1. Bezprawnik -
  2. ecommerce -
  3. Mój znajomy kupił na Allegro farelkę za 45,99 zł, bo w pokoju było zimno. Właściciel kazał mu ją natychmiast wyłączyć

Mój znajomy kupił na Allegro farelkę za 45,99 zł, bo w pokoju było zimno. Właściciel kazał mu ją natychmiast wyłączyć

Wyobraźcie sobie, że wynajmujecie pokój, a właściciel zwleka z włączeniem ogrzewania. Wiele osób wpada w takiej sytuacji na pomysł, by kupić na Allegro farelkę. Zwłaszcza że są one bardzo tanie – popularny model zamówimy już za 45,99 zł. Problem polega na tym, że zużywają bardzo dużo prądu. Jeśli taki termowentylator działa cały dzień, koszt energii może przewyższyć cenę zakupu urządzenia. Dlatego gospodarze często zakazują korzystania z takich sprzętów, ale taki zakaz nie ma mocy prawnej.

Właściciel odkłada włączenie ogrzewania, ale nie zgadza się na farelkę

Paweł, mój znajomy, wynajął ostatnio pokój w domu jednorodzinnym. Ponieważ ogrzanie sporej nieruchomości sporo kosztuje, mieszkający w tym samym budynku gospodarz nie włączył jeszcze w tym roku ogrzewania. Trudno się dziwić, skoro prąd, gaz, pellet i węgiel drożeją naraz.

Gdy temperatura zaczęła spadać poniżej 16 stopni i zrobiło się nieprzyjemnie zimno, Paweł wpadł na pomysł, by zamówić na Allegro widoczną na poniższym screenie farelkę, nazywaną też termowentylatorem.

Nikomu nie mówił, że z niej korzysta. Gospodarz przypadkiem zobaczył jednak, co robi mój znajomy, i stanowczo poprosił go o natychmiastowe wyłączenie urządzenia.

Ile kosztuje godzina pracy farelki

Właściciel uzasadnił swoje stanowisko tym, że urządzenie ma moc 2000 W. Przy cenie energii rzędu ok. 1,10 zł za kWh daje to ok. 2,20 zł za każdą godzinę pracy.

Jak łatwo policzyć, wystarczy 10 godzin pracy farelki dziennie, aby rachunek za prąd wzrósł o 22 zł. Zdaniem właściciela tak wysokie zużycie byłoby niesprawiedliwe, skoro opłaty za energię dzielone są z innymi lokatorami.

Czy właściciel może zakazać najemcy dogrzewania pokoju

Pod względem oszacowania kosztów korzystania z termowentylatora gospodarz miał rację. Bezprawnie jednak zakazał Pawłowi włączania farelki.

Właściciele lubią zresztą narzucać lokatorom różne ograniczenia – głośnym przykładem był zakaz korzystania z kuchni przy wynajęciu pokoju.

Jaka temperatura powinna być w wynajmowanym pokoju

Zgodnie z przepisami i utrwaloną praktyką standardem dla pokoi mieszkalnych jest temperatura na poziomie ok. 20 stopni Celsjusza (taka norma wynika z przepisów techniczno-budowlanych). Gdy temperatura drastycznie spada, lokal traci swoje przeznaczenie.

Jeśli zatem w wynajmowanym pomieszczeniu robi się nieprzyjemnie zimno, lokator ma prawo je dogrzewać – rzecz jasna w bezpieczny sposób. Argument właściciela o „niesprawiedliwych rachunkach za prąd” nie zwalnia go z obowiązku zapewnienia odpowiednich warunków. Spory o media to zresztą w najmie codzienność – zdarza się nawet, że właściciel mieszkania zataił realne ceny mediów.

Co może zrobić najemca, kiedy w lokalu jest zimno

Pytanie, co może zrobić najemca, kiedy w lokalu jest zimno, nie kończy się na farelce.

Obniżenie czynszu z powodu wady lokalu

Alternatywą dla dogrzewania farelką pozostaje żądanie od właściciela obniżenia czynszu. Zgodnie z art. 664 Kodeksu cywilnego zbyt niska temperatura stanowi bowiem wadę nieruchomości, utrudniającą korzystanie z niej zgodnie z przeznaczeniem.

Rozwiązanie umowy najmu ze skutkiem natychmiastowym

Wyjściem w takich okolicznościach jest też przewidziane w tym samym przepisie rozwiązanie umowy ze skutkiem natychmiastowym.

Dogrzewanie pokoju termowentylatorem przez kilka dni jak najbardziej może mieć sens. Ale kiedy problem z wychłodzeniem nieruchomości trwa długo, a współlokatorzy zaczną postępować podobnie, lepiej rozejrzeć się za innym mieszkaniem.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover