1. Home -
  2. Praca -
  3. „Jaki nosi pani rozmiar?”. Pracodawca zadał takie pytanie matce, która szukała posady dla syna

„Jaki nosi pani rozmiar?”. Pracodawca zadał takie pytanie matce, która szukała posady dla syna

Niektórzy młodzi ludzie są tak niechętni do szukania zatrudnienia, że pomagają im w tym rodzice. W oczach pracodawców wygląda to niepoważnie. Zdarza się, że próbują obrócić takie sytuacje w żart.

Aleksandra Smusz15.01.2026 7:29
Praca

Pytanie o rozmiar wprowadziło w zakłopotanie matkę szukającą pracy dla syna

Marek (imię zmienione) jest właścicielem zakładu produkcyjnego. Od dłuższego czasu spotyka się z osobliwym zjawiskiem, o którym postanowił mi opowiedzieć. Otóż regularnie przychodzą do niego rodzice, pytając o pracę dla ich dorosłych dzieci.

W jego firmie pojawiają się głównie matki, szukające zajęcia dla swoich synów. To zazwyczaj bardzo młodzi ludzie, którzy nie uczą się i nie pracują, w przedziale wiekowym 20-25 lat. Czasem nie mają jeszcze żadnego doświadczenia zawodowego.

Zawsze gdy takie matki przychodzą do mojego rozmówcy, zadaje im on intrygujące pytanie, dotyczące… rozmiaru odzieży, jaki noszą. Większość kobiet kompletnie to dezorientuje i słysząc takie słowa, nie wie, jak się zachować.

Marek tłumaczy im wtedy z uśmiechem, że skoro one pytają o zatrudnienie, ich postawa wskazuje na to, że same szukają zajęcia. A ponieważ potrzebuje personelu na już, musi znać ich rozmiar, by zamówić dla nich ubrania robocze.

Przedstawiona sytuacja odzwierciedla szerszy trend na rynku pracy, potwierdzany przez ekspertów z branży HR

Zwracają oni uwagę na to, że rodzice coraz częściej uczestniczą w procesie rekrutacyjnym dorosłych dzieci. Choć dotyczy to nielicznych przypadków, trudno zignorować istnienie tego rodzaju trendu.

W przypadku składania przez młodych dorosłych aplikacji online zdarza się, że np. matka lub ojciec telefonuje do firmy i prosi o potwierdzenie wpłynięcia CV bądź próbuje zorientować się w szczegółach związanych np. z wysokością wynagrodzenia, formą zatrudnienia, oferowanymi benefitami czy z zakresem obowiązków.

Rodzice często pytają też o wolne etaty w różnych firmach, niezależnie od tego, czy publikują one oferty pracy. Opisane zjawisko dotyczy przede wszystkim matek i ojców mających dzieci we wczesnej fazie dorosłości, napotykających na trudności w usamodzielnieniu się i odnalezieniu własnej drogi.

Pracodawcy negatywnie odbierają zaangażowanie rodziców w proces rekrutacyjny dzieci

Stąd bywa, że chcąc rozładować napięcie, starają się obrócić tego rodzaju sytuacje w żart. Postawa rodziców w opisanych okolicznościach wskazuje na brak samodzielności, niską motywację i niedojrzałość ich potomków.

Dodajmy w tym miejscu, że zatrudnienie zawsze stanowi umowę między pracodawcą a jego podwładnym. Rodzic nigdy nie jest stroną w takiej sprawie.

Stąd matki i ojcowie aktywnie pomagający dzieciom w szukaniu zajęcia zawsze działają na ich niekorzyść. Rzecz jasna, mogą to robić, podsuwając im godne uwagi oferty. Nigdy jednak nie powinni bezpośrednio angażować się w kontakt z pracodawcą.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi