- Bezprawnik -
- Prawo -
- Możesz legalnie nosić maczetę i miecz, ale za dwa kijki na sznurku grozi ci sąd
Możesz legalnie nosić maczetę i miecz, ale za dwa kijki na sznurku grozi ci sąd
Przepisy dotyczące posiadania narzędzi do samoobrony są w Polsce dość osobliwe. Możemy mieć przy sobie bez zezwolenia wiele skutecznych broni: pałkę teleskopową, paralizator, nóż, maczetę, a nawet halabardę. Na posiadanie nunczako trzeba mieć pozwolenie. Chodzi o dwa kijki połączone sznurkiem.
Ręczne miotacze gazu i paralizatory to broń, ale niewymagająca zezwolenia na posiadanie
Większość z nas zgodzi się, że jakieś regulacje dotyczące posiadania broni przez obywateli powinny w Polsce obowiązywać. Powinniśmy się przy tym trzymać z dala od skrajności. Przy okazji dobrze byłoby wyeliminować z obowiązujących przepisów ewidentne absurdy. Trudno o większą głupotę niż znajdujące się w ustawie o broni i amunicji przepisy dotyczące broni białej.
Zacznijmy jednak od tego, jakie legalne narzędzia do samoobrony Polak może na co dzień nosić przy sobie. Gaz pieprzowy jest całkowicie legalny i nie wymaga żadnych pozwoleń. Nie powinien w końcu wywołać trwałych obrażeń u napastnika, którego atak odeprzemy w ten sposób. Samo użycie gazu do samoobrony musi się jednak mieścić w granicach obrony koniecznej.
Nic nie stoi na przeszkodzie, by mieć przy sobie paralizator elektryczny. Podobnie jak w przypadku „ręcznych miotaczy gazu obezwładniającego" stosowne wyłączenie spod rygorów ustawy o broni i amunicji znajdziemy w art. 11 tegoż aktu prawnego. Wystarczy, że nasze urządzenie będzie dysponowało średnim natężeniem prądu w obwodzie nieprzekraczającym 10 miliamperów.
Dopóki nie próbujesz popełnić przestępstwa, dopóty możesz chodzić po mieście z halabardą albo mieczem dwuręcznym
To nie koniec. W niektórych przypadkach posiadanie przy sobie szeroko rozumianej broni białej może przysporzyć nam kłopotów. Wszystko z powodu art. 50a § 1 kodeksu wykroczeń:
Kto w miejscu publicznym posiada nóż, maczetę lub inny podobnie niebezpieczny przedmiot, a okoliczności jego posiadania wskazują na zamiar użycia go w celu popełnienia przestępstwa, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 3000 zł.
Teoretycznie za posiadanie niebezpiecznych przedmiotów w miejscu publicznym możemy się spodziewać bardzo surowej grzywny. W treści zacytowanego przepisu tkwi jednak ważne „ale": wykroczenie popełniamy wtedy, kiedy okoliczności posiadania wskazują, że zamierzamy popełnić za jego pomocą jakieś przestępstwo.
Jeżeli zostaniemy przyłapani przed jubilerem w kominiarce z nożem w jednej ręce i workiem na łupy w drugiej, to możemy zostać ukarani jeszcze zanim rzeczywiście popełnimy przestępstwo. Jeśli jednak nic na to nie wskazuje, to możemy mieć przy sobie nie tylko nóż, ale także maczetę, szablę czy nawet miecz dwuręczny.
Ustawowa lista postaci broni białej woła o pomstę do nieba
Czego więc nie wolno nam mieć przy sobie? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w art. 4 ust. 1 ustawy o broni i amunicji, który wymienia przedmioty stanowiące w jej rozumieniu broń i tym samym podlegające jej rygorom. Na każdy z nich potrzebujemy pozwolenia na broń.
Ilekroć w ustawie jest mowa o broni, należy przez to rozumieć:
Kupiłeś kij bejsbolowy? Lepiej zacznij grać w baseball
Niektóre rodzaje broni wskazane w tym przepisie nie budzą wątpliwości. Wiemy, czym jest kastet. Łatwo potrafimy sobie wyobrazić ostrze ukryte w lasce. Kusza również jest łatwa do zdefiniowania, choć ktoś złośliwy mógłby zauważyć, że ustawodawca nie uznał za stosowne przyczepić się do równie skutecznej broni w rodzaju łuków. Problemem zakrawającym na tragikomedię jest za to reszta ustawowych rodzajów broni białej.
Zacznijmy od końca. Czym jest imitacja kija bejsbolowego? Najprościej rzecz ujmując, będzie to kij bejsbolowy, którego właściciel nie wykorzystuje do gry w baseball. Owszem, modyfikacja takiego kija do celów „bojowych" staje się łatwa do wychwycenia. Jeśli więc nasz sprzęt sportowy wzbogacimy o kolce, metalowe wstawki albo dociążenie, to rzeczywiście mamy do czynienia z „imitacją".
Wystarczy wydłużyć jedną pałkę i niebezpieczne nunczako staje się całkowicie niegroźnym narzędziem rolniczym
Pałki posiadające zakończenie z ciężkiego i twardego materiału lub zawierające wkładki z takiego materiału to po prostu różnego rodzaju maczugi i buławy. Pałka teleskopowa z kolei nie ma zakończenia z ciężkiego i twardego materiału, więc eksperci oraz orzecznictwo nie zaliczają jej do broni białej w rozumieniu ustawy o broni i amunicji. Możemy ją legalnie kupić, nosić przy sobie i wykorzystywać do samoobrony.
Na koniec docieramy do prawdziwej perełki. Nunczako — dwie pałki połączone ze sobą linką. Jedna pałka ma zazwyczaj ok. 30 cm długości. Czy jest to broń jakoś szczególnie niebezpieczna? Na pewno mniej niż w pełni legalny europejski miecz czy szabla. Eksperci zazwyczaj określają je jako broń przede wszystkim efekciarską, o niskiej skuteczności.
Jakby tego było mało, wystarczy wydłużyć jedną z pałek nunczako i magicznym sposobem staje się ono cepem, a więc tradycyjnym narzędziem rolniczym. Na jego posiadanie nie potrzeba już żadnego zezwolenia.
Skąd więc ten absurd wziął się w przepisach ustawy o broni i amunicji? Najprawdopodobniej posłowie naoglądali się filmów o azjatyckich sztukach walki. Innego uzasadnienia tego fenomenu nie przedstawię, bo go po prostu nie ma.
zobacz więcej:










