1. Bezprawnik -
  2. Zakupy -
  3. Te same leki w jednej aptece za 236 zł, w innej za 323 zł. Ale przynajmniej mają dwie apteki

Te same leki w jednej aptece za 236 zł, w innej za 323 zł. Ale przynajmniej mają dwie apteki

Za ten sam zestaw dziesięciu popularnych leków bez recepty jedna apteka internetowa policzyła 236 zł, inna 322,90 zł. Tak wynika z najnowszego badania Fundacji Forum Konsumentów, która przy okazji przypomina, że w 546 gminach nie działa ani jedna apteka, a w kolejnych 687 jest dokładnie jedna. Kto mieszka w takiej gminie, w praktyce nie ma wyboru i, jak twierdzi fundacja, płaci za to realne pieniądze.

Ceny leków OTC: różnica 37 proc. w tym samym koszyku

Fundacja przeprowadziła w aptekach internetowych badanie metodą tajemniczego klienta. Koszyk dziesięciu leków OTC kosztował od 236 zł do 322,90 zł, czyli różnica sięgnęła 37 proc. Najbardziej rozjechały się ceny Essentiale Max: według fundacji między najtańszą a najdroższą ofertą było 64,8 proc. różnicy. To ten sam produkt, ta sama dawka, to samo opakowanie.

Drugi wniosek jest poważniejszy. Fundacja szacuje, że w aptekach, które nie mają w okolicy konkurencji, leki bez recepty są średnio o ponad 20 proc. droższe. Licząc razem gminy bez apteki i te z jedną placówką, fundacja dochodzi do wniosku, że „niemal połowa polskich gmin jest pozbawiona możliwości wyboru apteki”.

Kto stoi za badaniem i dlaczego warto czytać je z ołówkiem

Fundacja nie ujawnia, kto finansuje jej badania. Portal Aptekarski.com krytykował wcześniejszy tegoroczny raport fundacji za bardzo małą próbę i brak jawności finansowania, a w sporze o „aptekę dla aptekarza” każda ze stron chętnie sięga po liczby wygodne dla siebie. Liczby różnią się też od rządowych: Ministerstwo Zdrowia, powołując się w lipcu na Główny Inspektorat Farmaceutyczny, mówiło o 359 gminach bez apteki ogólnodostępnej, z czego w 156 działa punkt apteczny. Problem jest realny, tylko jego skala zależy od tego, kto liczy.

Zmowa hurtowni leków i 905 mln zł kar od UOKiK

Drugi wątek ma już twarde podstawy. 21 września 2026 r. prezes UOKiK nałożył łącznie ponad 904 mln zł kar na największe hurtownie farmaceutyczne. Najwięcej, prawie 499 mln zł, ma zapłacić Neuca, ponad 400,5 mln zł Farmacol-Logistyka, około 3,5 mln zł Farmacol i około 1,9 mln zł Świat Zdrowia z grupy Neuca. Polska Grupa Farmaceutyczna uniknęła kary, bo skorzystała z programu łagodzenia kar i współpracowała z urzędem.

Według UOKiK hurtownie przez ponad dziesięć lat wymieniały się danymi o cenach, sprzedaży i warunkach dla aptek, zbieranymi przez programy partnerskie, w których apteki za rabaty i szkolenia udostępniały informacje o swoich zakupach. Dzięki temu miały unikać wojny cenowej. Decyzja nie jest prawomocna, a Neuca zapowiedziała odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, więc na razie mowa o zarzutach. Jeśli sąd je potwierdzi, rachunek za brak konkurencji w hurcie zapłacili w ostatecznym rozrachunku pacjenci.

Apteka dla aptekarza: co naprawdę mówią przepisy

Od 2017 r. aptekę ogólnodostępną może otworzyć w zasadzie tylko farmaceuta albo spółka farmaceutów, a podmiot, który ma już co najmniej cztery apteki, nowego zezwolenia nie dostanie. Do tego art. 99 ust. 3b prawa farmaceutycznego wymaga, by na jedną aptekę w gminie przypadało co najmniej 3000 mieszkańców i by od najbliższej apteki dzieliło nową co najmniej 500 m w linii prostej. Więcej o skutkach tej reformy dla rynku pisaliśmy w tekście o tym, jak apteka dla aptekarza przełożyła się na małe miejscowości.

Jest jednak szczegół, o którym w tym sporze mówi się rzadko. Art. 99 ust. 3d wyłącza limit demograficzny i odległościowy, jeśli najbliższa apteka znajduje się co najmniej 1000 m od planowanej. W gminie, gdzie apteki nie ma wcale, ten warunek jest zwykle spełniony z nawiązką. Dodatkowo minister zdrowia może zgodzić się na pominięcie ograniczeń ze względu na ważny interes pacjentów. Wiceminister zdrowia Marek Kos, odpowiadając w sierpniu 2025 r. na interpelację poselską, napisał wprost: „Obowiązujące przepisy nie zawierają ograniczeń dotyczących otwierania aptek na terenach wiejskich”.

Spór samorządu aptekarskiego z sieciami

Sieci i organizacje przedsiębiorców przekonują, że ograniczenia własnościowe zamroziły rynek, a liczba aptek w Polsce od lat spada. Ich propozycja, nazywana „Apteką dla Pacjenta”, zakłada poluzowanie tych reguł. Naczelna Izba Aptekarska odpowiada, że problemem jest rentowność, a nie przepisy, i proponuje własne rozwiązania: gwarancję co najmniej jednej apteki w każdej gminie i obniżenie opłaty za zezwolenie do 1 proc. obecnej kwoty tam, gdzie apteki brakuje. Jednocześnie chce dalszego zaostrzenia kontroli nad przejęciami. Ministerstwo Zdrowia w lipcu 2026 r. stwierdziło, że specjalnych rozwiązań dla gmin bez aptek na razie nie planuje.

Moim zdaniem obie strony mają rację tylko w połowie. Limit 3000 mieszkańców nie jest główną przyczyną białych plam, bo przepisy pozwalają go obejść. Ale zakaz otwierania aptek przez sieci, czyli tych, którzy mają kapitał na ryzyko w małej gminie, realnie zmniejsza liczbę chętnych. Pojedynczy farmaceuta nie zainwestuje tam, gdzie nie wyjdzie na swoje. Państwo powinno więc albo wpuścić do takich gmin kapitał sieciowy w drodze wyjątku, albo dopłacić do utrzymania apteki. Obecny pat, w którym wszyscy się kłócą, a mieszkańcy jeżdżą po leki do sąsiedniej gminy, jest najgorszy z możliwych.

Jak nie przepłacać za leki bez recepty

Przy lekach refundowanych przepłacić się nie da: zgodnie z art. 8 ustawy o refundacji urzędowe ceny zbytu oraz marże hurtowe i detaliczne są sztywne, więc dopłata za ten sam refundowany lek powinna być wszędzie taka sama. Swobodnie wyceniane są OTC i suplementy, i to tam ceny leków potrafią się rozjechać.

Co warto robić w praktyce:

  • przed zakupem droższego leku OTC sprawdzić ceny w wyszukiwarkach dostępności leków, które pokazują oferty okolicznych aptek;
  • porównać cenę z apteką internetową, ale doliczyć koszt dostawy, bo przy jednym opakowaniu potrafi on zjeść całą oszczędność;
  • pamiętać, że wysyłkowo wolno sprzedawać tylko leki bez recepty (art. 68 ust. 3 prawa farmaceutycznego), z wyjątkiem tych ograniczonych wiekiem pacjenta;
  • kupować wyłącznie w aptekach internetowych z rejestru Głównego Inspektora Farmaceutycznego, oznaczonych wspólnym unijnym logo;
  • pytać farmaceutę o tańszy zamiennik z tą samą substancją czynną.

Seniorom warto też przypomnieć, że darmowe leki dla seniorów wymagają recepty z odpowiednim oznaczeniem, więc przed zakupem dobrze zapytać lekarza o taką możliwość.

Konkurencja na rynku aptecznym potrzebuje nadzoru, nie tylko sporów

Różne ceny OTC same w sobie nie łamią prawa. Problem zaczyna się tam, gdzie pacjent nie ma alternatywy albo gdy konkurencję tłumią hurtownie. UOKiK sięga po coraz śmielsze narzędzia, czego przykładem jest tajemniczy klient UOKiK wysyłany do sklepów. Podobna uwaga przydałaby się aptekom jedynym w gminie. Jawne, ogólnopolskie dane o cenach byłyby w sporze o „aptekę dla aptekarza” lepszym argumentem niż badania, o których finansowaniu nic nie wiadomo.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover