1. Bezprawnik -
  2. Państwo -
  3. 12 ofiar wypadku, a żałoby narodowej nie ogłoszono. Prawo nie zna żadnego progu

12 ofiar wypadku, a żałoby narodowej nie ogłoszono. Prawo nie zna żadnego progu

W wypadku polskiego autokaru na Węgrzech zginęło 12 osób. Prezydent Karol Nawrocki rozważał wprowadzenie żałoby narodowej, ale ostatecznie do niej nie doszło. Co właściwie oznaczałaby taka decyzja z punktu widzenia zwykłego obywatela? Wszystko zależy od tego, które przepisy zostałyby uruchomione — a przy okazji okazuje się, że żałoba narodowa to instytucja o wiele bardziej uznaniowa, niż mogłoby się wydawać.

Wypadek autokaru na Węgrzech. Nie ma żadnego progu ofiar, po którym ogłasza się żałobę

Około godziny 1 w nocy z soboty na niedzielę, 16 sierpnia, na autostradzie M3 na wschodzie Węgier doszło do tragicznego wypadku autokaru, którym podróżowali Polacy wracający z pielgrzymki do Medjugorie. Autokarem jechało 59 osób (57 pasażerów i dwóch kierowców). Zginęło 12 osób, kilkadziesiąt zostało rannych. Kilka dni później pojawiły się informacje, że Pałac Prezydencki rozważa wprowadzenie żałoby narodowej. Urzędnicy z otoczenia prezydenta tłumaczyli wówczas w rozmowie z Wirtualną Polską:

Chcemy ustalić stan faktyczny, cały czas spływają nowe informacje. Decyzję można podjąć np. w ciągu 2-3 dób od zdarzenia, można też ogłosić, gdy zwłoki ofiar zostaną sprowadzone do kraju. Pytanie też, kiedy odbędą się pogrzeby. Nie ma tu wytycznych czy kryteriów, wszystko bazuje raczej na emocjach społecznych.

Do ogłoszenia żałoby narodowej ostatecznie nie doszło. Nie byłoby to jednak niczym niespodziewanym, biorąc pod uwagę dotychczasową praktykę. Na przykład w katastrofie górniczej w czeskiej Stonawie z 2018 roku zginęło 13 osób, w tym 12 Polaków. Prezydent Andrzej Duda ogłosił wówczas jednodniową żałobę narodową. Podobnie było w 2012 roku po katastrofie kolejowej pod Szczekocinami. Ostatni raz żałobę narodową ogłoszono zaś 26 kwietnia 2025 roku — z powodu pogrzebu papieża Franciszka.

Kiedy więc wprowadza się żałobę narodową i jakie niesie ze sobą konsekwencje? Odpowiedź znajdziemy w dwóch kluczowych przepisach.

Żałobę narodową ogłasza prezydent — i ma w tym sporą dowolność

Najważniejszą podstawą prawną każdej żałoby narodowej w Polsce jest art. 11 ustawy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej może, w drodze rozporządzenia, wprowadzić żałobę narodową na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Rozporządzenie w szczególności powinno określać przyczyny wprowadzenia oraz czas trwania żałoby narodowej, uwzględniając uwarunkowania kulturowe i historyczne oraz przyjęte w tym zakresie zwyczaje.

W czasie trwania żałoby narodowej flagę państwową opuszcza się do połowy masztu.

Jak widać, głowa państwa ma dużą dowolność w podejmowaniu decyzji o wprowadzeniu żałoby. To jedno z tych uprawnień prezydenta, które w praktyce sprowadza się do mieszanki protokołu dyplomatycznego z uwzględnianiem aktualnych nastrojów społecznych. Prezydenckie rozporządzenie powinno jedynie brać pod uwagę kontekst historyczny oraz przyjęte zwyczaje — a sensowność tego uzasadnienia nie podlega kontroli żadnego innego organu.

Prezydent nie wprowadzi żałoby bez premiera. To nie jest prerogatywa

Dlaczego mieszam do tego dyplomację? Polska wprowadzała już żałobę narodową w ramach solidarności z innymi państwami. Przykładem może być śmierć papieża Franciszka, trzęsienie ziemi na Oceanie Indyjskim z ponad 200 tys. ofiar śmiertelnych czy zamachy terrorystyczne w Londynie z 2005 roku oraz na World Trade Center w 2001 roku.

Warto przy tym wspomnieć, że prawo do wprowadzenia żałoby narodowej nie jest prezydencką prerogatywą. Nie znajdziemy go w zamkniętym katalogu prerogatyw prezydenta Polski z art. 144 Konstytucji RP. Tym samym rozporządzenie prezydenta wymaga kontrasygnaty premiera. W praktyce oznacza to, że nawet gdyby Karol Nawrocki chciał żałobę ogłosić, potrzebowałby do tego podpisu Donalda Tuska.

Flaga do połowy masztu tak, ale odwołanie koncertów już niekoniecznie

Pierwszą widoczną na pierwszy rzut oka konsekwencją ogłoszenia żałoby narodowej jest opuszczenie do połowy masztu flag państwowych. Nie ma formalnego obowiązku przewiązywania jej czarnym kirem, ale ta konkretna praktyka po prostu się przyjęła.

Co jednak z odwoływaniem imprez masowych i korektami w programach telewizyjnych? Tutaj mamy do czynienia z uprawnieniem szefa rządu oraz wojewody. Wynika ono z art. 37 ust. 1 ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej:

Prezes Rady Ministrów może z powodu żałoby narodowej zarządzić, na czas jej trwania, zawieszenie organizowania imprez artystycznych i rozrywkowych.

Wojewoda może z powodu klęski żywiołowej lub w celu zapobieżenia epidemii albo ze względu na żałobę, na czas niezbędny, zarządzić zawieszenie organizowania imprez określonych w ust. 1 na terenie województwa lub jego części.

W przypadku programów telewizyjnych nie mamy do czynienia z obowiązkiem wynikającym wprost z przepisów prawa, a jedynie z przyjętym zwyczajem. Trzeba jednak przyznać, że w dotychczasowej praktyce zawierano w treści rozporządzeń wyraźne sugestie, by w czasie trwania żałoby uwzględnić potrzebę uczczenia pamięci ofiar. Kierowano je nie tylko do mediów publicznych i nadawców koncesjonowanych, ale także do wszystkich redakcji czasopism i dzienników.

Warto pamiętać, że odwołanie imprezy bywa realnym kosztem dla organizatorów i wykonawców. To właśnie dlatego po kwietniowej żałobie za papieża Franciszka część środowiska artystycznego zaczęła dopytywać o rekompensatę za żałobę narodową — i, co ciekawe, podstawa prawna do takich roszczeń teoretycznie istnieje.

Kierowca w areszcie, a polska prokuratura chce przejąć śledztwo

Od tragedii minęło kilka tygodni i sprawa nabrała już ciągu dalszego. Według wstępnych ustaleń węgierskiej policji kierowca prawdopodobnie zasnął za kierownicą, a autokar zjechał z prostego odcinka drogi do rowu i przewrócił się. Jeden z kierowców został zatrzymany, a postanowieniem z 18 sierpnia sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu — do 18 września 2026 roku. Równolegle Prokuratura Okręgowa w Krośnie podjęła decyzję o rozpoczęciu procedury zmierzającej do przejęcia ścigania od strony węgierskiej. Rodzina kierowcy uruchomiła z kolei internetową zbiórkę na jego obronę prawną, na której w zaledwie dwa dni zebrano ponad 170 tys. zł.

Wszystkie 12 ofiar to dorośli mieszkańcy Podkarpacia. Ich bliscy mierzą się nie tylko z żałobą, ale i z całkiem przyziemnymi formalnościami — jak choćby to, że po śmierci najbliższej osoby bank musi zwrócić koszty pogrzebu, o ile wie się, gdzie i jak się o to upomnieć.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover