1. Bezprawnik -
  2. Inwestowanie -
  3. Gdybym miał teraz zainwestować większą sumę, to poczekałbym na OKI, choć nawet nie planuję inwestować w polską giełdę

Gdybym miał teraz zainwestować większą sumę, to poczekałbym na OKI, choć nawet nie planuję inwestować w polską giełdę

Nie jestem fanem OKI jako koncepcji. Lepsze jednak kiepskie zwolnienie z podatku Belki niż żadne. Gdybym miał zainwestować jakąś większą kwotę, to poczekałbym do przyszłego roku. Nawet kupując same obligacje skarbowe, można zaoszczędzić kilkaset złotych rocznie.

Nawet proteza zwolnienia z podatku Belki może się przydać

Moja niechęć do Osobistych Kont Inwestycyjnych jest nieskrywana i bierze się z bardzo konkretnego powodu. OKI nie są tym, co rządzący obiecywali nam przed wyborami. Nie wprowadzili bowiem 100 tys. zł kwoty wolnej w tzw. podatku Belki. Zamiast tego zaoferowali nam nowy produkt inwestycyjny, który jako jedyny pozwoli skorzystać z tego zwolnienia. To nie to samo.

Na domiar złego wprowadzili dwa limity. Pierwszy wynosi zaledwie 25 tys. zł i obejmuje inwestycje, które moglibyśmy określić mianem „pasywnych”. Do limitu dla części oszczędnościowej zaliczamy między innymi pieniądze zgromadzone w OKI, obligacje skarbowe i lokaty bankowe prowadzone w ramach OKI.

Z pełnego zwolnienia skorzystają wyłącznie aktywa inwestycyjne denominowane w złotych. Innymi słowy: jeśli chcesz uniknąć opodatkowania nowym podatkiem od wartości aktywów, to zainwestuj pieniądze w polską giełdę. Stawiałem już na Bezprawniku tezę, że właśnie o to tutaj chodzi. Zwolnienie podatkowe stanowi jedynie przynętę na drobnych inwestorów, a OKI ma zachęcić Polaków do inwestowania na giełdzie. Wszystko to niewiele zmienia w praktyce.

Krytyka koncepcji OKI nie oznacza, że neguję ich opłacalność

Pomimo całej mojej krytyki OKI dostrzegam w nich pewien potencjał. W końcu chodzi nam o to, by więcej zysków z inwestycji zostało nam w portfelu. Jak już wspomniałem, środki zgromadzone w OKI korzystają ze zwolnienia z podatku od zysków kapitałowych.

Jak wskazuje sama oficjalna nazwa tego podatku, jego podstawą jest wypracowany zysk. W OKI płacimy zamiast tego podatek od wartości aktywów OKI powyżej interesującego nas limitu. W 2027 r. stawka wyniesie 0,85%.

W którymś momencie okaże się, że płacenie podatku Belki na starych zasadach opłaca się nam bardziej niż trzymanie pieniędzy w OKI. Pytanie brzmi: jak blisko kwoty 100 tys. zł będzie się ten próg znajdować przy założeniu, że nie zamierzamy inwestować aktywnie?

Rankomat.pl liczy opłacalność lokaty w OKI, ja – obligacji skarbowych

Odpowiedzi na to pytanie próbował niedawno udzielić Rankomat.pl. Serwis wziął na tapet lokatę z oprocentowaniem 3,43%, które odpowiada średniemu oprocentowaniu lokat rocznych w 2025 roku. Mamy do wyboru trzymanie lokaty w OKI albo poza nim. Podatek od wartości aktywów powyżej 25 tys. zł albo podatek Belki od zysku.

W przyjętym scenariuszu, jeśli ktoś wpłaciłby na lokatę OKI kwotę 10 000 zł, to na podatku zaoszczędziłby 65 zł. Największa oszczędność (163 zł) dotyczyłaby wpłaty 25 000 zł, czyli dokładnie kwoty równej limitowi. Przy wyższych kwotach pojawiłby się podatek od aktywów, ale początkowo wciąż byłby on niższy niż podatek od zysków kapitałowych. Dopiero po przekroczeniu ok. 107 000 zł podatek od aktywów będzie wyższy niż podatek od zysków. Gdyby ktoś chciał ulokować na lokacie 1 mln zł, to zdecydowanie bardziej opłacałaby mu się zwykła lokata niż lokata w ramach OKI. W ten sposób zaoszczędziłby bowiem na podatku 1 770 zł.

Nie brzmi przesadnie imponująco, prawda? Nie musimy jednak wcale ograniczać się do lokat – wybór lokaty bankowej to nie jedyna opcja. Zamiast tego możemy sięgnąć po sprawdzone obligacje indeksowane.

OKI rozwiną skrzydła przy stosunkowo rentownych „bezpiecznych” inwestycjach powyżej 100 tys. zł

Załóżmy więc, że 1 stycznia 2027 roku z nieba spadło nam 100 tys. zł. Za całą kwotę kupujemy czteroletnie obligacje indeksowane inflacją COI. Teraz możemy liczyć na gwarantowane wyższe oprocentowanie. W pierwszym roku dostaniemy 4,75%, a w następnych 1,5% plus wskaźnik inflacji. Co istotne: odsetki będą nam w tym przypadku wypłacane co roku.

Nasze odsetki w pierwszym roku wyniosą 4750 zł. Jeżeli trzymamy obligacje poza OKI, to będziemy musieli zapłacić 903 zł podatku. W przypadku obligacji trzymanych na OKI podatek liczymy od wartości aktywów powyżej limitu. Rozliczenie i opłacenie podatku za dany rok następuje w terminie od 15 marca do 31 maja kolejnego roku podatkowego. Nie musimy się więc martwić, że zapłacimy pieniądze państwu, jeszcze zanim cokolwiek zarobimy.

Podstawę opodatkowania stanowić będzie kwota 79 750 zł. W jej skład wchodzi nasza nadwyżka oraz wypłacone nam odsetki. Przy stawce 0,85% zapłacimy 679 zł. Różnica 224 zł nie jest może porażająca, ale przynajmniej istnieje.

Przy obecnej inflacji OKI zawsze będą opłacać się nieco bardziej

Zasada jest prosta i zwraca na nią uwagę Rankomat.pl: im większa rentowność inwestycji, tym dłużej będzie nam się opłacało trzymać pieniądze w OKI. Różnica jest zaskakująco duża. W przypadku czteroletnich obligacji skarbowych zainwestowanie 200 tys. zł poza OKI przyniesie nam 1805 zł podatku Belki, a w OKI – 1568 zł podatku od wartości aktywów ponad limit.

Prawdę mówiąc, umiarkowana przewaga Osobistych Kont Inwestycyjnych przy obecnej inflacji utrzymuje się nawet przy wielomilionowych inwestycjach w obligacje indeksowane. Wspomniany przeze mnie próg, za którym przewagę uzyskuje podatek Belki, może nawet nie istnieć.

Dlaczego poczekałbym z inwestycjami do 1 stycznia 2027 roku

Jeżeli więc miałbym magicznym sposobem pozyskać w tej chwili 100 tys. zł, to zapewne poczekałbym z inwestycjami średnioterminowymi do nowego roku. Nie oznacza to, że od razu ulokowałbym te pieniądze w OKI.

Od 1 stycznia zaczną obowiązywać przepisy będące podstawą ich funkcjonowania. Wtedy OKI pojawią się w ofercie banków, domów maklerskich i funduszy inwestycyjnych, a my będziemy wiedzieli, z czego dokładnie będziemy mogli skorzystać. Liczy się nie tylko samo zwolnienie, ale także wygoda korzystania z nowego produktu – i to od niej w dużej mierze zależy przyszłość OKI.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover