1. Bezprawnik -
  2. Prawo -
  3. Babcia na targu sprzedawała pomidory po 25 zł za kg. Zajrzałam do gazetki Biedronki i przeżyłam szok

Babcia na targu sprzedawała pomidory po 25 zł za kg. Zajrzałam do gazetki Biedronki i przeżyłam szok

Sympatyczna babcia oferująca na bazarze pomidory, ziemniaki czy jaja wcale nie musi być osobą, która przywozi je z własnego gospodarstwa. Równie dobrze może być tak, że kobieta wprowadza klientów w błąd co do pochodzenia towaru, a w całym procederze pomagają jej dzieci i wnuki. Produkty kupowane na promocjach w Biedronce coraz częściej trafiają na targowiska. Sprzedawane są tam w znacznie wyższej cenie jako żywność od rolników.

Aleksandra Smusz25.06.2026 9:14
Prawo

Pudełka z Biedronki zdradziły sprzedawczynię

Ostatnio byłam na bazarze i zobaczyłam starszą kobietę, która oferowała m.in. pomidorki koktajlowe – w cenie 25 zł za kg.

Wyglądały podejrzanie ładnie. Moją czujność wzbudziło także to, że obecnie nie ma sezonu na takie pomidory. Jeśli ktokolwiek je sprzedaje, to musi pozyskiwać je z uprawy profesjonalnej (w szklarni lub tunelu) bądź importować towar zza granicy.

Jakby tego było mało, z niepokojem spostrzegłam plastikowe pojemniczki, które widać było z rozsuniętej torby handlarki. Zobaczyłam, że gdy kolejna partia pomidorków się kończy, seniorka dyskretnie dosypuje je z plastikowych opakowań.

Moje wątpliwości ostatecznie rozstrzygnęło wyświetlenie na smartfonie aktualnej gazetki z Biedronki. Jak widać na poniższym zrzucie ekranu, takie właśnie warzywa można teraz kupić na promocji za 11,98 zł za kg (w zestawie dwóch opakowań po 5,99 zł każde). I to bez żadnych limitów. Warto jednak pamiętać, że nie wszystko, co znajduje się w gazetce z Biedronki, jest na promocji.

Za oszukiwanie na pochodzeniu artykułów grożą surowe kary

Przedstawiona sytuacja nie stanowi jeszcze dowodu na oszustwo. Kupowanie w Biedronce żywności i jej odsprzedawanie na bazarze jest legalne – pod warunkiem, że handlarz odprowadza od tego podatki i nie wmawia klientom, że oferuje wiejską żywność z własnego gospodarstwa.

Kiedy jednak ktoś taki wprowadza konsumentów w błąd co do pochodzenia towaru, naraża się na poważną odpowiedzialność. Przy niewielkiej skali ma tu zastosowanie art. 134 Kodeksu wykroczeń. Daje on podstawę służbom do wymierzenia grzywny w wysokości do 5000 zł.

Gdy z kolei taka działalność prowadzona jest na dużą skalę, sprawcy czynu mogą za to odpowiadać na mocy art. 286 Kodeksu karnego, ryzykując pozbawieniem wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

Jak nie dać się oszukać na bazarze?

Największe ryzyka czyhają na osoby kupujące na niewielkich, prowizorycznych stoiskach. Handlarze wystawiający się z towarem z Biedronki zwykle wykładają pojedyncze produkty na ziemi lub na małych stoliczkach.

Wygląd towaru i numery na jajkach

Naszą czujność powinien wzbudzić też wygląd artykułów – wiejska żywność na ogół nie wygląda idealnie. W przypadku jajek warto je rozpakować – te z przemysłowych ferm mają nabite numery, zaczynające się od 2 lub 3 (które nieuczciwi handlarze próbują rozmazywać). To jedna z praktyk, na które należy uważać na targowiskach, zwłaszcza w sezonie.

Rozmowa ze sprzedawcą

Jednak ze sprzedawcami najlepiej po prostu porozmawiać i zapytać o szczegóły ich upraw czy hodowli. Jeśli nie będą nam w stanie powiedzieć na ten temat nic konkretnego, możemy mieć uzasadnione podejrzenia, że prowadzą handel produktami z Biedronki lub innego marketu. Trzeba bowiem wiedzieć, że na targu spotkamy zarówno handlarzy, jak i rolników — a od kogo kupujemy, ma realne znaczenie dla jakości. Alternatywą, która eliminuje ten problem, są zakupy u rolników bezpośrednio, coraz częściej dostępne także przez internet.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi