- Bezprawnik -
- Samorządy -
- Zakaz jazdy hulajnóg i rowerów. Tak Sopot chce dbać o bezpieczeństwo pieszych
Zakaz jazdy hulajnóg i rowerów. Tak Sopot chce dbać o bezpieczeństwo pieszych
Hulajnogi elektryczne to niezwykle gorący temat w naszym kraju. Zdaje się, że nie tylko rząd, ale także przedstawiciele samorządów dwoją się i troją, aby wymyślić odpowiednie prawo, które ukróci patologie i zadba o bezpieczeństwo osób na chodnikach w miastach. Przykładem jest Sopot, gdzie do 30 września obowiązuje zakaz jazdy hulajnogą i rowerem. Czy to dobre rozwiązanie?
Na hulajnodze można jeździć z głową. Sam jestem tego przykładem
Przyznam się szczerze, że sam od jakiegoś czasu posiadam hulajnogę elektryczną i lubię na niej jeździć. Możecie mi wierzyć albo nie, ale nigdy nie złamałem na niej żadnego przepisu ani nie przekroczyłem dozwolonej prędkości na drogach publicznych. Jazda hulajnogą elektryczną obwarowana jest zresztą całym katalogiem zasad, o których wielu użytkowników zwyczajnie nie pamięta.
Prawda jest też taka, że do jazdy zawsze zakładam kask z osłoną szczęki, bez którego nie wyobrażam sobie jazdy na hulajnodze, i niestety raz musiałem przetestować wytrzymałość jego oraz mojej głowy.
Być może jednak tego typu zachowanie nie przebija się do opinii publicznej, a zły PR użytkownikom hulajnóg robią osoby, którym nie tylko nie chce się przestrzegać przepisów, ale także zachowywać jakichkolwiek resztek zdrowego rozsądku w ruchu ulicznym.
Sopot wziął sprawy w swoje ręce i zakazał ruchu hulajnóg oraz rowerów
Nie dziwię się władzom Sopotu, które pewnie długo myślały nad tym, co zrobić, aby zwiększyć bezpieczeństwo pieszych w mieście, a tym samym ukrócić bezmyślność wielu kierujących hulajnogami, która — nie oszukujmy się — czasami przechodzi ludzkie pojęcie.
W centrum Sopotu do końca września obowiązuje zakaz jazdy hulajnogą i rowerem, a za złamanie przepisów grozi mandat nawet do 5 tys. zł.
Zakaz obowiązywał również rok temu
Zakaz dotyczy przede wszystkim najbardziej zatłoczonych okolic mola, Placu Przyjaciół Sopotu i Skweru Kuracyjnego. I nie ma się co dziwić, gdyż są to miejsca zatłoczone i pełne nie tylko mieszkańców, ale także turystów, więc ruch hulajnóg, a także rowerów stwarza tam nie lada zagrożenie.
Zakaz ten nie obowiązuje od dzisiaj. Jak podaje trojmiasto.pl i Radio Gdańsk, w 2025 r. tylko w maju strażnicy wystawili 48 mandatów. Jednak w 2026 roku egzekwowanie jest nawet intensywniejsze — od 1 maja do 16 czerwca wystawiono 94 mandaty.
Miasto wdrożyło także system geofencingu, który uniemożliwia przejazd przez strefy objęte całkowitym zakazem ruchu.
Tego typu pomysły nie dotyczą tylko Sopotu. Jakiś czas temu do Sejmu trafiła petycja, której autor domaga się, aby jazda hulajnogą po chodniku została po prostu zakazana.
Czy to nie za ostre działanie? W tego typu miejscach być może jedyne słuszne
Nie jestem fanem zakazywania czegokolwiek bez dogłębnego zastanowienia się nad tym, czy daną sprawę można rozwiązać inaczej. Jednak władze Sopotu miały pewnie serdecznie dość narażania życia i zdrowia pieszych w najbardziej zatłoczonych miejscach w mieście.
Statystyki wypadków na hulajnogach są przerażające
Niestety, użytkownicy hulajnóg coraz częściej robią sobie i innym krzywdę. Statystyki policyjne są przerażające. Najczęstszą przyczyną wypadków spowodowanych przez kierujących hulajnogami w 2025 roku było niedostosowanie prędkości — 344 wypadki, nieustąpienie pierwszeństwa — 100 wypadków i nieprawidłowe zachowanie wobec pieszych — 59 wypadków. Przy takiej skali brawury pytanie, czy można jechać hulajnogą elektryczną 100 na godzinę, przestało być czysto teoretyczne.
W 2025 r. największy problem dotyczył osób młodych. W grupie 7–14 lat były 243 wypadki i 265 rannych, a w grupie 15–17 lat — 149 wypadków i 177 rannych.
„Hulaj… ale bez szaleństw!”. To najnowszy apel policjantów do użytkowników hulajnóg
Policja przypomina o dwóch nowych ograniczeniach:
- od marca osoby poniżej 13 lat nie mogą jeździć hulajnogą elektryczną po drodze publicznej;
- od czerwca osoby do 16. roku życia muszą mieć kask podczas jazdy hulajnogą, rowerem lub UTO.
Marcowe ograniczenie to jedna ze zmian dla dzieci na hulajnogach 2026 roku, a obowiązkowy kask dla dzieci na hulajnodze to druga z nich.
Policjanci apelują — „bezpieczeństwo zaczyna się od odpowiedzialnych decyzji. Załóż kask, przestrzegaj przepisów i zadbaj o swoje życie oraz zdrowie”.
Policja nie chce zakazów, chce odpowiedzialności
Warto zauważyć, że policjanci nie dążą do zakazywania hulajnóg. Chcą, aby ich użytkownicy poruszali się na nich bardziej odpowiedzialnie. I ja to popieram w całej rozciągłości. Jednak czasami mamy do czynienia z osobami nie tylko nieodpowiedzialnymi, ale także bardzo odpornymi na wszelkiego rodzaju apele i prośby, aby powściągnęli swoją fantazję (by nie powiedzieć głupotę) na hulajnodze.
zobacz więcej:










