1. Bezprawnik -
  2. Firma -
  3. Testament nie ochroni twojej firmy przed roszczeniami rodziny. Jest jednak skuteczniejsze rozwiązanie

Testament nie ochroni twojej firmy przed roszczeniami rodziny. Jest jednak skuteczniejsze rozwiązanie

Śmierć założyciela firmy może pogrzebać jej przyszłość. Wystarczy, że rodzina zmarłego rozszarpie przedsiębiorstwo na strzępy, spierając się o spadek. Na szczęście szykują się zmiany w przepisach, które mają zapewnić sprawną sukcesję rodzinnej firmy.

Rafał Chabasiński08.06.2026 22:34
Firma

Jak podzielić firmę po śmierci przedsiębiorcy? Najlepiej wcale

Przedsiębiorca po śmierci pozostawia swoją działalność gospodarczą. Przyszłość takiej firmy nie zawsze maluje się w jasnych barwach. Nie każdy ma wśród spadkobierców następcę, na którego może liczyć. Ciężarem dla innych pozostaje dziedziczenie ustawowe po przedsiębiorcy, a samo dziedziczenie firmy rządzi się przy tym swoimi prawami i potrafi wyglądać zupełnie inaczej niż przejęcie zwykłego majątku.

Nie chodzi nawet o to, że niektórzy przedsiębiorcy mogą mieć potomków kompletnie nienadających się do prowadzenia biznesu, którzy roztrwonią dorobek życia zmarłego właściciela. Oczywiście taka możliwość istnieje i również należy ją brać pod uwagę.

O wiele bardziej prozaicznym przypadkiem okazują się spory pomiędzy uprawnionymi do dziedziczenia o to, który z nich przejmie prawdopodobnie jedną z najcenniejszych składowych masy spadkowej.

Nie każdą firmę da się podzielić. Nawet jeśli się akurat da, to w najlepszym wypadku można się spodziewać chaosu, a w najgorszym wręcz zmarnowania potencjału danej działalności. Kodeks cywilny oferuje nam jedno rozwiązanie problemu, ale obecnie jest ono co najmniej zawodne.

Obecne przepisy działają tylko wtedy, gdy spadkobiercy nie kłócą się zbyt mocno

Zgodnie z art. 10381 przywołanej wyżej ustawy, przy podziale masy spadkowej sąd powinien się kierować dobrem przedsiębiorstwa. Jest przy tym jeden istotny haczyk:

W przypadku gdy w skład spadku wchodzi przedsiębiorstwo, dział spadku obejmuje to przedsiębiorstwo z uwzględnieniem potrzeby zapewnienia kontynuacji prowadzonej przy jego wykorzystaniu działalności gospodarczej, chyba że spadkobiercy oraz małżonek spadkodawcy, któremu przysługuje udział w przedsiębiorstwie, nie osiągnęli porozumienia co do kontynuacji tej działalności.

Jeżeli spadkobiercy nie dogadali się między sobą co do dalszego losu firmy, to powyższa dyrektywa nie obowiązuje. Nawet przyznanie przez sąd całego przedsiębiorstwa jednemu ze spadkobierców nie rozwiązuje sprawy. Taka osoba musi w końcu spłacić pozostałych spadkobierców, co może być niewykonalne bez wyprzedania firmowych zasobów albo jej zadłużenia.

Szykują się zmiany w dziale spadku z przedsiębiorstwem

Na szczęście szykują się zmiany w przepisach, o których w poniedziałek informowała „Rzeczpospolita”. Sąd będzie mógł nie tylko ustalić, który ze spadkobierców najlepiej nadaje się do kontynuowania działalności przedsiębiorstwa, ale także rozłożyć na raty zobowiązanie wobec reszty uprawnionych. To kolejny krok po obowiązującej już ustawie o sukcesji, która swego czasu ułatwiła przejmowanie jednoosobowych firm po zmarłym właścicielu.

Oznacza to tyle, że nowy właściciel firmy będzie miał nawet kilkanaście lat na spłatę udziałów pozostałych spadkobierców. Chodzi o uniknięcie opisanej wyżej sytuacji wymagającej niemalże natychmiastowego wyłożenia astronomicznych kwot. W założeniu spłata nastąpi z przyszłych zysków firmy.

Sukcesja firmy rodzinnej to nie tylko spadkobiercy — w grę wchodzą pracownicy i kontrahenci

Zaproponowane rozwiązanie wydaje się krokiem we właściwym kierunku. Ktoś mógłby w tym momencie spytać, dlaczego państwo jeszcze głębiej mieszać się w stosunki rodzinne i podział majątku po zmarłym. Trzeba jednak pamiętać, że sukcesja rodzinnej firmy to dużo poważniejszy przypadek, niż mieszkanie po babci.

Bardzo możliwe, że mamy do czynienia z firmą zatrudniającą pracowników, których dobro zależy od dalszego jej funkcjonowania. Podobnie jest zresztą z kontrahentami powiązanymi z nią biznesowo. Powodów do ingerencji ustawodawcy jest aż nadto.

Nawet najmądrzejsza decyzja sądu wcale nie musi być zgodna z wolą zmarłego przedsiębiorcy

Jakby tego było mało, przedsiębiorca za życia ma dość ograniczoną możliwość zapewnienia gładkiej sukcesji rodzinnej firmy po swojej śmierci. Większość z nich rozbija się o specyfikę polskiego prawa spadkowego.

Testament i zachowek — ograniczona swoboda przedsiębiorcy

Owszem, może zawrzeć stosowne dyspozycje w swoim testamencie i wskazać w nim nowego właściciela i zarazem swojego następcę. Co prawda przepisy dopuszczają nawet spisanie testamentu z wydziedziczeniem, w praktyce jednak pozostaje problem w postaci pozostałych uprawnionych do zachowku.

Ich wydziedziczenie najczęściej jest nierealne, ponieważ nie będzie ku temu uzasadnionego powodu. Trzeba też pamiętać, że zachowek przy dziedziczeniu ustawowym również bywa należny, więc roszczeń pominiętych krewnych trudno całkowicie uniknąć.

Przekształcenie działalności w spółkę kapitałową jako alternatywa

Alternatywę stanowi przekształcenie działalności gospodarczej w osobę prawną. Mamy możliwość utworzenia jednoosobowej spółki kapitałowej: akcyjnej oraz z ograniczoną odpowiedzialnością. Po naszej śmierci w masie spadkowej pozostaną udziały, które łatwiej będzie podzielić.

Fundacja rodzinna — najlepsze dziś zabezpieczenie firmy na wypadek śmierci właściciela

Nie rozwiązuje to jednak do końca problemu dalszego trwania firmy po sukcesji. Stąd wzięła się koncepcja fundacji rodzinnych. Ta w założeniu miała być strukturą, która ochroni przedsiębiorstwo przed rozdrobnieniem, wyprzedaniem i zmarnowaniem przez spadkobierców.

Równocześnie może zabezpieczać ich potrzeby majątkowe poprzez wypłatę środków finansowych. Biznesem przekazanym do fundacji rodzinnej kierują wyznaczone za życia osoby, rodzina ma pieniądze na utrzymanie.

Atrakcyjne ulgi podatkowe cały czas obowiązują

Fundacja rodzinna ma jednak do pewnego stopnia złą prasę. Okazało się, że rozwiązanie to oprócz zapewnienia sprawnej i bezpiecznej sukcesji rodzinnych firm oferuje także bardzo atrakcyjne ulgi podatkowe.

Nikogo chyba nie zdziwi to, że wielu przedsiębiorców zainteresowało się przede wszystkim tym drugim aspektem sprawy. Ministerstwu Finansów zależało więc na „poprawieniu” fundacji rodzinnych poprzez okrojenie wspomnianych ulg. Środowiskom biznesowym bardzo się to nie spodobało. Ostatecznie próby narzucenia niekorzystnej reformy rozbiły się o prezydenckie weto.

Jeżeli jednak interesuje nas zabezpieczenie sukcesji firmy, to fundacja rodzinna wydaje się dużo lepszym rozwiązaniem od zdawania się na decyzję sądu po naszej śmierci. Ewentualne ulgi to w takim przypadku atrakcyjny dodatek.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi
Kliknij by przejść do artykułu