Najnowszy raport "Polki i przedsiębiorczość 2025" pokazuje obraz kobiecego biznesu w Polsce – pełen paradoksów.
Twarde liczby: jest lepiej niż rok temu
Zacznijmy od dobrych wiadomości. Według raportu towarzyszącego konkursowi Sukces Pisany Szminką:
- 42 proc. przedsiębiorczyń deklaruje poprawę sytuacji finansowej w ciągu ostatnich 12 miesięcy
- Blisko połowa ocenia kondycję swojej firmy jako dobrą lub bardzo dobrą
- Co trzecia spodziewa się wzrostu działalności i zysków w najbliższym roku
- 17 proc. osiąga marżę netto powyżej 40 procent – to wynik, o którym wiele korporacji może pomarzyć
Pogorszenie sytuacji odnotowało 28 procent badanych – to niemało, ale w kontekście inflacji, rosnących kosztów i niepewności gospodarczej wynik jest lepszy niż można było się spodziewać.
Problem, o którym się nie mówi: finansowa ślepota
I tu dochodzimy do sedna. 32 procent polskich przedsiębiorczyń nie potrafi wskazać, jaka jest marża netto na ich produktach lub usługach. Co trzecia kobieta prowadząca firmę nie wie, ile tak naprawdę zarabia po odliczeniu kosztów.
To nie jest kwestia braku inteligencji czy kompetencji. To efekt tego, jak w Polsce uczy się przedsiębiorczości – czyli w praktyce nie uczy się wcale.
Szkoły uczą o mitochondrium i trygonometrii, ale nie o tym, jak wystawić fakturę, czym różni się przychód od zysku, co to jest marża i dlaczego warto ją znać. Kobiety zakładające firmy często uczą się tego wszystkiego na żywym organizmie – własnym biznesie. Czasem się udaje. Czasem firma upada, mimo że "klienci byli". A przecież pierwsze kroki po założeniu firmy to nie tylko pieczątka i internet – to przede wszystkim świadomość finansowa.
Bo można mieć pełen kalendarz zleceń i jednocześnie nie zarabiać. Wystarczy źle policzyć koszty, nie uwzględnić swojego czasu pracy albo bać się podnieść ceny. To pułapka, w którą wpada wiele początkujących przedsiębiorców – niezależnie od płci, ale kobiety wpadają w nią częściej.
Dlaczego kobiety zaniżają ceny?
Badania pokazują, że kobiety częściej niż mężczyźni mają problem z wyceną własnej pracy. Częściej dają rabaty, częściej pracują "po kosztach", częściej boją się, że klient uzna cenę za zbyt wysoką i odejdzie.
To nie jest wyłącznie kwestia charakteru czy wychowania – choć te czynniki mają znaczenie. To też efekt rynkowej rzeczywistości, w której kobieta prosząca o wysoką stawkę bywa postrzegana inaczej niż mężczyzna robiący to samo.
Tym bardziej cieszy ta statystyka o 17 procentach przedsiębiorczyń z marżą powyżej 40 procent. Pokazuje, że da się – i że coraz więcej kobiet rozumie, że biznes to nie wolontariat.
Warto przy tym pamiętać, że wybór formy prawnej ma znaczenie – jednoosobowa działalność gospodarcza czy spółka z o.o. to decyzja, która wpływa na podatki, odpowiedzialność i możliwości rozwoju.
Inflacja boli, ale nie zabija
Raport pokazuje też, jak przedsiębiorczynie radzą sobie z inflacyjną rzeczywistością. Najczęściej wskazywane skutki to:
- wzrost kosztów prowadzenia działalności (53 proc.)
- konieczność podnoszenia cen (39 proc.)
- spadek popytu i liczby klientów (22 proc.)
- trudności w planowaniu (21 proc.)
- presja płacowa ze strony pracowników (14 proc.)
Tylko 8 procent dostrzega w obecnej sytuacji nowe możliwości rynkowe. To pokazuje, że dominuje nastrój obronny – przetrwać, utrzymać się, nie stracić. Ekspansja może poczekać.
Co z tego wynika?
Polskie przedsiębiorczynie są bardziej odporne, niż mogłoby się wydawać. Prowadzą firmy w trudnych warunkach, radzą sobie z inflacją, część z nich osiąga świetne wyniki finansowe.
Ale jest też druga strona: zbyt wiele kobiet prowadzi biznes "na czuja", bez twardej wiedzy o własnych finansach. To nie ich wina – to wina systemu, który nie uczy przedsiębiorczości, a potem dziwi się, że ludzie nie umieją liczyć marży.
Na szczęście początkujące przedsiębiorczynie mogą korzystać z ulg w opłacaniu składek ZUS – ulga na start, preferencyjne składki, mały ZUS plus. To realne wsparcie na początku drogi.
Gdyby te 32 procent przedsiębiorczyń, które nie znają swojej rentowności, nauczyło się ją mierzyć i optymalizować – statystyki za rok mogłyby wyglądać jeszcze lepiej. Bo często między firmą, która "jakoś działa", a firmą, która naprawdę zarabia, różnica tkwi w jednym arkuszu kalkulacyjnym.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj