1. Bezprawnik -
  2. Moto -
  3. Od 1 września 2028 r. sprzedasz auto tylko wtedy, gdy będziesz mieć dodatkowy dokument

Od 1 września 2028 r. sprzedasz auto tylko wtedy, gdy będziesz mieć dodatkowy dokument

Nowe unijne rozporządzenie przesądza, że samochód bez ważnego badania technicznego przestaje być po prostu autem używanym; przy sprzedaży trzeba będzie udowodnić, że nadaje się do jazdy, a w najgorszym wariancie pojazd zostanie zakwalifikowany jako wycofany z eksploatacji i w ogóle nie trafi już do obrotu.

Edyta Wara-Wąsowska13.08.2026 13:02
Moto

Od kiedy trzeba zacząć stosować się do nowych przepisów?

Rozporządzenie zostało przyjęte 8 lipca 2026 r. i opublikowane w Dzienniku Urzędowym UE pod koniec lipca; wchodzą w życie już 13 sierpnia. Sam akt przesądza jednak, że przepisy stosuje się od 1 września 2028 r. Warto zauważyć, że rozróżnienie jest tu wyjątkowo istotne, bo obowiązki nałożone na osoby fizyczne wynikają wyłącznie z daty stosowania. Do tego czasu obrót używanymi autami w Polsce przebiega tak jak do tej pory.

Termin wyznaczony państwom członkowskim, nie kierowcom

Dwa lata to zresztą termin wyznaczony przede wszystkim państwom członkowskim, nie kierowcom. Rozporządzenie pozostawia krajom decyzję o tym, kto zostanie „niezależnym rzeczoznawcą motoryzacyjnym" uprawnionym do oceniania, czy auto jest jeszcze samochodem używanym, czy już pojazdem wycofanym z eksploatacji.

W Polsce nie zapadła w tej sprawie żadna decyzja i można się domyślać, że spór o to, czy uprawnienia trafią do stacji kontroli pojazdów, czy do rzeczoznawców z listy ministerialnej, będzie znacznie ostrzejszy niż dyskusja o samych przepisach unijnych. Krajowe zmiany w badaniach technicznych pojazdów ciągną się zresztą od lat i wciąż nie zostały domknięte.

Nie każde auto pojedzie na złom

Co się zatem właściwie zmieni? Przy przeniesieniu własności sprzedający ma wykazać, że auto nadaje się do jazdy — dowodem będzie zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym. Jeśli takiego dokumentu nie będzie, pojazd trafi na ocenę techniczną prowadzoną kaskadowo: najpierw sprawdzane są kryteria wiążące, a dopiero potem orientacyjne. Spełnienie choćby jednego kryterium wiążącego przesądza sprawę — auto zostaje uznane za wycofane z eksploatacji i nie może już zostać sprzedane jako używane.

Z kolei spełnienie kryterium orientacyjnego uruchomi jedynie dalszą ocenę wskazującą, jakie naprawy są potrzebne do uzyskania świadectwa. Właściciel dostaje wtedy pięć lat na ich wykonanie, a sama ocena techniczna działa w tym okresie jako dokument potwierdzający, że pojazd nie jest złomem.

Polska ma tu najwięcej do stracenia. I najmniej czasu na przygotowania

Unii. Według danych Instytutu Samar w 2025 r. zarejestrowano u nas 948 461 sprowadzonych używanych aut osobowych i dostawczych, a mediana ich wieku wyniosła 12,5 roku; ponad połowa pochodziła z Niemiec, a sprowadzanie samochodów z Niemiec od lat pozostaje osobną gałęzią krajowego rynku. Wydaje się, że właśnie w przypadku aut kilkunastoletnich, kupowanych w stanie „do drobnych poprawek", nowe przepisy odegrają dużą rolę. Dotyczy to zwłaszcza jednostek wysokoprężnych, bo sprowadzane diesle stanowią znaczącą część tego importu.

Rok 2031 i koniec eksportu wraków poza Unię

Osobno warto odnotować datę 2031 r., od której kontroli zaczną podlegać używane samochody wywożone poza terytorium UE. Cel jest jasny: powstrzymać eksport wraków do państw trzecich. Dla Polski, przez którą przebiega jeden z ważniejszych szlaków reeksportu na wschód, to zapis o potencjalnie większych konsekwencjach gospodarczych niż cała procedura oceny technicznej.

Ile zapłaci właściciel starego diesla? Rachunek na 149 zł i więcej

Właściciel diesla z 2011 r., któremu badanie techniczne wygasło osiem miesięcy temu, sprzedaje dziś auto za 6 tys. zł bez żadnego dodatkowego dokumentu — i jest to w pełni legalne. Po 1 września 2028 r. ta sama transakcja będzie wymagała ważnego zaświadczenia o badaniu technicznym, czyli wizyty na stacji kontroli pojazdów za 149 zł (stawka urzędowa obowiązująca od 19 września 2025 r.); droższe badania techniczne pojazdów są więc już dziś faktem, niezależnie od unijnych planów.

Jeśli auto badania nie przejdzie, pozostanie ocena techniczna u rzeczoznawcy, której koszt nie jest dziś w żaden sposób uregulowany. Przy aucie wartym kilka tysięcy złotych sam koszt dopuszczenia go do sprzedaży może więc sięgnąć kilku procent ceny.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover