- Bezprawnik -
- Moto -
- 16-latek na hulajnodze uderzył w bok auta. Mandat 1500 zł dostał… kierowca
16-latek na hulajnodze uderzył w bok auta. Mandat 1500 zł dostał… kierowca
Kierowca samochodu dostał 1500 zł mandatu i 12 punktów karnych po zderzeniu z hulajnogą elektryczną. Problem w tym, że to 16-latek jadący chodnikiem uderzył w bok jego auta. Internauci są podzieleni i wielu z nich twierdzi, że takiego mandatu na miejscu kierowcy by nie przyjęło. Czy kierujący osobówką został słusznie ukarany przez policję?
Zderzenie na ulicy Katowickiej — jak do niego doszło?
Do zdarzenia doszło w czwartek 6 sierpnia po godzinie 11:00 na ulicy Katowickiej. Ulica ta jest otoczona z obu stron chodnikiem, który z jednej strony przecina wjazd na osiedlowe podwórko. Właśnie tam zamierzał udać się 50-letni kierujący Dacią Duster. Klasyczny manewr w prawo z przejechaniem przez chodnik. Naturalnie na chodniku powinien ustąpić pierwszeństwa poruszającym się pieszym.
Chodnikiem poruszał się jednak — w tym samym kierunku, co kierowca osobówki — 16-latek na hulajnodze elektrycznej. Jechał na tyle szybko, że dogonił zwalniającego SUV-a i… uderzył go w bok, gdy ten przejeżdżał przez chodnik w stronę podwórka.
Wina kierowcy bezsporna? Według policji najwyraźniej tak, skoro 50-latek został ukarany mandatem karnym w wysokości 1500 zł i 12 punktami karnymi. Jest jednak jedno „ale”, które podzieliło internautów.
Brak kasku i uprawnień, za to szybka jazda hulajnogą elektryczną
Nie chodzi nawet o brak kasku. Osoby, które skończyły 16 lat, nie muszą mieć kasku podczas jazdy np. hulajnogą elektryczną czy rowerem — obowiązkowy kask do 16. roku życia od 3 czerwca 2026 obejmuje wyłącznie młodszych użytkowników. Z drugiej strony nie wiadomo jednak, czy nastolatek ma już ukończone 16 lat, czy jest określany jako 16-latek jedynie ze względu na rocznik. Jeśli to drugie, powinien poruszać się z kaskiem na głowie.
Karta rowerowa, której nastolatek nie miał
Jest to całkiem możliwe, skoro TuWroclaw.com informuje na swoim profilu na Facebooku, że „16-latek odpowie za jazdę bez kasku”. Ale nie tylko, bo z pewnością nie miał uprawnień do poruszania się hulajnogą elektryczną. Osoby w wieku od 13 do 17 lat powinny mieć przynajmniej kartę rowerową — jazda na hulajnodze bez niej jest wykroczeniem. Z tego, co ustalono, nastolatek karty nie posiadał.
Co naprawdę widać na nagraniu z monitoringu?
A to jeszcze nie wszystko. Na filmie z monitoringu widać, jak kierowca Dacii powoli zbliża się do przejazdu przez chodnik, który rozdziela drogę publiczną od drogi dojazdowej na pobliskie podwórko. Manewr wykonuje powoli i — wydawałoby się — bezpiecznie, a jednak mimo to dochodzi do zderzenia z hulajnogą EV. Warto jednak sprostować informacje, które pojawiały się w niektórych mediach. Przykładowo TVN24 wspomina o „potrąceniu 16-latka jadącego hulajnogą elektryczną przez samochód”. Na nagraniu widać jednak, że nastolatek uderzył w bok samochodu, a nie odwrotnie.
Kierowca powinien być w tym kraju jasnowidzem
Część internautów jest oburzona taką interpretacją policji. Zauważają, że nastolatek na hulajnodze EV poruszał się z bardzo dużą prędkością, nawet przewyższającą feralny samochód osobowy. Kierowca, skręcając w prawo, miał słabą widoczność — barierki, znaki drogowe, a także para pieszych z pewnością mogły mu ją zasłonić. Całkiem prawdopodobne, że nie tylko nie widział, ale i nawet nie spodziewał się nastolatka mknącego z dużą prędkością na hulajnodze.
Art. 86a Kodeksu wykroczeń a prędkość zbliżona do prędkości pieszego
Skoro jednak decyzja policji była taka, a nie inna, można odnieść wrażenie, że kierowca musi w podobnej sytuacji zakładać możliwość pojawienia się na chodniku szybko poruszającej się hulajnogi. A przecież art. 86a Kodeksu wykroczeń określa, jak powinna wyglądać hulajnoga elektryczna na chodniku z punktu widzenia przepisów:
Kto, kierując rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego albo poruszając się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch na drodze dla pieszych, nie porusza się z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego lub nie ustępuje pierwszeństwa pieszemu, podlega karze grzywny albo karze nagany.
Trudno jednoznacznie określić szybkość „zbliżoną do prędkości pieszego”, ale z pewnością jest to kilka kilometrów na godzinę — tak przynajmniej wynika z przepisów, którym podlega jazda hulajnogą elektryczną. Na filmie widać, że nastolatek poruszał się o wiele szybciej niż pieszy. Całe szczęście, że — mimo braku kasku — nic poważnego mu się nie stało.
Kolejna decyzja policji na korzyść kierujących hulajnogami
Nie jest to jedyna w ostatnim czasie kontrowersyjna decyzja policji na korzyść kierujących hulajnogami elektrycznymi. Zdarzało się już, że mandat za zderzenie z hulajnogą elektryczną trafiał do rąk osoby, która wcale nią nie jechała. W czerwcu pisałem o potrąceniu pieszego w Ostrołęce, który — mimo że został potrącony przez młodą osobę jadącą hulajnogą po chodniku — został ostatecznie ukarany mandatem.










