- Bezprawnik -
- Środowisko -
- Zakazaliśmy plastikowych słomek, a papierowe wypadły gorzej. Wyniki badania zaskakują
Zakazaliśmy plastikowych słomek, a papierowe wypadły gorzej. Wyniki badania zaskakują
Pozbyliśmy się z Unii Europejskiej plastikowych słomek – i słusznie. Okazuje się jednak, że ich papierowe zamienniki wcale nie muszą być od nich lepsze. Takie wnioski płyną z głośnego południowokoreańskiego badania. Istnieją jednak mniej oczywiste alternatywy.
Zakaz stosowania jednorazowego plastiku był słuszny. Powinniśmy go zastąpić produktami wielorazowymi
Od kilku dni mogliśmy usłyszeć o badaniu przeprowadzonym na zlecenie południowokoreańskiego Ministerstwa Klimatu, Energii i Środowiska, z którego wynika, że papierowe słomki są szkodliwe dla zdrowia. Tymczasem to właśnie nimi zastąpiliśmy te plastikowe.
Od 1 lipca 2021 roku obowiązuje unijna dyrektywa Single-Use Plastics, której celem jest wyeliminowanie jednorazowych produktów z tworzyw sztucznych. Z rynku miały zniknąć między innymi plastikowe sztućce, talerzyki, patyczki higieniczne czy właśnie słomki. To ta sama regulacja, której zawdzięczamy także nakrętki przytwierdzone do butelek.
W Polsce stosowną ustawę implementacyjną uchwalono w kwietniu 2023 roku. Jej przepisy wchodziły w życie stopniowo w latach 2024–2025.
Koreańczycy sprawdzili różne rodzaje słomek w 16 kategoriach
Z pewnością wiele osób zadaje sobie teraz pytanie, czy aby na pewno dobrze zrobiliśmy, rezygnując z plastikowych słomek. Zanim przejdziemy do odpowiedzi, powinniśmy uzmysłowić sobie, co dokładnie wykazało przywołane wyżej badanie.
Otóż obejmowało ono cztery rodzaje słomek jednorazowych: tradycyjne plastikowe, papierowe, biodegradowalne plastikowe oraz wykonane z biopolietylenu. Sprawdzono je pod kątem 16 kategorii. Wśród nich znajdziemy wpływ na zdrowie człowieka, emisję gazów cieplarnianych przy produkcji, zakwaszenie środowiska i zużycie zasobów oraz powstawanie pyłów zawieszonych.
Plastikowe słomki wygrały z konkurencją w aż 10 kategoriach. Jakby tego było mało, papierowe słomki wykazały 6,33 razy wyższy wpływ na wskaźnik rakotwórczości. Należy przy tym zaznaczyć, że nie chodzi o to, że są one rakotwórcze same w sobie. Chodzi o związek z emisjami wytwarzanymi przez cały cykl funkcjonowania produktu w gospodarce.
Plastikowe słomki okazały się najbardziej przyjazne środowisku
To nie koniec. Papierowe słomki osiągnęły 2,04 razy wyższy wynik w kategorii obejmującej zakwaszanie środowiska. Wydaje się, że chodzi przede wszystkim o etap ich produkcji.
Czy mogłoby być gorzej? Jak najbardziej. Pozostałe rodzaje słomek również przegrywają z tradycyjnymi plastikowymi odpowiednikami.
Słomki z biodegradowalnego plastiku osiągnęły odpowiednio 3,34 razy wyższy wskaźnik rakotwórczości i 1,98 razy większy wpływ na zakwaszenie. Słomki z biopolietylenu miały 16,18 razy wyższy wskaźnik rakotwórczości i 5,9 razy większy wpływ na zakwaszenie.
Pozostaje problem z odpadami nienadającymi się do recyklingu
Nie oznacza to oczywiście, że plastikowe słomki są produktem bez wad. Przy czym nie mam na myśli tego, że mamy do czynienia z raptem jednym badaniem, co siłą rzeczy jeszcze nie tworzy naukowego konsensusu. Chodzi mi raczej o to, że słomki zakazane zostały nie bez powodu.
Plastik ma tę wadę, że praktycznie nie jest biodegradowalny – z czasem rozpada się jedynie na coraz drobniejsze cząstki. Nie bez powodu na unijnej agendzie pojawił się także zakaz mikroplastiku. Problemem są więc odpady w postaci zużytych słomek, z którymi nie bardzo jest co zrobić. Produkt ten kiepsko nadaje się do recyklingu ze względu na niską wagę, która słabo współgra z taśmami sortowniczymi. Ponadto znajdują się w nich resztki napojów, cukrów i tłuszczów, co dodatkowo komplikuje ich przetwarzanie.
Zużyte papierowe słomki również nie nadają się do recyklingu. Szybko namakają i rozmiękają. Właśnie za to duża część konsumentów za nimi nie przepada. Kolejną przeszkodę stanowią wodoodporne laminaty albo po prostu wykorzystywane w produkcji kleje.
Uczeni z Uniwersytetu w Antwerpii również wskazują zagrożenia
Warto także wspomnieć o badaczach z belgijskiego Uniwersytetu w Antwerpii, którzy zajęli się słomkami bambusowymi. Okazało się, że te również nie należą do absolutnie bezpiecznych. W 4 na 5 przebadanych produktów tego typu wykryto obecność związków PFAS. Przy czym stężenie było na tyle niewielkie, że nie stwarzało zagrożenia dla zdrowia człowieka, o ile korzysta się z takiej słomki sporadycznie.
Przy okazji wykryto te same związki PFAS w 19 na 20 produktów europejskich marek papierowych słomek jednorazowego użytku. Tym samym mamy pewne potwierdzenie wyników badań z Korei.
Może lepiej byłoby po prostu wrócić do słomek ze słomy?
Z czego więc powinniśmy korzystać do picia napojów? Internauci prześcigają się w pomysłach. Niektórzy sugerują na przykład rezygnację ze słomek w całości i picie bezpośrednio z kubka. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że mamy do czynienia z rozwiązaniem idealnym.
Czasem jednak słomka jest po prostu przydatna. W grę wchodzą na przykład napoje warstwowe albo takie z dodatkiem kruszonego lodu.
Słomki wielorazowe ze stali nierdzewnej i plastiku
Zamiast zupełnie rezygnować ze słomki, możemy równie dobrze sięgnąć po produkt wielorazowy. Internetowy konsensus podpowiada taką ze stali nierdzewnej. W grę wchodzą także wielorazowe słomki plastikowe, które – technicznie rzecz biorąc – pozostają całkowicie legalne. Taka słomka, podobnie jak opakowania wielorazowe, ma jednak sens tylko wtedy, gdy rzeczywiście korzystamy z niej wiele razy.
Możemy także wrócić do korzeni. Słowo „słomka” nie wzięło się w końcu znikąd. Słomki ze słomy dostępne są w sprzedaży także w Polsce – na przykład na Allegro. Zazwyczaj są nieco droższe od papierowych, ale przy zakupie opakowania zawierającego 100–250 sztuk różnica nie jest wcale taka wielka.










