- Bezprawnik -
- Biznes -
- Hotel Gołębiewski w Pobierowie otwiera się wcześniej, a część gości jest wściekła
Hotel Gołębiewski w Pobierowie otwiera się wcześniej, a część gości jest wściekła
Hotel Gołębiewski w Pobierowie rusza 10 czerwca, a nie — jak wcześniej komunikowano — 26 czerwca. Po latach oczekiwania to właściwie dobra wiadomość. Jeden z najbardziej komentowanych obiektów hotelowych w Polsce wreszcie przestaje być nadmorskim memem, placem budowy i tematem kolejnych tekstów o przesuwanych terminach. Tyle że nawet dobra wiadomość można podać w taki sposób, że część gości poczuła się oszukana.
Późniejsze wcześniejsze otwarcie. Zamieszanie z datą startu rozsierdziło rezerwujących
O otwarciu hotelu Gołębiewski w Pobierowie mówiło się od lat. Budowa ruszyła w 2018 r., a pierwsze terminy otwarcia pojawiały się znacznie wcześniej niż obecny sezon. Pierwotnie obiekt miał być gotowy w połowie 2022 r., później termin przesuwano na sezon letni i jesienny 2023 r., następnie na czerwiec 2024 r. Sama miałam okazję odwiedzić te okolice w 2023 roku – na terenie obiektu wciąż toczyły się prace, ale pracownicy byli gotowi na nawet natychmiastowe uruchomienie rezerwacji. Teraz w końcu wszyscy miłośnicy tej sieci się doczekali i sezon w popularnym „Gołębiu" w końcu startuje.
Teraz jednak problemem okazało się wcześniejsze otwarcie. W połowie maja hotel uruchomił rezerwacje od 26 czerwca. Dla wielu osób ten termin miał szczególne znaczenie, bo był przedstawiany jako data otwarcia. Niektórzy rezerwowali pobyt właśnie po to, żeby uczestniczyć w czymś na swój sposób historycznym: pierwszych dniach działania największego hotelu w Polsce. Teraz okazało się, że pierwsi goście mogą pojawić się w obiekcie już 10 czerwca. I to rozsierdziło wiele osób, chociaż powód może wydawać się niepozorny.
Wcześniejsze otwarcie z punktu widzenia hotelu brzmi rozsądnie i daje szansę na dodatkowy zysk. Z punktu widzenia części gości — już niekoniecznie. Bo jeżeli ktoś zapłacił za pobyt od 26 czerwca tylko dlatego, że chciał być „na otwarciu", to po zmianie daty jego rezerwacja straciła sens. W komentarzach pojawiły się głosy rozczarowania, a wielu gości próbowało przebukować swój pobyt — zwłaszcza że uzyskanie zwrotu z Booking czy innych systemów rezerwacyjnych przy ofertach bezzwrotnych bywa właściwie niemożliwe. Zainteresowanie jednak jest tak duże, że w większości przypadków rezerwujący musieli obejść się smakiem i pogodzić z faktem, że w ich łóżkach już wcześniej spali inni goście.
Zainteresowanie jest ogromne, ale ceny też są konkretne
Trzeba uczciwie przyznać: zainteresowanie obiektem jest duże. Z informacji podawanych przez branżowy „Hotelarz" wynika, że po uruchomieniu systemu rezerwacyjnego w ciągu pierwszej doby pojawiło się 2119 rezerwacji internetowych i telefonicznych, a po zmianie daty startu na 10 czerwca hotel ma udostępnić na początek ponad 500 pokoi. Widać to również po kalendarzu rezerwacji. Dostępność zmienia się oczywiście na bieżąco, ale w sprawdzanym kalendarzu hotelu zainteresowanie było na tyle duże, że nie dało się już zarezerwować pobytu z 17 na 18 czerwca — system pokazywał możliwość wymeldowania 17 czerwca, ale nie rozpoczęcia pobytu tego dnia.
Ceny? Raczej nie z kategorii „spontaniczny wypad nad morze" — zresztą ceny nad morzem od kilku sezonów generalnie nie rozpieszczają turystów. Onet podawał, że noc 10 czerwca w pokoju z widokiem na morze w opcji bezzwrotnej zaczynała się od niespełna 1500 złotych. Z kolei na początku lipca standardowe ceny to około 1400 złotych za pokój dwuosobowy, w środku tygodnia. W weekendy, czy okresy turystycznego szczytu ceny oczywiście adekwatnie rosną, a za ekskluzywne apartamenty trzeba zapłacić ponad 5000 złotych. Oczywiście wszystko jest dynamiczne, a ceny ulegają zmianie, jednak patrząc na zainteresowanie w te wakacje raczej nie ma co liczyć na ceny „last minute". Oczywiście w cenie są posiłki – śniadanie i drugi (wybrany) posiłek w cenie.
Parking za 60 zł za dobę. Przy takich cenach noclegu to musi budzić emocje
Co ciekawe, przy tych cenach (które powiedzmy szczerze – do przystępnych nie należą) parking jest dodatkowo płatny. Na oficjalnej stronie hotelu w zakładce z informacjami widnieje opłata za parking zewnętrzny w wysokości 60 zł za dobę za pojazd, przy jednoczesnym zastrzeżeniu, że hotel nie prowadzi rezerwacji miejsc. Dodatkowe opłaty w hotelach nie są niczym nowym, ale tu pojawia się pytanie, które wiele osób zadaje sobie nie tylko złośliwie: jeżeli nocleg kosztuje ponad tysiąc złotych za dobę, to czy parking naprawdę musi być osobną, całkiem wysoką pozycją w rachunku? Zwłaszcza, że tygodniowy urlop to nie tylko koszt noclegu z wyżywieniem, ale również ponad 400 złotych za parking.
Hotel Gołębiewski w Pobierowie przetrwał kryzys, wiele osób wróżyło, że nigdy nie dojdzie do otwarcia
Oficjalne otwarcie hotelu było opóźniane tyle razy, że wiele osób wątpiło, czy w ogóle do tego otwarcia dojdzie. Chociaż już 3 lata temu obiekt był teoretycznie gotowy na przyjęcie gości, formalności związane z odbiorami sprawiły, że całość przesuwała się niemalże w nieskończoność. Warto zauważyć, że hotel w tym czasie musiał generować olbrzymie straty, ze względu na fakt, że przynajmniej część obsługi obiektu była zatrudniona na standardowych warunkach. Nawet jeżeli zarobki nie były wysokie (choć zarobki w pracy sezonowej nad Bałtykiem potrafią niekiedy przebijać zagraniczne stawki), to przy tej klasy obiekcie zapotrzebowanie na pracowników jest tak duże, że nawet zsumowanie wypłat w kwocie najniższej krajowej przyprawia o zawroty głowy.
Finalizację inwestycji opóźniły też wydarzenia, których nie dało się przewidzieć. W czerwcu 2022 r. zmarł Tadeusz Gołębiewski, twórca sieci i przedsiębiorca znany z bardzo osobistego, mocnego zaangażowania w swoje projekty. Gołębiewski z pewnością był wizjonerem i zasłynął z bezkompromisowego podejścia do swoich inwestycji – najważniejsza była finalizacja projektu, a przeszkody napotkane po drodze, to tylko błahostki (po budowie hotelu w Wiśle w Beskidach wciąż krążą legendy na temat jego podejścia do budowy i do radzenia sobie z formalnościami, które były skuteczne, chociaż niekoniecznie przystawały do obecnych czasów).
W czym tkwi fenomen hotelu Gołębiewski w Pobierowie?
Nie ukrywam, że nie do końca rozumiem fenomen tego hotelu. Tak, przyciąga uwagę rozmiarem. Tak, jest ogromny. Tak, będzie miał park wodny, restauracje, strefę wellness, sale konferencyjne i ponad 180 tys. mkw. powierzchni. Sam hotel opisuje się jako największy obiekt w Polsce, położony „w otoczeniu nadmorskich lasów" i „tuż nad Bałtykiem". Z jednej strony jest to prawda, ale z drugiej strony, jak myślicie, że wyjdziecie przed hotel i od razu będziecie na plaży, to jesteście w błędzie – w praktyce hotel oddzielony jest od plaży pasem lasu i lekkim klifem, więc dojście do Bałtyku wymaga krótkiego spaceru.
Na samym trochę się kończy. Luksusowych hoteli nad polskim morzem nie brakuje. Wiele z nich leży w mocniejszych lokalizacjach, bliżej rozpoznawalnych kurortów, promenad, restauracji i całej tej wakacyjnej infrastruktury, dla której część gości w ogóle wybiera wakacje nad Bałtykiem. W dodatku bryła hotelu miała przypominać statek. I moim zdaniem przypomina, jeżeli zamknie się jedno oko, a drugie przysłoni ręką.
Pobierowo to nie Sopot. Atrakcji poza hotelem trzeba szukać ze świecą
Do centrum Pobierowa również nie jest blisko (co akurat dla niektórych może być atutem). Aby dojść do części „deptakowej" trzeba liczyć przynajmniej 10-15 minut spaceru (a może nawet nieco dłużej, zwłaszcza z dziećmi). A samo Pobierowo — przy całym swoim uroku — nie jest Sopotem, Kołobrzegiem ani Świnoujściem, tylko niewielką nadmorską miejscowością, w związku z czym o inne atrakcje raczej trudno. Oczywiście można wybrać się do ościennych miejscowości, bądź wybrać na długie spacery plażą (w odległości ok. 8 km od hotelu znajdują się na przykład ruiny kościoła w Trzęsaczu, a w zasięgu krótkiego spaceru znajduje się dom Ewy Braun, do którego wybranka kanclerza III Rzeszy przyjeżdżała na letni wypoczynek, obiekt jednak jest w tragicznym stanie), a także przejrzeć lokalne budki. I na tym zasadniczo kończą się atrakcje poza hotelem.
Jedno jest pewne. Hotel Gołębiewski w Pobierowie wzbudza wielkie (i często skrajne) emocje. I zapewne będzie całkiem dobrze prosperował – patrząc na obłożenie obiektów z tej sieci w Karpaczu, czy w Wiśle, amatorów obiektu tego typu nie brakuje.
