1. Bezprawnik -
  2. Finanse -
  3. Średni dług Polaka to już 22 762 zł. W jednym województwie zadłużony jest co dwudziesty mieszkaniec

Średni dług Polaka to już 22 762 zł. W jednym województwie zadłużony jest co dwudziesty mieszkaniec

Zadłużenie zgłoszone do bazy ERIF BIG spadło w ciągu roku o 2,45 proc. Nie znaczy to jednak, że przeciętnemu dłużnikowi żyje się lżej. Statystyczny Polak z zaległościami był na koniec czerwca 2026 r. winien 22 762 zł – o 727 zł więcej niż rok wcześniej. Grupa dłużników się kurczy, ale ci, którzy w niej zostają, mają coraz większe zaległości.

Marek Śmigielski21.08.2026 12:19
Finanse

Struktura długu w bazie ERIF: rachunek za telefon kontra alimenty

Struktura długu pokazuje, że liczba spraw i ich wartość rządzą się zupełnie innymi zasadami.

Zaległości telekomunikacyjne: dużo spraw, niewielkie kwoty

Zaległości telekomunikacyjne i multimedialne odpowiadają za prawie jedną czwartą wszystkich wpisów w bazie ERIF (23,07 proc.), ale to zaledwie 3,43 proc. całej kwoty zadłużenia. Niezapłacony rachunek za telefon czy internet to zwykle kilkadziesiąt lub kilkaset złotych, ale takich spraw jest po prostu bardzo dużo. Nawet tak drobna zaległość wystarczy, by pojawił się wpis do rejestru dłużników.

Alimenty: 16 proc. spraw i ponad 62 proc. wartości zadłużenia

Przy alimentach proporcje się odwracają. Ta kategoria to 16,20 proc. liczby spraw, za to aż 62,10 proc. wartości całego zadłużenia w bazie. Zaległość alimentacyjna potrafi narastać latami, więc osiąga kwoty zupełnie innego rzędu niż zaległy rachunek za internet – i to ona decyduje o wartości całego zadłużenia, mimo że liczbowo nie dominuje. Uporczywe uchylanie się od płatności to zresztą nie tylko kwestia cywilna, ale i przestępstwo niealimentacji.

Banki, firmy pożyczkowe i długi firmowe

Pozostałą część długu dzielą między siebie banki (17,91 proc. wartości, głównie kredyty gotówkowe i konsumenckie), firmy pożyczkowe spoza sektora bankowego (9,10 proc.), zobowiązania sądowe, zaległe składki ubezpieczeniowe oraz długi związane z działalnością gospodarczą – ta ostatnia kategoria zamyka zestawienie z udziałem zaledwie 0,57 proc. Przy najstarszych zobowiązaniach w grę wchodzi też przedawnienie długu, które nie sprawia jednak, że samo zobowiązanie przestaje istnieć.

Ciopiński z ERIF BIG SA zwraca uwagę, że pełny obraz wypłacalności konsumenta wymaga dziś uwzględnienia znacznie szerszego zestawu zobowiązań niż tylko historia kredytowa w banku. To, co obniża zdolność kredytową, wykracza więc daleko poza same raty kredytu. Duża liczba drobnych, bieżących zaległości współistnieje z pojedynczymi sprawami o ogromnej wartości – i jedno bez drugiego nie daje pełnego obrazu.

Gdzie mieszka najwięcej dłużników? Odpowiedź nie jest jednoznaczna

Licząc w liczbach bezwzględnych, najwięcej dłużników mieszka w województwach mazowieckim, śląskim i dolnośląskim – to skutek wielkości populacji tych regionów, a nie realnej skali problemu. Dopiero przeliczenie na liczbę mieszkańców daje porównywalny obraz. W ten sposób na szczyt wysuwa się lubuskie, gdzie z długami zmaga się 5,24 proc. mieszkańców. Blisko za nim plasują się dolnośląskie (4,93 proc.) oraz warmińsko-mazurskie (4,63 proc.). Sytuacja wygląda najkorzystniej w podkarpackim, gdzie odsetek ten wynosi 1,82 proc., oraz w małopolskim – 2,37 proc.

Skąd bierze się rosnąca średnia zadłużenia?

Na koniec pierwszego półrocza 2026 r. suma wszystkich zobowiązań zgłoszonych do ERIF BIG zamknęła się kwotą 28,46 mld zł. To wynik niższy zarówno od tego sprzed roku, jak i od poprzedniego kwartału. Patrząc wyłącznie na tę jedną liczbę, można by uznać, że kondycja finansowa gospodarstw domowych się poprawia. Rzeczywistość jest inna – zmniejsza się liczba osób z zaległościami, natomiast te osoby, które w rejestrze pozostają, są zadłużone głębiej niż rok temu.

Baza dłużników się nie poprawia, tylko przerzedza

Zdaniem Ciopińskiego rosnący średni dług to sygnał ważniejszy niż spadająca suma ogółem, bo pokazuje, że część gospodarstw domowych ma coraz większy problem z bieżącymi wydatkami. Zestawienie obu liczb sugeruje, że baza dłużników nie tyle się poprawia, co się przerzedza – część osób spłaca zaległości, ogłasza upadłość konsumencką albo z innych powodów znika z rejestru, a ci, którzy zostają, mają coraz poważniejsze kłopoty z regulowaniem zobowiązań.

Co rosnąca średnia oznacza dla banków i wierzycieli

Dla banków, firm pożyczkowych i wierzycieli oznacza to, że sam spadek łącznej wartości zadłużenia w statystykach nie powinien być odczytywany jako sygnał poprawy kondycji finansowej klientów. Rosnąca średnia przy malejącej liczbie dłużników to raczej znak, że problem zadłużenia w Polsce dotyka coraz węższej grupy osób, za to z coraz większą intensywnością – a to wymaga innego podejścia do oceny ryzyka niż samo śledzenie sumarycznych wskaźników.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover