1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. Bycie przez całe życie najemcą mieszkań to przekleństwo. W 3 lata oddajesz komuś auto z salonu

Bycie przez całe życie najemcą mieszkań to przekleństwo. W 3 lata oddajesz komuś auto z salonu

Rynek najmu w Polsce dawno przestał być sceną dla studentów z walizką i planem „na chwilę". To pełnoprawny segment życia i na dodatek całkiem spory. W drugiej połowie 2025 roku liczba lokali przeznaczonych na wynajem najpewniej mieściła się w przedziale 1,5–1,7 mln – dowodzi raport „Mieszkania dla młodych. Kondycja rynków PRS i PBSA w Polsce", którym podzieliła się agencja ThinkCo. Ponad 30 proc. Polaków znajduje się w tzw. luce czynszowej. Są za biedni, żeby mieszkanie kupić, i zarazem zbyt bogaci, żeby ubiegać się o mieszkanie komunalne. Co więc robią? Zostają najemcami i przez lata oddają właścicielom pokaźne sumy.

Wynajem rzadziej kojarzy się już z początkiem dorosłości, a z jej stabilnym środkiem. Decyzje podejmowane są nie tylko pod presją pierwszej pracy czy studiów. Teraz liczą się wygoda, lokalizacja, stabilność umowy, a nie tylko „czy łóżko jest wygodne".

3000 zł miesięcznie, 108 000 zł w trzy lata

Rynek dojrzewa do tego, że najem to nie „tymczasowe schronienie", tylko produkt – i to całkiem precyzyjnie zaprojektowany. Mieszkania zaczyna się projektować typowo pod usługę, jaką jest wynajem, a inwestorzy coraz częściej na nowo liczą, czy najem w Polsce jeszcze się opłaca.

W mniejszych miastach wynajem mieszkania to zwykle wydatek rzędu 1200–2500 zł miesięcznie. W większych standardem jest miesięczna stawka w wysokości 3 tys. zł i więcej. Przykładowy scenariusz: płacisz 3000 zł miesięcznie. Przez 36 miesięcy oddajesz 108 000 zł! Tak, ponad 100 tys. zł. To kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy rocznie w błoto.

Czynsz nie jest wyryty w kamieniu

A trzeba pamiętać, że stawka, na którą umawiamy się na początku, może wzrosnąć. Właściciel mieszkania ma prawo podnieść opłatę najemcy w trakcie trwania umowy – tyle że nie o ile mu się podoba. Jak działa podwyżka czynszu, opisywaliśmy już szczegółowo: nie powinna ona przekroczyć 3 proc. wartości odtworzeniowej lokalu.

Auto z salonu znika w czynszu

Przez 3 lata zostawimy u właściciela kwotę, za którą z powodzeniem kupimy auto z salonu. To robi wrażenie, gdy sobie to uzmysłowimy.

W przeciwieństwie do samochodu, który możemy sprzedać lub użytkować, te pieniądze niestety nie zamieniają się w trwały kapitał. Po prostu znikają wraz z każdym kolejnym przelewem, pozostawiając za sobą rozgoryczonych najemców. Druga strona medalu wygląda zupełnie inaczej – pokazywaliśmy już, ile można zarobić na wynajmie, zwłaszcza przy dobrze dobranej lokalizacji i stabilnym popycie.

Po zakończeniu umowy zostajesz z niczym

Rynek najmu w Polsce dojrzewa: rośnie, drożeje, profesjonalizuje się i rządzi własnymi prawami, za którymi trudno nadążyć. Świeży przykład? Najem krótkoterminowy: zmiany (maj 2026) wprowadzają m.in. obowiązkową rejestrację nieruchomości wykorzystywanych do wynajmu na doby.

Najem przestaje być etapem „do czasu", a zaczyna być wyborem. Brak kredytowego zobowiązania na ponad 20 lat albo brak zdolności kredytowej uchodzą za koronne argumenty. Ale skoro wiadomo, jak zwiększyć zdolność kredytową, tym powodem nie mamy co zaciekle się zasłaniać.

Warto zastanowić się, czy unikając kredytu za wszelką cenę, nie wpadamy w pułapkę? W końcu przez 10 czy 15 lat regularnie przekazujemy właścicielom mieszkań kwoty, które sumują się do setek tysięcy złotych, a po zakończeniu umowy zostajemy z niczym. Okazuje się, że raptem jesteśmy po czterdziestce i sfinansowaliśmy cudzy majątek, nie budując przy okazji własnego.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi