1. Bezprawnik -
  2. Prywatność i bezpieczeństwo -
  3. Ta reklama na X nie obiecuje milionów. Właśnie dlatego uważam ją za groźniejszą od scamów z Lewandowskim

Ta reklama na X nie obiecuje milionów. Właśnie dlatego uważam ją za groźniejszą od scamów z Lewandowskim

Fałszywe inwestycje reklamowane twarzami znanych osób od dawna zatruwają Facebooka. Na X trafiłem jednak na coś, co może przyciągnąć również człowieka całkowicie odpornego na obietnice łatwego zarobku. Wystarczy obrazek sugerujący spotkanie polityka, dziennikarza i szejka. Platforma przyjmuje pieniądze za jego wyświetlanie, a użytkownik ma sam rozpoznać pułapkę.

Reklama na X: Braun, Stanowski, szejk i sportowa torba

Przewijam X i widzę materiał wyglądający na wygenerowany w AI. Postacie przypominające Grzegorza Brauna i Krzysztofa Stanowskiego stoją obok mężczyzny w arabskim stroju. Wygląda, jakby przekazywali sobie sportową torbę. Z pieniędzmi? Takie skojarzenie nasuwa sama scena, ale zawartości przecież nie widać.

Niebieski znaczek, oznaczenie reklamy i podpis „amazon.de”

Do tego enigmatyczny podpis: „Ten dzień przyniósł mu znacznie więcej, niż mógł się spodziewać”. Konto z niebieskim znaczkiem, oznaczenie reklamy i podpis „amazon.de”. Amazon miałby reklamować takie spotkanie? Już samo zestawienie powinno zapalić lampkę ostrzegawczą.

Przynęta na ciekawość. Nie trzeba uwierzyć w miliony, żeby kliknąć

Nie sprawdzałem, dokąd prowadzi odnośnik, więc nie będę udawał, że znam dalszy przebieg tej konkretnej kampanii. Najbardziej niepokoi mnie jednak sam sposób przyciągania uwagi. Ktoś może kliknąć, bo chce obejrzeć dziwną scenę, powiększyć obraz albo dowiedzieć się, o co chodzi.

Nie musi mieć najmniejszego zamiaru inwestowania. Reklama wtapia się w pozostałe wpisy, a znajome twarze robią swoje – na tym samym mechanizmie od lat opierają się oszustwa deepfake. Nie wiem, ilu użytkowników się zainteresowało. Wiem natomiast, że to przynęta znacznie sprytniejsza od kolejnej obietnicy zarabiania bez wychodzenia z domu.

Czy po kliknięciu będzie jakaś strona phishingowa, finansowy scam, czy jakiś wirus – tego nie wiem, i naprawdę nie chcę wiedzieć. Tego tam nie powinno w ogóle być.

Fałszywe reklamy z wizerunkiem znanych osób na Facebooku

Fałszywe reklamy na Facebooku mają już dobrze znany repertuar: Robert Lewandowski, Donald Tusk, Karol Nawrocki, przedsiębiorcy i celebryci rzekomo polecają cudowne inwestycje. CSIRT KNF ostrzegał przed wykorzystywaniem wizerunku Lewandowskiego już w 2022 roku. Czy coś się od tamtego czasu zmieniło? Tak, na gorsze.

Rafał Brzoska kontra Meta i decyzja UODO

Do obietnic bezpieczeństwa finansowego dochodzi sugestia, że tysiące Polaków już korzystają, więc czemu ty jeszcze nie? To obrzydliwe żerowanie na zaufaniu i obawie o własne pieniądze. Rafał Brzoska walczy właśnie z takim podszywaniem się. W sierpniu 2024 roku UODO na jego skargę nakazał Mecie trzymiesięczne wstrzymanie fałszywych reklam wykorzystujących jego dane.

I znowu zadam to samo pytanie – czy coś się zmieniło od tamtego czasu? Odpowiedź pozostaje bez zmian.

Zgłoszenie scamu nie oznacza usunięcia reklamy

CERT Polska opisał w 2024 roku test – ze 122 zgłoszonych, promujących oszustwa reklam, Meta odmówiła usunięcia 106. Trudno po czymś takim podważać tezę, że Google i Meta wiedzą, że emitują scam.

760 mln zł rocznie z oszukańczych reklam – szacunek Fundacji Instrat

Fundacja Instrat oszacowała ostatnio roczne wpływy z takich reklam w Polsce na nawet 760 mln zł, kwotę odpowiadającą około 37 proc. przychodów raportowanych przez Facebook Poland. To na te dane powołuje się teraz szef InPostu – Rafał Brzoska przedstawia raport Fundacji Instrat o zarobkach Mety na oszustwach i wzywa koncern do tablicy.

To szacunek, nie potwierdzona pozycja w księgach. Meta kwestionuje metodologię i podaje, że od lipca 2025 do czerwca 2026 roku usunęła 137 tys. takich reklam pochodzących z Polski. Dobrze. Tylko że użytkownicy nadal widzą kolejne.

X Premium nie chroni przed scamowymi reklamami

Sam płacę za X Premium. Wiem, że ten pakiet nie usuwa wszystkich reklam, bo według platformy ogranicza ich liczbę o około połowę na głównych osiach wpisów. Nie oczekuję więc pustego miejsca między postami – niestety.

Ale nadal co najmniej wypadałoby, aby platforma w jakiś sposób kontrolowała, komu sprzedaje dostęp do mojej uwagi. Każdy ma takie prawo – nie tylko ja, który płacę za subskrypcję.

Bezkarność platform: potrzebna reakcja państwa i Unii Europejskiej

Bezkarność platform za dopuszczanie do nas tych wszystkich scamów powinna zostać raz na zawsze rozwiązana. Obawiam się, że takie pojedyncze głosy jak mój, czy nawet tak silny Rafała Brzoski, na dłuższą metę nic nie zmienią. Potrzebne będzie zaangażowanie się w to organów państwowych, a nawet międzynarodowych. Niemcy pokazały, że się da – tamtejszy sąd wyciągnął konsekwencje dla Facebooka za oszukańcze reklamy publikowane przez innych. Unia Europejska miałaby tutaj pole do popisu – i nie mówię tego złośliwie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover