruszenie RODO nałożona na urząd gminy wynosiła 40 tys. zł.

Kara nie przesądza sprawy aplikacji wyborczej

Najważniejsze dla rozumienia tej sprawy jest to, czego kara nie obejmuje. Postępowanie zakończone decyzją dotyczyło wyłącznie braku współpracy. Urząd nie ocenił w nim, czy aplikacja RKW przetwarzała dane zgodnie z prawem, jakie dane zbierała i czy były one właściwie zabezpieczone. Na te pytania wciąż nie ma oficjalnej odpowiedzi, właśnie dlatego, że stowarzyszenie jej nie udzieliło.

UODO zapowiada, że dalsze uchylanie się od współpracy może skutkować kolejnymi karami. Główne postępowanie, dotyczące samej aplikacji, nie zostało zakończone i toczy się dalej.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover