- Bezprawnik -
- ecommerce -
- Sprzedawca z lumpeksu chował przed nią ubrania. Za takie zachowanie grozi mandat do 500 zł
Sprzedawca z lumpeksu chował przed nią ubrania. Za takie zachowanie grozi mandat do 500 zł
Klientka przychodzi do lumpeksu i pyta, kiedy będzie nowy towar. Sprzedawca kłamie, że następna dostawa w ogóle nie jest planowana, choć ma być nazajutrz. Mimo że brzmi to dziwnie, taka sytuacja stanowi codzienność w pracy osób odsprzedających odzież z ciucholandów na Allegro. Tymczasem za odmowę wydania wyłożonych ubrań lub ich celowe ukrywanie ekspedientowi grozi mandat do 500 zł.
Bezczelne kłamstwo w lumpeksie, że nowej dostawy już nie będzie
Jakiś czas temu podczas wizyty w sklepie z tanią odzieżą byłam świadkiem ciekawej sytuacji. Pewna kobieta pytała pracownika, kiedy pojawią się skórzane kurtki.
Mimo że regularnie są one oferowane w owym lumpeksie, ekspedient powiedział jej, że rzeczy tego typu nie będzie już nigdy, i poprosił ją, aby więcej nie pytała o ich dostępność.
Gdy pojawiłam się w tym sklepie nazajutrz, widziałam zresztą, jak sprzedawca osobiście układał je na wieszakach. Z późniejszej rozmowy z tą kobietą dowiedziałam się, że regularnie kupuje używaną odzież i odsprzedaje ją na Allegro.
Rozlicza się ze swoich przychodów, a na rzeczy bierze faktury imienne. Personel obsługuje ją jednak niechętnie i regularnie wprowadza w błąd co do dostępności produktów.
Dzieje się tak dlatego, że umie ona wyszukiwać perełki za niewielkie pieniądze, a kierownik sklepu chciałby, aby te rzeczy nabyły inne osoby, wybierające przy okazji mniej atrakcyjny towar.
Odmowa sprzedaży w lumpeksie a prawa resellerów
Gdyby towar leżał już na sali sprzedaży, a ekspedient odmówił jego wydania lub skłamał, że jest niedostępny, taki czyn stanowiłby wykroczenie na mocy art. 135 Kodeksu wykroczeń. Nieuzasadniona odmowa obsługi klienta jest bowiem w handlu detalicznym zakazana – wyjątkiem są sytuacje, w których sprzedawca ma ku temu konkretny powód, jak choćby wyrzucenie awanturującego się klienta.
Grozi za to mandat do 500 zł (lub grzywna do 5000 zł w sądzie). W przypadku pytań o przyszłe dostawy sytuacja jest nieco inna, bo nie stanowią one oficjalnej oferty handlowej. Celowe wprowadzanie kupującego w błąd to jednak nieuczciwa praktyka rynkowa, za którą UOKiK może nałożyć surowe kary.
Czy sklep ma prawo ustalić zasady zakupów dla resellerów?
Sklep może wprowadzić ograniczenia ilościowe (np. limit do 5 sztuk na klienta). Musi on jednak być jawny i ogłoszony w regulaminie.
Ekspedient nie może nakładać uznaniowych ograniczeń tylko na pojedynczego kupującego podejrzewanego o handel. Taką swobodę ma wyłącznie osoba prywatna – przykładem jest odmowa transakcji na OLX wobec handlarzy, która jest w pełni legalna.
Faktura imienna w second handzie – nie tylko dla resellerów
Choć formalnie działalność nierejestrowana to nie działalność gospodarcza, osoby odsprzedające odzież mogą korzystać z niej do rozliczania drobnej sprzedaży. Nie jest to jednak jedyna przyczyna proszenia o faktury w second handach. Dla przykładu – dokumentów tych nieraz żądają rodzice dochodzący alimentów w sądzie.
Obok nich można wymienić np. klientów płacących gotówką, którzy chcą dysponować trwalszym dowodem zakupu niż paragon na okoliczność ewentualnej reklamacji.
Faktura imienna ułatwia reklamację odzieży z lumpeksu
Właśnie z tego powodu warto prosić o faktury imienne w lumpeksach, zwłaszcza że ceny lepszej jakości odzieży używanej potrafią być spore, a jako konsumenci mamy pełne prawo do składania reklamacji z tytułu rękojmi. Możliwa jest zresztą również reklamacja u osoby prywatnej – np. gdy używane ubranie kupimy z ogłoszenia.










