1. Home -
  2. Nieruchomości -
  3. Sąsiedzi nie zgadzają się na remont? Głosy można zbierać do skutku

Sąsiedzi nie zgadzają się na remont? Głosy można zbierać do skutku

Każda inwestycja wspólnoty mieszkaniowej wymaga zgody właścicieli w formie uchwały. Wbrew stereotypom jej zdobycie nie jest trudne. Każdą sprawę można poddawać głosowaniu do skutku.

Czasem zdarza się tak, że sąsiedzi nie zgadzają się na niezbędne remonty

Zwykle stoi za tym ich nieświadomość związana z tym, że odkładanie inwestycji w czasie jest nieopłacalne. Rzecz jasna, istnieją wspólnoty, w których właściciele popierają wszystkie remonty, nawet takie, jakie można by uznać za zbędne.

Z drugiej jednak strony są budynki, gdzie trudno przeforsować nawet konieczną wymianę przeciekającego dachu.

Poza nieświadomością taką postawę motywuje to, że koszty wszelkich prac muszą pokryć zgromadzone przez wspólnotę środki, zwykle z prowadzonego przez zarządcę funduszu remontowego.

Gdy świeci on pustkami lub suma na nim jest zbyt niska, właściciele często muszą zaciągnąć kredyt, a następnie spłacać raty wraz z czynszem. Wiele osób nie akceptuje takiej perspektywy.

Aby remont mógł się odbyć, wystarczy większość głosów właścicieli lokali

W praktyce sprowadza się to do poparcia przekraczającego 50% z nich, liczonego według wielkości udziałów (chyba, że ustalono inne zasady).

Służy temu głosowanie na zebraniu lub w formie korespondencyjnej. W niektórych przypadkach przeprowadzenie tej procedury bywa trudne.

Dla przykładu zdarza się, że wspomnianą wymianą dachu są zainteresowani właściciele mieszkań z najwyższej kondygnacji, bezpośrednio odczuwający skutki jego przeciekania.

Niektóre osoby z parteru czy innych pięter mogą bojkotować taką inwestycję, choć wskazany element budynku stanowi należącą do wszystkich część wspólną nieruchomości.

Głosowanie można przeprowadzać wielokrotnie (do skutku)

Jeśli nie udało się zdobyć zgody dzisiaj na jakąś inwestycję, nie oznacza, że nie będzie to wykonalne np. w przyszłym roku.

Podstawowy problem w licznych wspólnotach stanowi nie tyle sprzeciw wobec uchwał, co brak udziału w głosowaniach. W praktyce sprowadza się on do nieuczestniczenia w zebraniach lub ignorowania zawiadomień w sprawie głosowania korespondencyjnego.

Kiedy zależy nam na przeforsowaniu jakiegoś przedsięwzięcia, często skuteczne okazuje się więc proszenie sąsiadów o pojawienie się na spotkaniu z zarządcą. Gdy nie mogą w nim uczestniczyć, mają prawo do wyrażenia poparcia dla uchwał w drodze indywidualnego zbierania głosów.

Każda sprawa może być procedowana do skutku

Świadomość ta zdejmuje presję związaną z przeforsowaniem jej od razu w trakcie pierwszego zebrania. Gdy remont jest konieczny, a uchwały w jego sprawie nie udało się podjąć, należy poświęcić czas na edukowanie sąsiadów.

Jednorazowy sprzeciw właścicieli może co najwyżej stanowić blokadę dla inwestycji w konkretnym czasie. Kiedy uzyskanie powyżej 50% głosów w jakiejś sprawie jest wyjątkowo trudne, warto oczekiwać na sprzyjające temu okoliczności.

Dla przykładu, gdy do wymaganej zgody brakuje poparcia jednej osoby, wystarczy, że ktoś sprzeda mieszkanie, a poparcie może wyrazić nowy właściciel.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi