- Bezprawnik -
- Edukacja -
- Aż 40 proc. szkół serwuje wodę do picia wyłącznie z kranów w toalecie
Aż 40 proc. szkół serwuje wodę do picia wyłącznie z kranów w toalecie
Najwyższa Izba Kontroli ujawniła poważne nieprawidłowości w promowaniu i wdrażaniu zasad zdrowego odżywiania w Polsce. Według NIK-u minister zdrowia, mimo przeznaczenia niemal 21 mln zł na promocję zdrowego stylu życia, nie dopilnował nadzoru nad realizacją zadań przez Główny Inspektorat Sanitarny.
Z ponad 20 skontrolowanych placówek jedynie część spełniała wymogi dotyczące jakości posiłków.
Posiłki w szkołach i przedszkolach dalekie od ideału
Chociaż gorące obiady serwowano w większości szkół i przedszkoli, w zaledwie trzech z nich zatrudniono dietetyka odpowiedzialnego za komponowanie jadłospisów. W pozostałych jednostkach menu układali intendenci lub kucharze bez odpowiedniego przygotowania. W konsekwencji tylko jeden jadłospis spełniał wszystkie wymogi rozporządzenia o żywieniu zbiorowym.
W żłobkach i przedszkolach często brakowało warzyw, owoców i produktów mlecznych, a dominowały potrawy smażone i wysoko przetworzone. W efekcie posiłki były zbyt kaloryczne, a ich wartość odżywcza nie odpowiadała normom. Część szkół nie obliczała nawet kaloryczności dań, co uniemożliwiało ocenę, czy dzieci otrzymują odpowiednią ilość energii. Niskie stawki żywieniowe – od 3 zł za obiad w szkole do 21 zł za całodzienne wyżywienie w żłobku – utrudniały zapewnienie lepszej jakości produktów.
Woda w szkołach wyłącznie z kranu w toalecie
W wielu szkołach formalnie prowadzono edukację o zdrowym odżywianiu, lecz uczniowie wciąż mieli łatwy dostęp do słodkich napojów, chipsów i innych niezdrowych przekąsek.
Jeszcze bardziej niepokojący jest fakt, że w 40 proc. skontrolowanych szkół w latach 2020-2024 dzieci mogły napić się wody jedynie z kranów w toaletach. W części placówek nie informowano nawet, że taka woda nadaje się do spożycia. Dane stacji sanitarno-epidemiologicznych potwierdzają, że w 2023 roku aż dwie trzecie szkół nie zapewniło uczniom dostępu do poidełek lub wody w dzbankach.
Polska w tyle za Europą
W krajach takich jak Szwecja, Norwegia, Finlandia czy Francja zdrowe żywienie dzieci opiera się na lokalnych, sezonowych produktach, a edukacja żywieniowa ma wymiar praktyczny. W Polsce wciąż dominują teoria i działania doraźne, a brak kompleksowego programu profilaktyki otyłości pozostaje jednym z najpoważniejszych zaniedbań.
NIK podkreśla, że występują pojedyncze dobre praktyki w żłobkach czy przedszkolach, jednak mają one charakter lokalny i wynikają z inicjatywy dyrektorów lub rodziców. Aby realnie poprawić sytuację, konieczne jest opracowanie jednolitej polityki państwa i lepsze skoordynowanie współpracy między resortami łącznie z wprowadzeniem wydajnego systemu monitorowania efektów.










