- Bezprawnik -
- Firma -
- Nowy próg PIT 24 proc. kusi przedsiębiorców. Zysk? Najwyżej 3600 zł rocznie
Nowy próg PIT 24 proc. kusi przedsiębiorców. Zysk? Najwyżej 3600 zł rocznie
Sztandarową zmianą tegorocznej reformy podatkowej jest nowy drugi próg podatkowy w podatku PIT. Głównym beneficjentem mają być co prawda zwykłe osoby fizyczne, ale skala podatkowa jest przecież dostępna także dla przedsiębiorców. Czy warto? To zależy.
Nowy drugi próg podatkowy ze stawką 24 proc. to „główny bohater” reformy podatkowej
Trudno oprzeć się wrażeniu, że głównym bohaterem dyskusji na temat zmian w podatkach miał być nowy drugi próg podatkowy w podatku dochodowym od osób fizycznych. Przypomnijmy więc: rządzący nie byli w stanie zrealizować obietnicy podwyższenia kwoty wolnej w podatku PIT do 60 tys. zł. Zamiast tego postanowili wprowadzić nowy próg podatkowy.
Od 130 tys. zł mielibyśmy płacić podatek PIT według stawki 24 proc. Dotychczasową stawkę 32 proc. stosowalibyśmy do dochodów powyżej 150 tys. zł. Tym samym mielibyśmy nie dwa, ale trzy progi podatkowe plus jeden nieoficjalny w postaci daniny solidarnościowej. Swoją drogą, zamiast mnożyć progi, można by w końcu zlikwidować daninę solidarnościową.
Na papierze brzmi to całkiem korzystnie. Jestem jednak sceptyczny co do szans na faktyczne uchwalenie tej zmiany. Żeby nie powtarzać się po raz kolejny: reformę podatkową Sejm co prawda już przyjął, ale całość zapewne zawetuje prezydent z powodu tych mniej korzystnych rozwiązań w postaci de facto podwyżki podatków dla części przedsiębiorców.
Skala podatkowa dla przedsiębiorców już wcześniej potrafiła być kusząca
Załóżmy jednak na moment, że Karol Nawrocki podpisze ustawę albo skieruje ją następczo do dysfunkcyjnego Trybunału Konstytucyjnego. Nowe przepisy zaczną działać. Nie da się ukryć, że będą z nich mogli skorzystać także podatnicy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą. Mogą w końcu wybrać opodatkowanie na zasadach ogólnych, zwane także skalą podatkową.
Równocześnie od lat możemy dostrzec tendencję do zachęcania przedsiębiorców na wszystkie możliwe sposoby do wyboru właśnie tej podstawowej formy opodatkowania. Trzeba przyznać, że przynajmniej od Polskiego Ładu rzeczywiście możemy mieć w tej kwestii dylemat.
Pytanie więc brzmi: czy nowa skala podatkowa opłaca się tak bardzo, że warto będzie rozważyć rezygnację z którejś z alternatyw? Jak się łatwo domyślić, odpowiedź na to pytanie brzmi: „To zależy”.
Jak zadziałają progi podatkowe w PIT po reformie?
W tym momencie warto przypomnieć, jak dokładnie działają progi podatkowe i co z tego faktu wynika. Podstawą opodatkowania jest dochód – różnica pomiędzy naszymi przychodami a kosztami ich uzyskania. Stosowanie progów podatkowych w największym możliwym uproszczeniu wygląda następująco:
- To, co zarobimy do kwoty 120 tys. zł, opodatkowane jest stawką 12 proc. minus tzw. kwota zmniejszająca podatek 3 600 zł, która wynika z istnienia kwoty wolnej.
- Dochody powyżej 130 tys. zł opodatkowane będą stawką 24 proc.
- Dochody ponad kwotę 150 tys. zł opodatkowane są stawką 32 proc.
- Dochody powyżej 1 mln zł również opodatkowane są stawką 32 proc., ale dodatkowo doliczymy do nich podwyższoną do 5 proc. daninę solidarnościową.
Tym samym próg opłacalności skali podatkowej nigdy nie wynosił 150 tys. zł. Do tej pory szacowałem go w okolicach 150–200 tys. zł, jeżeli akurat jesteśmy stanu wolnego albo nasz małżonek ma zbliżone dochody do naszych – dopiero wyżej zaczyna się realna opłacalność podatku liniowego. Jak bardzo ten próg się przesunie? Na szczęście znamy odpowiedź na to pytanie.
3 600 zł oszczędności rocznie nie robi aż tak wielkiej różnicy, ale to zawsze coś
Z wyliczeń eksperta podatkowego Piotra Juszczyka, które opublikował niedawno portal money.pl, wynika, że nowa skala podatkowa ma nam przynieść 3 600 zł oszczędności rocznie.
Możemy więc wyprowadzić ogólną zasadę, że jeśli obecną formę opodatkowania i nową skalę podatkową dzieli niższa kwota, to możemy rozważyć zmianę. Niektórzy mogą tak naprawdę nie mieć wyboru.
Mam na myśli oczywiście tych podatników, którym ta sama reforma zabierze możliwość rozliczania się w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Próg uprawniający spadnie w końcu – zgodnie z nowelizacją ustawy o ryczałcie – z 2 milionów euro do 250 tysięcy euro rocznego przychodu.
Spółka kapitałowa i CIT 9 proc. mogą się opłacić bardziej niż powrót na skalę podatkową
Ci przedsiębiorcy będą musieli wybrać pomiędzy skalą podatkową a podatkiem liniowym lub założeniem jednoosobowej spółki kapitałowej. Po co mielibyśmy to zrobić? Powodem jest możliwość skorzystania z obniżonego CIT 9 proc. dla małych podatników, którą w dalszym ciągu ogranicza próg… 2 milionów euro.
Jeżeli przejdziemy przy okazji na estoński CIT, to stopa rzeczywistego opodatkowania naszych dochodów po uwzględnieniu konieczności wypłaty samemu sobie dywidendy wyniesie około 20 proc. Jak widać, cały czas istnieją atrakcyjne alternatywy dla skali podatkowej, których ustawodawca jeszcze nie zdążył zohydzić.
Nowy drugi próg nie wydaje się robić aż tak dużej różnicy, by zachęcić przedsiębiorców do powrotu na skalę podatkową. Ewidentna korzyść dla lepiej zarabiających osób fizycznych wynika zaś przede wszystkim z tego, że nie mają one innego wyboru.










