1. Bezprawnik -
  2. Transport -
  3. Lecisz do USA? Od 4 listopada bez tego oświadczenia nie wejdziesz na pokład

Lecisz do USA? Od 4 listopada bez tego oświadczenia nie wejdziesz na pokład

Paszport i złożony wniosek ESTA nie wystarczą. Przed lotem do USA dojdzie jeszcze oświadczenie dotyczące pobytu w Demokratycznej Republice Konga. Wypełnią je również osoby, które nigdy nie były w Afryce. Bez niego linia ma odmówić wejścia na pokład.

Jakub Bilski30.10.2026 14:26
Transport

Oświadczenie o pobycie w DRK obowiązkowe także przy locie z Polski

Nowe zasady obejmą loty startujące do USA z zagranicy od 3 listopada 2026 roku, godz. 23:59 EST, czyli od 4 listopada, godz. 5:59 czasu polskiego. Zatem tak, pasażer bezpośredniego rejsu, np. Warszawa–Chicago, również będzie musiał złożyć oświadczenie.

Oświadczenie będzie wymagane niezależnie od obywatelstwa, także od Amerykanów, posiadaczy zielonej karty i osób lecących przez USA do innego kraju. Obowiązek obejmuje również załogi. Wyjątki dotyczą m.in. osób z indywidualnym zwolnieniem, np. ze względu na udział w misjach humanitarnych. Sam fakt, że podróż zaczyna się w Polsce, nie zwalnia z formalności.

Formularz CDC: papier albo potwierdzenie przy odprawie

Oświadczenie zbierze przewoźnik. CDC (Centers for Disease Control and Prevention) dopuszcza papier oraz wersję elektroniczną, czyli także przeklikanie odpowiednich pól podczas odprawy elektronicznej. Strona amerykańska zaleca zbieranie deklaracji przy odprawie lub wejściu na pokład na ostatnim zagranicznym lotnisku przed wylotem do USA.

Dokładny sposób zależy więc od linii. Opublikowany formularz wymaga podania imienia i nazwiska, zaznaczenia właściwego oświadczenia, podpisu i daty. Każda osoba potrzebuje osobnej deklaracji; za dziecko podpisuje rodzic lub upoważniony przedstawiciel. Dokument potwierdza, że podróżny nie przebywał w DRK przez poprzednie 21 dni. To dodatkowy obowiązek zdrowotny obok wizy lub ESTA. Przy tej ostatniej wciąż warto też uważać na oszustwo na ESTA. Przewoźnik przechowa deklarację przez co najmniej 42 dni.

Powodem jest Ebola. Sama przesiadka w DRK też się liczy

Amerykańskie władze uzasadniają zmianę epidemią Eboli wywoływanej przez wirus Bundibugyo. Chcą ograniczyć ryzyko dotarcia do USA zakażonych osób, które podróżują jeszcze przed wystąpieniem objawów. Stąd 21 dni — tyle może wynosić okres inkubacji choroby.

Co istotne, pobyt w DRK obejmuje również przesiadkę na tamtejszym lotnisku, nawet bez opuszczania samolotu. Sam przelot nad krajem się nie liczy. Kto był w DRK, co do zasady może wejść na pokład dopiero 22. dnia po wyjeździe. Formularz nie daje możliwości obejścia ograniczenia — świadomie fałszywa deklaracja może skutkować odpowiedzialnością karną.

Odmowa lotu do USA nie przekreśla praw do pieniędzy

Amerykański Departament Transportu (DOT) przypomina, że ograniczenia zdrowotne nie znoszą obowiązków przewoźników. Dotyczy to również podróżnych lecących z Polski. Amerykańskie przepisy obejmują bowiem także zagraniczne linie, jeżeli wykonują lot rozpoczynający się lub kończący na lotnisku w USA.

Co to oznacza w praktyce? Jeżeli linia przekłada podróż pasażera na podstawie przepisów dotyczących chorób zakaźnych, musi umożliwić mu lot w późniejszym terminie — w ciągu 90 dni, bez kary i według taryfy właściwej dla pierwotnej podróży. Pasażer może zamiast tego wybrać zwrot za niewykorzystane loty, również powrotne.

Przepisy przewidują też ochronę osób, którym podróż uniemożliwia rządowe ograniczenie związane z poważną chorobą zakaźną. Po spełnieniu określonych warunków przysługuje im voucher lub kredyt na kolejną podróż, ważny co najmniej pięć lat i możliwy do przekazania innej osobie.

Wylot z Polski nie oznacza automatycznego odszkodowania z UE

Na połączeniu z Warszawy do USA zastosowanie mają również unijne przepisy o prawach pasażerów, w tym te, które regulują odszkodowanie dla pasażera lotu. Przewidują jednak istotny wyjątek: racjonalnie uzasadniona odmowa przewozu ze względów zdrowotnych lub z powodu niewłaściwych dokumentów nie daje standardowego pakietu świadczeń należnego osobie niewpuszczonej do samolotu, na przykład wskutek overbookingu w samolocie. Nie możemy więc automatycznie oczekiwać odszkodowania, hotelu czy zwrotu na tej unijnej podstawie — inaczej niż wtedy, gdy w grę wchodzą odwołane loty z winy przewoźnika.

Nie przekreśla to uprawnień wynikających z przepisów amerykańskich. Trzeba jednak odróżnić pasażera, który rzeczywiście podlega ograniczeniu po pobycie w DRK, od osoby spełniającej warunki podróży, ale odmawiającej złożenia oświadczenia. Samo „nie podpiszę” nie gwarantuje odzyskania pieniędzy za bezzwrotny bilet.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover