- Bezprawnik -
- Energetyka -
- Pierwszy górnik z PGG zmienił zawód. Wygaszanie górnictwa w Polsce jest nieuniknione
Pierwszy górnik z PGG zmienił zawód. Wygaszanie górnictwa w Polsce jest nieuniknione
Niedawno pierwszy górnik z Polskiej Grupy Górniczej podjął pracę w Kolejach Śląskich. To pokazuje, że wygaszanie górnictwa (szczególnie na Górnym Śląsku) jest procesem, którego nie da się zatrzymać – zamiast udawać, że kopalnie będą działać wiecznie, trzeba przygotować się na transformację. Czy obawy górników przed procesem przekwalifikowania są zasadne? Jak widać, strach miał wielkie oczy.
Przejście górników z PGG do Kolei Śląskich pokazuje, że zmiana zawodu jest możliwa
Portal energetyka24.com podaje przykład 35-letniego Klaudiusza Sikory z Katowic, który pracował w kopalni kilkanaście lat. Obecnie pracuje w Kolejach Śląskich jako mechanik taboru.
To jednak tylko jednostkowy przykład przekwalifikowania zawodowego. Koleje Śląskie już od jakiegoś czasu czekają na górników, a na koniec 2025 roku spółka ogłosiła, że około 200 górników rezygnujących z pracy w branży mogło zostać kolejarzami.
To dobra informacja, gdyż jeszcze jakiś czas temu większość górników nie chciała zamykania kopalń i nie widziała potrzeby transformacji energetycznej kraju. Tymczasem zamknięcie ostatniej kopalni węgla kamiennego w Polsce zaplanowano na 2049 rok.
Program przekwalifikowywania górników jest kompleksowy
Jak podają Koleje Śląskie na oficjalnej stronie internetowej, program obejmuje konsultacje z doradcą zawodowym, wsparcie psychologa, trwający od 6 do 12 miesięcy cykl szkoleń, zwieńczonych egzaminami i zatrudnieniem kandydata w Kolejach Śląskich. Pracownik może także liczyć na późniejszy monitoring na nowej ścieżce zawodowej.
Mechanik taboru i maszynista – najpopularniejsze kierunki przekwalifikowania
Powodzeniem cieszy się nie tylko stanowisko mechanika taboru, ale także maszynisty. Warto jednak pamiętać, że aby zostać maszynistą w Kolejach Śląskich, kandydaci muszą zdać m.in. dwa państwowe egzaminy, a proces szkoleniowy trwa nawet dwa lata.
KŚ zapowiadają, że w spółce już niedługo pracę jako mechanicy taboru znajdą kolejni górnicy. Kierunek jest zgodny z tym, co dzieje się na rynku – wynagrodzenia na stanowiskach technicznych rosną, bo wykwalifikowanych fachowców po prostu brakuje.
Obecny program osłonowy PGG zakłada jednorazową odprawę dla uprawnionych pracowników, która wynosi aż 170 tys. zł netto.
Przekwalifikowania górników są potrzebne, ale budzą kontrowersje
Komentarze na temat procesu przekwalifikowań górników w województwie śląskim jak zawsze budzą skrajne emocje. Ja popieram ten proces, mimo że nie za bardzo potrafię się wczuć w emocje górników, gdyż pochodzę z północnej, rolniczej części Górnego Śląska, w której nigdy nie funkcjonowały żadne kopalnie.
Nie brakuje jednak głosów, które poruszają kwestię niesprawiedliwości wobec innej części społeczeństwa. Warto zadać sobie pytanie, czy podobne wsparcie otrzymałby każdy inny pracownik zmuszony do zmiany zawodu? Odpowiedź nasuwa się sama.
Tym bardziej, że w Polsce często górnicy zarabiają więcej od programistów. Nie każdemu pracownikowi kopalni przysługuje jednak emerytura górnicza, o której najczęściej mówi się przy okazji branżowych przywilejów.
Dlaczego programy przekwalifikowania górników są tak potrzebne?
Twórcy programu przekwalifikowań górników, proponując byłym pracownikom kopalni kompleksową pomoc, nie tylko pozyskują dla siebie pracowników, których często brakuje.
Zdają sobie sprawę także z tego, że gwałtowne zamykanie kopalń bez realnej alternatywy dla pracowników mogłoby prowadzić do wzrostu bezrobocia, frustracji i sprzeciwu wobec transformacji. Sama PGG mierzy się zresztą z odwrotnym problemem – chciała nawet reaktywować klasy górnicze w technikach.
Choć trudno w to uwierzyć, Polacy cenią pracę górników, mimo że często denerwują nas ich przywileje.
Dlatego konkretne i wiarygodne propozycje nowej pracy dla górników stają się gwarancją tego, że cały proces transformacji regionu przebiegnie bez problemów i napięć społecznych, szczególnie w województwie śląskim.
Niestety, ale włodarze regionalni nie mogą sobie pozwolić na wzrost negatywnych nastrojów wśród pracowników kopalń, mimo że wielu osobom zatrudnionym w prywatnych firmach nie podoba się tak szeroka pomoc dla pracowników branży górniczej. Zwłaszcza że i poza górnictwem są niedoceniane zawody, w których zarobki wystrzeliły w górę.










