- Bezprawnik -
- Praca -
- Szef nie może zwolnić cię za poglądy. Za polityczne pyskówki – już tak
Szef nie może zwolnić cię za poglądy. Za polityczne pyskówki – już tak
Konstytucja zapewnia nam swobodę wyrażania swoich poglądów. Polityka w miejscu pracy zazwyczaj jest jednak nie tylko niepożądana przez pracodawcę. Może także stanowić zgodne z prawem uzasadnienie zwolnienia.
Wolność słowa nie jest czymś zupełnie nieograniczonym – także w pracy
Art. 54 ust. 1 Konstytucji RP zapewnia każdemu wolność wyrażania swoich poglądów. Jak to jednak z wolnością słowa bywa, nie oznacza ona całkowitej ochrony przed negatywnymi konsekwencjami korzystania z niej. Ważny jest kontekst – na przykład miejsce i forma wyrażania swoich poglądów.
Większość z nas zgodzi się zapewne ze stwierdzeniem, że miejsce pracy to kiepskie miejsce na agitację polityczną. Współpracownicy mogą mieć poglądy odmienne od naszych. Różnica zdań może się szybko przerodzić w spór, który z kolei zdezorganizuje pracę w zespole. Tym samym dla szefów rozpolitykowani pracownicy stanowią problem. Jakby tego było mało, szefowie sami zapewne mają swoje własne poglądy – także niekoniecznie kompatybilne z naszymi.
Czy szef może zwolnić pracownika za same poglądy polityczne?
Czy szef może nas wyrzucić z pracy za sam fakt posiadania określonych poglądów? W żadnym wypadku. Możemy być nawet absolutnie skrajnym radykałem z dowolnej strony sceny politycznej i ten fakt nie może stanowić podstawy nie tylko do zwolnienia, ale także do traktowania nas w gorszy sposób od pozostałych pracowników.
Neutralność polityczna zapisana w regulaminie pracy powinna obejmować także szefa
Zakaz dyskryminacji pracowników z powodu ich poglądów czy światopoglądu wynika wprost z podstawowego przepisu antydyskryminacyjnego w postaci art. 18³ᵃ § 1 kodeksu pracy:
Pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych, w szczególności bez względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony, zatrudnienie w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy.
Zakaz dyskryminacji w zatrudnieniu znajdziemy skądinąd także w art. 11³.
Polityka neutralności światopoglądowej w firmie
Problemy mogą zacząć się w momencie, gdy będziemy manifestować swoje poglądy polityczne w firmie. Nie ma oczywiście gwarancji, że pracodawca w jakikolwiek sposób zareaguje. Może on jednak zakazać agitacji politycznej w firmie lub ustanowić politykę neutralności światopoglądowej. Wystarczy stosowny zapis w regulaminie zakładu pracy.
Jeżeli szef zakazuje po równo wszystkim pracownikom uprawiania polityki w swojej firmie, to nie mamy do czynienia z przejawem dyskryminacji. Warunkiem jest oczywiście to, by zakładowa neutralność obejmowała także jego własne poglądy.
Za politykowanie w pracy szef ma pełne prawo sięgnąć po kary porządkowe
Załóżmy więc, że po prostu nie możemy się powstrzymać i wdajemy się w polityczne pyskówki z kolegami. Pracodawca nie zamierza patrzeć na to przez palce. Co właściwie może nam zrobić? Odpowiedź jest prosta: wyciągnąć konsekwencje przewidziane za nieprzestrzeganie ustalonej organizacji pracy. Chodzi o odpowiedzialność porządkową pracowników.
Zacznijmy od art. 108 kodeksu pracy, który określa dopuszczalność stosowania kar porządkowych dla pracowników. Nas interesuje łagodniejszy § 1:
Za nieprzestrzeganie przez pracownika ustalonej organizacji i porządku w procesie pracy, przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, przepisów przeciwpożarowych, a także przyjętego sposobu potwierdzania przybycia i obecności w pracy oraz usprawiedliwiania nieobecności w pracy, pracodawca może stosować:
Kara pieniężna za politykowanie nie wchodzi w grę
Pracodawca nie może nałożyć na nas żadnej kary pieniężnej. Ta jest dopuszczalna jedynie w przypadkach wskazanych w § 2. Co do zasady są to naruszenia szeroko rozumianych zasad bezpieczeństwa w miejscu pracy. Politykowanie siłą rzeczy do nich nie należy.
Uporczywe ignorowanie zakazu politykowania może się skończyć nawet zwolnieniem dyscyplinarnym
Ignorowanie poleceń przełożonych stanowi również podstawę do zwolnienia z pracy. W grę wchodzi w pełni uzasadnione wypowiedzenie – przy czym należy pamiętać o istnieniu jednego „ale”, o którym wspomnę na koniec.
Jakby tego było mało, niedozwolona agitacja polityczna w miejscu pracy może stanowić podstawę do zwolnienia dyscyplinarnego na podstawie art. 52 § 1 pkt 1. Mowa więc o ciężkim naruszeniu podstawowych obowiązków pracowniczych. Ich listę znajdziemy w art. 100.
Pracownik jest ustawowo zobowiązany do przestrzegania regulaminu pracy i ustalonego w zakładzie pracy porządku. Powinien także wykonywać polecenia przełożonych, które dotyczą pracy, o ile są zgodne z prawem. Przepisy określają przy tym, kiedy pracownik może odmówić wykonania polecenia.
Warto pamiętać, że zwolnienie dyscyplinarne a wypowiedzenie to dwa tryby o zupełnie innych skutkach dla pracownika – ten pierwszy jest dla niego znacznie dotkliwszy.
Pracodawcy absolutnie nie wolno ograniczać działalności związków zawodowych
Jest jednak jeden rodzaj działalności na styku pracy i polityki, którego pracodawcy absolutnie nie wolno ograniczać lub zwalczać. Mam na myśli oczywiście działalność związkową. Wszyscy z pewnością zdajemy sobie sprawę z tego, że współczesnym związkom zawodowym blisko jest do konkretnych partii politycznych. Nie ma to jednak żadnego znaczenia.
Utrudnianie działalności związkowej grozi grzywną, a nawet ograniczeniem wolności
Przeszkadzanie w utworzeniu związku zawodowego w firmie albo przeszkadzanie w prowadzeniu jego działalności stanowi nawet wykroczenie. Zgodnie z art. 35 ustawy o związkach zawodowych za jego popełnienie grozi kara grzywny albo ograniczenia wolności.
Związki zawodowe a zwolnienie pracownika
Warto przy tym wspomnieć, że związki zawodowe zgodnie z przepisami kodeksu pracy mają zagwarantowany udział w procesie wypowiadania umowy o pracę oraz jej rozwiązywania bez wypowiedzenia. Ich opinia nie jest wiążąca, ale pracodawca ma obowiązek jej zasięgnięcia.










