- Bezprawnik -
- Finanse -
- Polacy jeżdżą coraz starszymi autami, a nowe drożeją. Coraz więcej kierowców wybiera najem zamiast kupna
Polacy jeżdżą coraz starszymi autami, a nowe drożeją. Coraz więcej kierowców wybiera najem zamiast kupna
Przeciętny samochód osobowy w Polsce ma już ponad 16 lat, ceny nowych aut w ciągu kilku lat poszły w górę o kilkadziesiąt procent, a kolejne miasta zamykają centra przed starymi dieslami. W takich warunkach coraz więcej kierowców przestaje pytać o cenę samochodu i zaczyna pytać o miesięczną opłatę. Odpowiedzią rynku jest rosnąca popularność najmu długoterminowego. Warto przy tym wiedzieć, że umowa najmu to inny zestaw praw i obowiązków niż zwykłe kupno auta.
Średni wiek samochodu w Polsce to ponad 16 lat
Według IBRM Samar średni wiek samochodu osobowego w Polsce wynosi 16,24 roku. To dane za 2025 r., już po korekcie bazy CEPiK, która wcześniej zawyżała liczbę aut faktycznie jeżdżących po drogach. Dla porównania ACEA w raporcie „Vehicles on European Roads 2026” podaje, że średnia unijna to 12,7 roku. Polska flota jest więc statystycznie o blisko cztery lata starsza od europejskiej.
Samochodów przy tym nie ubywa. Na koniec 2025 r. zarejestrowanych było 21,077 mln aut osobowych, o 2,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Głównym źródłem zasilania tej floty wciąż pozostaje import używanych aut: w 2025 r. sprowadzono ich 857,5 tys., podczas gdy nowych samochodów zarejestrowano 597,4 tys. Różnica między tymi dwiema liczbami powoli się zmniejsza, ale nadal to auto z zagranicy, często z nieznaną przeszłością, jest dla wielu rodzin podstawowym wyborem.
To z kolei oznacza dobrze znane problemy. Sprawy o to, co grozi za cofnięcie licznika w samochodzie, wciąż trafiają do sądów, a kupujący muszą sami weryfikować przebieg i historię szkód. Od lat pojawiają się też pomysły, by obowiązkowy raport historii pojazdu stał się standardem przy każdej sprzedaży.
Chińskie marki rosną najszybciej na rynku nowych aut
Rynek nowych samochodów rośnie jednak bardzo szybko. Z danych IBRM Samar wynika, że w 2015 r. zarejestrowano w Polsce 355,1 tys. nowych aut osobowych, w 2025 r. już 597,4 tys., a na 2026 r. instytut prognozuje 669,7 tys.
Za większość tego wzrostu odpowiadają marki chińskie. W 2020 r. praktycznie nie istniały w statystykach rejestracji, w 2025 r. miały 8,2 proc. rynku, a w okresie od stycznia do września 2026 r. już 13,7 proc. Samar zakłada, że w całym roku ich udział może dojść do 17 proc. W liczbach bezwzględnych chińskie marki mają odpowiadać za 66,2 tys. z prognozowanych 72,2 tys. dodatkowych rejestracji. Najmocniej widać je wśród aut zelektryfikowanych: w 2026 r. mogą stanowić 61,8 proc. rejestrowanych hybryd plug-in i 22 proc. samochodów elektrycznych.
Klient prywatny wraca do salonów
Ciekawie wygląda struktura kupujących. Leasing i najem długoterminowy (CFM) przez ostatnią dekadę stały się głównym kanałem zakupu nowych aut, a ich udział wzrósł z 40,9 proc. w 2015 r. do 52,8 proc. w 2025 r. W 2026 r. tą drogą ma trafić na drogi rekordowe 318,3 tys. samochodów, ale udział w rynku spadnie do 47,5 proc. Powód jest prosty: szybciej rośnie liczba aut kupowanych przez osoby prywatne, według prognozy o 18,7 proc., do 220,9 tys. sztuk. Samar ocenia, że w dużej mierze są to osoby, które do tej pory kupowały samochody używane, a teraz decydują się na nowe, przeważnie chińskie modele.
Zmienia się też to, co jeździ po drogach. W prognozie na 2026 r. diesel ma już tylko 9,6 proc. udziału w rejestracjach nowych aut (w 2015 r. było to 33,6 proc.), hybrydy 24,3 proc., a hybrydy plug-in razem z elektrykami 17,2 proc. Wojciech Drzewiecki z IBRM Samar podsumowuje tę zmianę słowami: „Kiedyś wybieraliśmy między benzyną a dieslem, dziś między hybrydą a napędem elektrycznym”.
Ceny nowych samochodów rosną, więc liczy się rata
Wzrost sprzedaży nie oznacza, że auta tanieją. Według danych Samar mediana ceny samochodu kupowanego w leasingu wzrosła z 118,3 tys. zł w 2020 r. do 173,7 tys. zł w okresie styczeń-wrzesień 2026 r. W przypadku aut kupowanych przez osoby prywatne skok był jeszcze większy: z 88,4 tys. zł do 146,1 tys. zł, czyli o 65 proc. W leasingu wzrost wyniósł 47 proc.
Przy takich kwotach jednorazowy zakup za gotówkę staje się dla wielu nierealny i decyzję zaczyna dyktować wysokość miesięcznej opłaty. To zjawisko widać zresztą nie tylko w Polsce, bo rynek leasingu w Europie również rośnie, choć u nas wyraźnie szybciej.
Strefy czystego transportu dodatkowo naciskają na kierowców
Do tego dochodzą regulacje. Strefa czystego transportu działa w Warszawie od lipca 2024 r., w Krakowie od 1 stycznia 2026 r., a do jej wprowadzenia przygotowują się kolejne miasta, m.in. Wrocław. Sporo emocji budzi też strefa czystego transportu w Katowicach. Nowelizacja ustawy o elektromobilności przewiduje dodatkowo, że od 2026 r. miasta powyżej 100 tys. mieszkańców muszą ustanowić SCT, jeśli przekroczone zostaną normy stężenia dwutlenku azotu.
Dla właściciela kilkunastoletniego diesla oznacza to nie tylko utrudnienia w dojazdach do centrum. Auto, którym nie da się wjechać do dużego miasta, traci też na wartości przy odsprzedaży, a to kolejny argument za tym, by nie wiązać się z samochodem na lata.
Najem długoterminowy samochodu zamiast kupna
Tę zmianę dobrze widać na przykładzie Volkswagen Financial Services, największego podmiotu finansującego samochody w Polsce (według rejestracji w leasingu i CFM). Liczba klientów firmy wzrosła z ok. 170 tys. w 2019 r. do 319 tys. obecnie. Najszybciej rośnie najem długoterminowy: według danych firmy jego udział w finansowaniu detalicznym zwiększył się z 0,3 proc. w 2022 r. do 25,7 proc. w 2026 r.
Michał Dyc, dyrektor sprzedaży w Volkswagen Financial Services Polska, opisuje to tak: „Sprawiliśmy, że klienci przestali pytać, ile będzie warte auto za trzy lata, a zaczęli pytać, ile będzie kosztować miesięczna opłata i kiedy mogą zmienić auto na nowe”. Prezes spółki Mikołaj Woźniak ujmuje to jeszcze krócej: „Nowa mobilność zaczyna się nie od samochodu, ale od sposobu jego finansowania”. Dane rynkowe Samar potwierdzają ten kierunek.
Najem działa na prostej zasadzie. Klient płaci stałą miesięczną opłatę, w której zwykle mieszczą się m.in. ubezpieczenie i serwis, a po zakończeniu umowy oddaje auto. Nie musi się martwić odsprzedażą ani spadkiem wartości samochodu. Kiedyś tego rodzaju rozwiązanie było zarezerwowane głównie dla firm, dziś coraz częściej korzystają z niego konsumenci, czyli w praktyce leasing dla osób prywatnych w wersji bez obowiązku wykupu.
Drugie życie aut z kontraktów
Samochody oddawane po zakończeniu najmu czy leasingu nie znikają z rynku. VW FS po 2-4 latach odbiera je z udokumentowaną historią serwisową i przebiegiem, a następnie sprzedaje jako certyfikowane auta używane w salonie Volkswagen Financial Services STORE, działającym od pięciu lat. Część z nich trafia potem do kolejnego klienta, również w najmie. Firma prognozuje, że w tym roku wróci do niej 23 tys. aut (wobec 10 tys. w 2024 r.), a w 2028 r. już 47 tys.
Według danych spółki 85 proc. kupujących w STORE wybiera finansowanie zamiast gotówki i tyle samo kupuje od razu ubezpieczenie. Połowa decyduje się na pakiet serwisowy, a 72 proc. na przedłużoną gwarancję. Na 2026 r. firma prognozuje sprzedaż 1100 samochodów tym kanałem. Na rynku, na którym co roku pojawia się ponad 850 tys. sprowadzanych aut, młody używany samochód ze znaną historią to dla kupujących realna alternatywa dla anonimowego importu.
Umowy podpisywane zdalnie
Coraz więcej formalności odbywa się bez wizyty w salonie. VW FS podaje, że 57 proc. umów leasingu i najmu jest dziś zawieranych zdalnie, wypełnienie wniosku zajmuje średnio 17 minut, a 80 proc. decyzji zapada w ciągu 20 minut. Z polisy komunikacyjnej kupowanej online korzysta 40 proc. klientów.
Najem auta przez konsumenta. Co warto wiedzieć o przepisach
Szybka decyzja i stała rata to wygoda, ale najem samochodu ma inną konstrukcję prawną niż kredyt czy zakup. Kilka różnic ma realne znaczenie dla kierowcy.
Najem to nie kredyt konsumencki
Ustawa o kredycie konsumenckim obejmuje leasing tylko wtedy, gdy umowa przewiduje obowiązek nabycia samochodu przez konsumenta. W klasycznym najmie, w którym auto się oddaje, ochrona przewidziana dla kredytobiorców (m.in. obowiązek podania RRSO czy 14-dniowe prawo odstąpienia od umowy kredytu) co do zasady nie ma zastosowania. Porównując oferty, trzeba więc samodzielnie policzyć całkowity koszt, czyli sumę opłaty wstępnej i wszystkich rat, oraz sprawdzić, co dokładnie obejmuje miesięczna opłata.
Umowa zawarta online nie zawsze daje 14 dni na odstąpienie
Skoro ponad połowa umów zawierana jest zdalnie, pojawia się pytanie o prawo odstąpienia z ustawy o prawach konsumenta. Ustawa przewiduje jednak wyjątek dla usług najmu samochodów, jeśli w umowie oznaczono dzień lub okres świadczenia usługi. Przy umowie zawartej na określoną liczbę miesięcy łatwo więc może się okazać, że z 14-dniowego okienka na rezygnację nie da się skorzystać. Przed podpisaniem warto to sprawdzić w regulaminie i ogólnych warunkach umowy.
Rozliczenie przy zwrocie auta
Największe nieporozumienia dotyczą zwykle końca umowy. Firmy rozliczają przekroczenie limitu kilometrów oraz uszkodzenia wykraczające poza normalne zużycie. Kluczowy jest protokół zdawczo-odbiorczy: zdjęcia samochodu przy odbiorze i oddaniu oraz zapoznanie się z tabelą opłat jeszcze przed podpisaniem umowy pozwalają uniknąć sporu o każdą rysę. Warto też sprawdzić, ile kosztuje wcześniejsze zakończenie najmu, bo bywa to jedna z najdroższych pozycji.
Używane auto od przedsiębiorcy to większa ochrona
Przy zakupie używanego samochodu od firmy, a nie od osoby prywatnej, konsument może korzystać z ustawowej odpowiedzialności sprzedawcy za niezgodność towaru z umową. Standardowo trwa ona dwa lata, przy rzeczach używanych może zostać skrócona, ale nie poniżej roku. Przedłużona gwarancja, którą wybiera większość klientów STORE, daje dodatkową ochronę ponad tę wynikającą z ustawy. To istotna przewaga nad kupnem auta „z ogłoszenia”, gdzie sprzedający często wyłącza rękojmię, a kupujący zostaje sam z ewentualnymi wadami.










