1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. Nawet 10 lat więzienia za basen na balkonie. I słusznie, bo niebezpieczeństwo jest ogromne

Nawet 10 lat więzienia za basen na balkonie. I słusznie, bo niebezpieczeństwo jest ogromne

Wyobraźmy sobie, że na balkonie w bloku stoi mały samochód, np. Opel Corsa. W zdecydowanej większości przypadków by się na nim nie zmieścił – chyba że zostałby przepołowiony. Wszyscy wiemy, że po zaparkowaniu auta na balkonie jego konstrukcja błyskawicznie by się zawaliła. Tymczasem umieszczenie na nim zbiornika z wodą może wygenerować identyczne skutki.

Baseny na balkonach występują głównie w memach, ale problem jest realny

Do tej pory w naszym kraju nie doszło do żadnej głośnej katastrofy budowlanej na tym tle. W dużej mierze wynika to jednak z tego, że jako społeczeństwo reagujemy na takie sytuacje.

Potencjalnych ryzyk jest bardzo dużo. To chociażby zawalenie się balkonu pod wpływem ciężaru wody oraz zalanie budynku. Niebezpieczeństwa dotyczą także domów jednorodzinnych. Basen to zresztą tylko jeden z wielu przykładów na liście tego, czego nie wolno robić na balkonie.

Dlaczego nie wolno wystawiać basenu na balkonie?

Choć odpowiedź na to pytanie jest oczywista, warto posłużyć się konkretnymi liczbami. Ogromne ryzyko tragedii wynika z wagi wody, wynoszącej 1 kg w przypadku każdego litra.

Nawet nieduży ogrodowy zbiornik ma pojemność rzędu kilkuset litrów. W nowych blokach konstrukcje balkonów dopuszczają obciążenie rzędu 500 kg na m². W starszych budynkach często jest to zaledwie 150–250 kg na m².

Kąpiel w basenie na balkonie praktycznie zawsze prowadzi do przekroczenia wskazanych norm. Wynika to z tego, że do podanej wagi należy jeszcze doliczyć ciężar ludzi.

Nawet niewielka ilość wody to poważne ryzyko

Ale nawet jeśli w zbiorniku znajduje się minimalna ilość wody, np. 100 litrów rozłożone na 2 m², taka rekreacja stanowi bardzo zły pomysł. Rozszczelnienie basenu lub intensywne pluskanie się w nim może bowiem doprowadzić do kosztownego w skutkach zalania.

Wówczas szkód nie pokryje żaden ubezpieczyciel. Z perspektywy standardowych OWU kąpiel w zbiorniku wodnym na balkonie stanowi bowiem rażące niedbalstwo. Dla porównania – nawet znacznie mniej groźne aktywności bywają obwarowane formalnościami, czego przykładem jest montaż klimatyzatora w bloku, zwykle wymagający zgody zarządcy.

Jakie przepisy regulują kąpiel w basenie na balkonie?

Prawo wprost nie odnosi się do tej kwestii. Zakaz przedstawionych praktyk wynika jednak z wielu ogólnych przepisów.

Wśród nich można wymienić chociażby art. 75 Kodeksu wykroczeń, odnoszący się do nieostrożnego wystawiania lub wylewania płynów, a także art. 51 KW, dotyczący zakłócania porządku. Grozi za to kara w wysokości do 500 zł. To zresztą ten sam przepis, który bywa stosowany przy okazji innych ryzykownych zachowań, jak choćby opalanie się na balkonie czy strzelanie fajerwerkami z balkonu.

Znacznie poważniejsze konsekwencje płyną z art. 415 Kodeksu cywilnego. Wynika z niego, że gdy sprawca z własnej winy uszkadza czyjeś mienie, ponosi koszty jego naprawy.

Z kolei na mocy art. 163 Kodeksu karnego doprowadzenie do katastrofy budowlanej stanowi przestępstwo zagrożone pozbawieniem wolności do 10 lat.

Rola regulaminów spółdzielni i wspólnot

Zakaz umieszczania na balkonach basenów często znajduje się także w regulaminach spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych – a warto pamiętać, że wspólnota mieszkaniowa a spółdzielnia mieszkaniowa to dwie różne formy zarządzania, choć w tej kwestii działają podobnie. Paradoksalnie to właśnie te zapisy chronią nas najbardziej. Zwykle znają je bowiem osiedlowi szeryfowie, niezwłocznie zgłaszając niebezpieczne praktyki służbom.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Najnowsze
Warte Uwagi