1. Bezprawnik -
  2. Prawo -
  3. „Cukierek albo psikus” może skończyć się mandatem. Za wybryki dzieci odpowiedzą rodzice

„Cukierek albo psikus” może skończyć się mandatem. Za wybryki dzieci odpowiedzą rodzice

Halloween nie jest w naszym kraju przesadnie popularne, choć powoli przenika i do naszej kultury. Chodzenie po domach i domaganie się łakoci pod groźbą spłatania psikusa może jednak skończyć się kolizją z prawem. Wystarczy, że dzieci faktycznie zaczną płatać psikusy.

Polacy lubią Halloween, ale wiedzą, że to tylko takie październikowe Walentynki

Jeśli wierzyć badaniu agencji Havas Media Network – CSA z 2024 roku, Halloween w Polsce w jakiejś formie obchodzi ok. 15 proc. mieszkańców naszego kraju. Przy czym zastanawiam się w tym momencie, czy słowo „obchodzi” jest w ogóle właściwe.

Spośród respondentów 58 proc. zadeklarowało zamiar udekorowania domu w halloweenowym stylu, co może sprowadzać się do odpowiednio wydrążonej dyni gdzieś w ogródku. 30 proc. planowało oglądać horrory 31 października. Nas szczególnie interesuje kolejne 30 proc. z tych 15 proc., które wyraziło gotowość do zbierania cukierków z dziećmi w swojej okolicy. Wychodzi 4,5 proc. wszystkich badanych.

Nie da się ukryć, że Halloween przenika także do polskiej kultury – głównie jako kolejny punkt w kalendarzu marketingowca i sprzedawcy. Z tego samego badania wynika, że ponad połowa z nas ma pozytywny stosunek do importowanego święta. Przy czym traktujemy je po prostu jako okazję do dobrej zabawy przed dużo poważniejszą Uroczystością Wszystkich Świętych – przy pełnej świadomości czysto komercyjnego charakteru Halloween.

Wiemy już, że zbieranie łakoci z dziećmi zdarza się stosunkowo rzadko. Samo w sobie jest całkowicie legalne – zakaz Halloween, nad którym kilka lat temu musiała pochylić się sejmowa komisja petycji, nigdy nie wszedł w życie. Nie oznacza to jednak, że zabawa nie wiąże się z pewnymi zagrożeniami.

„Cukierek albo psikus” a kodeks wykroczeń

Znanym elementem Halloween jest hasło „cukierek albo psikus”. Nikt poczytalny nie potraktuje go jako groźby karalnej. Problemy zaczynają się w momencie, gdy wybrany zostanie psikus, a dzieci potraktują tę deklarację poważnie. Płatanie psikusów przypadkowym mieszkańcom w imię amerykańskiej tradycji słabo współgra z polskim prawem wykroczeń.

Na filmach jednym z najpopularniejszych sposobów spłatania komuś halloweenowego figla jest „ozdobienie” mu posesji papierem toaletowym. U nas takie zachowanie można przy odrobinie złej woli zakwalifikować jako wyrzucanie odpadów na czyjś grunt. Tym samym wypełnia ono przesłanki zastosowania art. 154 § 2 kodeksu wykroczeń:

Kto na nienależący do niego grunt polny wyrzuca kamienie, odpady, złom lub padlinę niebędące odpadami lub inne nieczystości, podlega karze grzywny nie niższej niż 500 złotych.

W najgorszym wypadku skończy się mandatem i obowiązkiem posprzątania po sobie.

Zarysowanie samochodu albo zbicie lampy to nie dowcip, tylko wykroczenie albo nawet przestępstwo

Wykroczeniem jest także niszczenie albo uszkadzanie czyjegoś mienia. Jeżeli szkoda jest dostatecznie duża, to możemy popełnić przestępstwo. Próg oddzielający jedno od drugiego wynosi obecnie 800 zł. Przykładem takiego niefortunnego psikusa jest porysowanie komuś karoserii samochodu. Co grozi sprawcy? Odpowiedź znajdziemy w art. 124 § 1 kodeksu wykroczeń:

Kto cudzą rzecz umyślnie niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, jeżeli szkoda nie przekracza 800 złotych, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Zgodnie z art. 288 kodeksu karnego w przypadku przestępstw mniejszej wagi kara to grzywna, ograniczenie wolności lub pozbawienie wolności do roku. A gdy lakier porysuje dziecko, szybko pojawi się pytanie, kto zapłaci za szkodę dziecka.

W poszukiwaniu łakoci lepiej zbytnio nie hałasować

Nie ma co jednak przesadzać. Nie każdy psikus coś faktycznie niszczy albo uszkadza. Zaklejenie wizjera taśmą klejącą w taki sposób, że łatwo ją usunąć, nie stanowi wykroczenia. Nabazgranie czegoś kredą na chodniku albo płocie także pozostaje zgodne z prawem. No, chyba że napis ma charakter obraźliwy, wulgarny lub obsceniczny. Wówczas mamy do czynienia z kolejnym wykroczeniem – tym razem z art. 141 kodeksu wykroczeń:

Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.

Odradzam także zaklejanie samego dzwonka w taki sposób, by go zablokować. W ogóle psikusy oparte na hałasie i przesadnie głośne zachowanie stanowią dość kiepski pomysł. Wiążą się bowiem z popełnieniem wykroczenia z art. 51 § 1 kodeksu wykroczeń, który obejmuje nie tylko zakłócanie ciszy nocnej:

Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Kara może być wyższa, jeśli wezwani na miejsce policjanci dojdą do wniosku, że mamy do czynienia z chuligańskim wybrykiem.

Za wybryki dzieci w ten czy inny sposób odpowiadają rodzice

Tyle teorii. W praktyce musimy pamiętać, że mamy do czynienia z dziećmi. Pełną odpowiedzialność za popełnione wykroczenia ponoszą dopiero po ukończeniu 17 lat. W przypadku dzieci w wieku między 13 a 17 lat stosowane są środki wychowawcze, a nie mandaty. Dzieci młodsze w ogóle nie odpowiadają za popełnione czyny karalne – z wyjątkiem środków wychowawczych.

Pomocnictwo i naruszenie obowiązków rodzicielskich

Prawdziwy problem tkwi w tym, że w trakcie Halloween dzieciom powinni towarzyszyć rodzice. Oni już będą odpowiadać za sam czyn, jeśli właściwy przepis przewiduje odpowiedzialność za pomocnictwo. Tak jest w przypadku zaśmiecania cudzego gruntu, niszczenia albo uszkadzania mienia i zakłócania porządku publicznego. Do tego dochodzi cywilna odpowiedzialność rodzica za szkodę dziecka.

Dodatkowo można się spodziewać odpowiedzialności za naruszenie obowiązków rodzicielskich – zwłaszcza wtedy, gdy poślemy małych rozrabiaków samych. Wówczas możemy popełnić wykroczenie z art. 105 § 1 kodeksu wykroczeń:

Kto przez rażące naruszenie obowiązków wynikających z władzy rodzicielskiej dopuszcza do popełnienia przez nieletniego czynu zabronionego przez ustawę jako przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie lub wykroczenie skarbowe i wskazującego na demoralizację nieletniego, podlega karze grzywny albo karze nagany.

Szpikowanie łakoci niebezpiecznymi przedmiotami to dużo poważniejsze przestępstwo

Rozważania na temat prawnych zagrożeń związanych z Halloween i psikusami nie mogą niestety ominąć także dużo poważniejszego zagadnienia. Mam na myśli zagrożenia dla dzieci ze strony dorosłych.

Igły w cukierkach. Przypadki z Chorzowa, Gniezna i Pomorza

Media w Polsce odnotowały już przypadki celowego szpikowania wręczanych cukierków niebezpiecznymi przedmiotami. W zeszłym roku mieszkanka Chorzowa zauważyła, że łakocie otrzymane przez jej dzieci są jakoś dziwnie zawinięte. Okazało się, że w środku była igła.

W 2024 r. identyczne przypadki odnotowano w Gnieźnie, w województwie lubuskim oraz na Pomorzu. Prokuratura postawiła tym sprawcom, których udało się ustalić, zarzut narażenia człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Chodzi o art. 160 § 1 kodeksu karnego:

Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover