1. Bezprawnik -
  2. Prawo -
  3. Brat zmarł w kwietniu, pieniądze z jego portfela na Vinted wiszą do dziś. Rodzina od dwóch miesięcy prosi platformę o jedno

Brat zmarł w kwietniu, pieniądze z jego portfela na Vinted wiszą do dziś. Rodzina od dwóch miesięcy prosi platformę o jedno

Po śmierci właściciela konta bank blokuje środki niemal automatycznie i czeka na dokumenty potwierdzające prawa spadkobierców. Jak wynika z relacji, którą otrzymała redakcja, zupełnie inaczej może wyglądać to na platformach sprzedażowych.

Mariusz Lewandowski23.07.2026 13:06
Prawo

Siostra zmarłego jakiś czas temu mężczyzny od ponad dwóch miesięcy próbuje doprowadzić do zabezpieczenia pieniędzy zgromadzonych w jego portfelu na Vinted. Twierdzi, że zamiast zamrożenia środków do czasu zakończenia sprawy spadkowej usłyszała propozycję wypłaty na podstawie aktu urodzenia. Ta historia obnaża lukę, o której mało kto myśli, dopóki nie dotknie go osobiście: pieniądze zmarłych na platformach internetowych nie podlegają takim samym rygorom jak środki w bankach.

Dwa miesiące korespondencji i 55 wątków mailowych

Do redakcji zgłosiła się czytelniczka, której brat odebrał sobie życie. Ze względu na wykonywany zawód i dobro rodziny kobieta prosiła o zachowanie anonimowości, dlatego pomijamy dane pozwalające na jej identyfikację.

Sedno sporu jest pozornie proste. W portfelu zmarłego na Vinted pozostały pieniądze ze sprzedaży. Rodzina nie domaga się ich wypłaty, przeciwnie: prosi o zablokowanie środków do czasu, aż sąd rozstrzygnie, kto dziedziczy. A jest co rozstrzygać, bo według relacji czytelniczki przed sądem toczy się już postępowanie o uznanie jednego ze spadkobierców za niegodnego. W takiej sytuacji krąg osób uprawnionych do majątku pozostaje otwarty i żadna wypłata nie powinna nastąpić przed prawomocnym zakończeniem sprawy.

Tymczasem, jak twierdzi kobieta, platforma miała proponować wypłatę środków na podstawie aktu urodzenia, a więc dokumentu, który potwierdza pokrewieństwo, ale w żaden sposób nie przesądza o prawie do spadku. Dla porównania, według tej samej relacji Allegro po otrzymaniu informacji o śmierci użytkownika zablokowało środki od ręki, do czasu przedstawienia dokumentów spadkowych. „Ich wsparcie klienta działa jak bezmyślne roboty", napisała siostra zmarłego w wiadomości przesłanej redakcji. W połowie czerwca w sprawę miała zaangażować się przedstawicielka platformy odpowiedzialna za komunikację w Polsce, jednak po początkowych deklaracjach kontakt, według czytelniczki, całkowicie się urwał. Do sprawy zaangażowano też Powiatowego Rzecznika Konsumentów, UOKiK oraz Europejskie Centrum Konsumenckie. „Polskie instytucje zawodzą w starciu z bezduszną korporacją", podsumowuje kobieta.

Portfel na platformie to nie konto bankowe. I tu zaczyna się problem

Gdyby chodziło o rachunek bankowy, sprawa byłaby oczywista. Prawo bankowe nakazuje bankowi zablokować rachunek po powzięciu wiarygodnej informacji o śmierci posiadacza, a pieniądze z konta zmarłego trafiają do spadkobierców dopiero po wykazaniu tytułu prawnego. Co ciekawe, nawet ten uregulowany ustawowo obszar kuleje w praktyce na tyle, że Prezes UOKiK wszczął właśnie postępowanie wyjaśniające wobec jedenastu największych banków. Dzięki tej interwencji spadkobiercy mają łatwiej odzyskać pieniądze po zmarłych, a banki mają uprościć i ujednolicić procedury.

Portfel na platformie sprzedażowej działa jednak w innym reżimie. Środki obsługuje zewnętrzny dostawca usług płatniczych, a zasady dostępu do nich wyznacza w praktyce regulamin serwisu, nie polska ustawa bankowa. Z punktu widzenia prawa spadkowego sytuacja jest jasna: zgodnie z art. 922 Kodeksu cywilnego prawa majątkowe zmarłego, w tym wierzytelności o wypłatę środków z portfela, wchodzą do masy spadkowej z chwilą śmierci. Problem w tym, że przepisy nie przewidują dla platform internetowych mechanizmu automatycznej blokady analogicznego do bankowego. To, jak serwis zachowa się po zgłoszeniu śmierci użytkownika, zależy więc w dużej mierze od jego wewnętrznych procedur i dobrej woli.

Właśnie dlatego wypłata na podstawie samego aktu urodzenia, o której mówi czytelniczka, budziłaby poważne wątpliwości. Dokumentem potwierdzającym prawa do majątku zmarłego jest stwierdzenie nabycia spadku wydane przez sąd albo notarialny akt poświadczenia dziedziczenia. Osoba, która przyjęłaby środki bez takiego tytułu, mogłaby później odpowiadać wobec pozostałych spadkobierców, a w skrajnym wypadku narazić się na zarzuty karne. Gdy dodatkowo w tle toczy się sprawa o niegodność, ostrożność jest tym bardziej wskazana: sąd może odsunąć spadkobiercę od majątku tylko w ściśle określonych przypadkach, a to, jak udowodnić niegodność dziedziczenia, bywa w praktyce trudne i czasochłonne. Do prawomocnego rozstrzygnięcia nikt nie powinien dysponować spornymi środkami.

Co może zrobić rodzina, gdy platforma nie reaguje

Paradoks tej historii polega na tym, że rodzina chce dokładnie tego, co nakazywałaby prawnicza ostrożność, a mimo to, według jej relacji, nie może tego uzyskać. Prawo daje tu jednak kilka narzędzi. Pierwszym jest wniosek do sądu o zabezpieczenie spadku (art. 633 i następne Kodeksu postępowania cywilnego). Sąd może je zastosować, gdy z jakiejkolwiek przyczyny grozi naruszenie rzeczy lub praw pozostałych po zmarłym, na przykład ich usunięcie lub rozporządzenie nimi. Postanowienie sądu wiąże także zagraniczne podmioty działające na polskim rynku i jest znacznie trudniejsze do zignorowania niż mail do działu wsparcia.

Drugim kierunkiem są instytucje konsumenckie. Ponieważ operator serwisu ma siedzibę na Litwie, właściwym adresatem skargi transgranicznej jest właśnie Europejskie Centrum Konsumenckie, z którego czytelniczka już skorzystała. Warto też pamiętać, że UOKiK ma z platformą swoją historię: w 2022 r. nałożył na litewską spółkę karę 5,3 mln zł między innymi za niejasne informowanie o warunkach odblokowania pieniędzy ze sprzedaży. Skargi dotyczące obsługi klienta i decyzji podejmowanych, w odczuciu użytkowników, automatycznie, to zresztą powracający motyw: problemy sprzedających z serwisem Vinted opisywane są od miesięcy, choć zwykle dotyczą sporów o transakcje, a nie sytuacji tak dramatycznych jak ta.

Cyfrowy majątek po śmierci to problem, który dopiero narasta

Sprawa czytelniczki, niezależnie od tego, jak ostatecznie się zakończy, pokazuje szerszy problem. Coraz większa część majątku Polaków istnieje wyłącznie w formie zapisów na kontach platform: portfele sprzedażowe, salda w aplikacjach płatniczych, środki u zagranicznych operatorów. Prawo spadkowe traktuje je tak samo jak gotówkę czy pieniądze w banku, ale procedury po stronie usługodawców za tym nie nadążają. Tam, gdzie bank ma ustawowy obowiązek i wypracowane schematy, platforma ma regulamin, formularz kontaktowy i czat. W zderzeniu z rodzinnym dramatem to zdecydowanie za mało. Skoro regulator zajął się już procedurami spadkowymi w bankach, być może kolejnym naturalnym krokiem powinno być przyjrzenie się temu, jak środki zmarłych użytkowników traktują platformy internetowe.

Jeśli przeżywasz kryzys psychiczny lub myślisz o odebraniu sobie życia, pomoc jest dostępna całą dobę: Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym, tel. 800 70 2222, oraz Telefon Zaufania dla Dorosłych, tel. 116 123. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia należy dzwonić pod numer 112.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover