1. Bezprawnik -
  2. Biznes -
  3. W powieściach Lema i Dicka było to ponurą fikcją. Dziś takie jest codzienne zagrożenie polskich firm

W powieściach Lema i Dicka było to ponurą fikcją. Dziś takie jest codzienne zagrożenie polskich firm

Stanisław Lem ukazywał obrazy spustoszenia w cyfrowym świecie, a Philip K. Dick przedstawiał wirtualnych szantażystów przejmujących władzę nad infrastrukturą. Do niedawna miłośnicy literatury SF postrzegali to jako wciągające, lecz niemożliwe do zaistnienia w realnym świecie wizje, ale dziś futurologiczne obrazy stają się rzeczywistością. Realne zagrożenia czyhają jednak na nas w dużo bardziej niepozornych sytuacjach, a przez to łatwo je przeoczyć.

Aleksandra Smusz01.09.2026 14:26
Biznes

Wrogowie, których nie widzimy

Powieści science fiction przez lata prezentowały działania hakerów jako dążenia do widowiskowego uszkodzenia sprzętów, co doprowadzało np. do ich eksplozji.

Fakt, stereotypowy obraz przestępców jako osób, które błyskawicznie łamią zabezpieczenia, siedząc w ciemnych pokojach, pozostaje bez zmian. Ale w XXI wieku paraliżowanie infrastruktury zwykle odbywa się bez fajerwerków.

To nagła, przemyślana i zorganizowana akcja, której sprawcy nie traktują jako popisu przed publicznością. Zamiast tego motywują się chęcią zarobku albo zamiarem wywołania spustoszenia w działaniach konkretnej firmy czy instytucji.

Obecnie zresztą ogromne niebezpieczeństwo dla wielu podmiotów stanowi nie tylko kradzież danych, lecz także utrata ciągłości operacyjnej. Dla naprawdę dużego przedsiębiorstwa wystarczy zaledwie kilka minut paraliżu wewnętrznego systemu, aby wygenerowało to straty liczone w setkach tysięcy złotych.

Ataki DDoS i ransomware to realne ryzyko, na które trzeba być przygotowanym

Coraz to nowe niebezpieczeństwa w cyfrowym świecie pojawiają się tak często, że nie sposób za tym nadążyć. Przykładem takich działań są chociażby ataki DDoS (z ang. Distributed Denial of Service). Co roku ich liczba na całym świecie szacowana jest na dziesiątki milionów.

Atak DDoS polega na zajęciu wszystkich zasobów, np. sprzętowych czy sieciowych. Zazwyczaj prowadzony jest z wielu połączonych komputerów, przejętych od nieświadomych tego użytkowników z różnych lokalizacji.

Do takich ataków nie dochodzi przypadkowo. Hakerzy przeważnie przygotowują się do DDoS-ów, by uniemożliwić pracę konkretnej firmie czy instytucji.

Dostępność na czarnym rynku oprogramowania służącego do przestępstw powoduje, że proceder ten jest niestety stosunkowo prosty do wykonania – zwłaszcza w infrastrukturze bez zaawansowanych zabezpieczeń.

Tego typu ataki obejmują duże sieci, które wykorzystują internet, jak komputery, kamery, routery, a nawet telewizory z odpowiednimi modułami. Gdy urządzenia te zostają zajęte, np. w wyniku gigantycznej liczby wejść na stronę internetową, przestępcy mogą chcieć ominąć zabezpieczenia.

To właśnie w takim momencie przestają działać serwery, w sklepach internetowych nie można zrobić zakupów, nie wspominając o sparaliżowaniu aplikacji do wewnętrznej komunikacji.

Innym równie szkodliwym działaniem, które niszczy cyfrową infrastrukturę, jest ransomware. Polega on na zablokowaniu systemu lub kluczowych danych, np. poprzez zaszyfrowanie plików. Za przywrócenie do nich dostępu przestępcy żądają okupu.

W wielkich firmach prowadzi to np. do zawieszenia produkcji czy do braku możliwości przyjęcia płatności. Odtworzenie ekosystemu w takich okolicznościach jest bardzo kosztowne.

Jak wyjaśnia Ireneusz Tarnowski z CERT Orange Polska:

Jednym z podstawowych celów dobrze zaprojektowanej architektury bezpieczeństwa jest to, aby nie zakładać, że atak nigdy się nie wydarzy, lecz zbudować środowisko, w którym jego skuteczne przeprowadzenie będzie możliwie trudne, jego działania możliwie szybko wykryte, a jego skutki ograniczone. 

Według eksperta nowoczesne podejście do ochrony infrastruktury obejmuje nie tyle jej stuprocentową niezawodność, co przygotowanie na ataki i umiejętność ich odparcia w taki sposób, aby przedsiębiorstwo mogło przejść przez nie bez szwanku.

Zdalny Dostęp Serwisowy, czyli plan zakładów przemysłowych na niezawodną ciągłość pracy

Obecnie cyberprzestępców interesuje nie tylko bankowość czy sektor IT, ale także przemysł. Wynika to z faktu, że wszystkie nowoczesne firmy, takie jak centra logistyczne, zakłady produkcyjne, elektrownie czy rafinerie, w znaczącym stopniu funkcjonują w sposób zautomatyzowany.

Znajdujące się w nich maszyny, sprzęty i czujniki sterowane są zdalnie. Gdy osoba, która dokonuje ataku, zmieni ich ustawienia, może dojść zarówno do utraty danych, jak i do ogromnych konsekwencji finansowych.

Stąd w środowiskach przemysłowych (OT) ochroną należy objąć obok komputerów, tabletów czy smartfonów również wszystkie inne urządzenia, nad którymi hakerzy mogą przejąć kontrolę.

Przygotowane przez Orange rozwiązanie tego problemu stanowi usługa Zdalny Dostęp Serwisowy (ZDS), przeznaczona do ochrony infrastruktury przemysłowej.

Umożliwia ona nieprzerwaną kontrolę wewnętrznych sieci i wykrywanie incydentów, zanim uszkodzą one sprzęt czy zatrzymają taśmy produkcyjne.

ZDS pozwala na bezpieczne połączenie i konfigurację urządzeń OT. Eliminuje też ryzyko obecności w sieci nieautoryzowanych użytkowników, a jednocześnie pomaga przedsiębiorstwom spełnić aktualne wymogi regulacyjne.

Dynamic SOC, czyli rozwiązanie cyberbezpieczeństwa dla średnich i większych firm

Stworzenie działającego non stop pionu bezpieczeństwa jest dla większości organizacji nierealne. Wymaga bowiem zaawansowanej wiedzy, którą dysponują tylko najbardziej wykwalifikowani specjaliści, zatrudniani na wysokopłatnych etatach.

Orange wprowadził usługę Dynamic SOC zaprojektowaną z myślą o takich firmach. Opiera się ona na trzech filarach ochrony: wykrywaniu, reagowaniu i neutralizowaniu ataków.

Wykupując atrakcyjny cenowo abonament, przedsiębiorstwo może korzystać z kompleksowej ochrony bez konieczności inwestowania we własny zespół ze specjalistycznymi kompetencjami. Pozwala to skupić się na prowadzeniu biznesu.

Usługa obejmuje m.in. całodobowy monitoring przez 365 dni w roku czy zaawansowaną analitykę. Ważnym elementem Dynamic SOC jest też to, że na ataki reagują specjaliści z Orange. Usługa ta nie sprowadza się więc tylko do samego informowania o zagrożeniach.

Centrum Doświadczeń Cyberbezpieczeństwa, czyli ćwiczenia na polu walki

Odpowiednio dobrana technologia ze wsparciem profesjonalistów stanowi skuteczne rozwiązanie, ale ważne jest też jej sprawne wykorzystanie i podejmowanie właściwych decyzji w sytuacji zagrożenia atakiem. Dlatego Orange oferuje przedsiębiorstwom dostęp do Centrum Doświadczeń Cyberbezpieczeństwa.

To umiejętnie zaprojektowana dla nich przestrzeń operacyjna, w której pracownicy odpowiedzialni za cyfrowe zagrożenia mogą zmierzyć się np. z symulacją ataku ransomware i zyskać pewność, że poradzą sobie z nim, gdy dojdzie do niego w ich firmie.

Twórcy literatury futurologicznej pisali prawdę – niebezpieczeństwa cyfrowego świata rzeczywiście bezpośrednio wpływają na organizacje, czyniąc w nich spustoszenia. Jednak w dzisiejszych czasach możemy być na to przygotowani.

W tym celu wystarczy umieć zarządzać kryzysem. Wtedy stałe działanie podmiotu stanowi rezultat długofalowej strategii. Polskie firmy mogą w tej sferze korzystać ze wsparcia ekspertów z Orange i w pełni skoncentrować się na biznesie.

Artykuł powstał we współpracy z Orange Polska

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover