1. Bezprawnik -
  2. Samorządy -
  3. Wielomilionowe kary przez butelki. Minister ostrzega samorządy, a zapłacimy my

Wielomilionowe kary przez butelki. Minister ostrzega samorządy, a zapłacimy my

Już 1 października 2026 r. minie równy rok od wprowadzenia systemu kaucyjnego w Polsce. Cały czas wzbudza on mnóstwo kontrowersji, a wielu z nas zadaje pytania o jego praktyczny i ekonomiczny sens. Tymczasem w wywiadzie dla RMF24 minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, ostrzegła nas przed „wielomilionowymi karami".

Kary za zbyt mało oddanych opakowań

Jak informował money.pl pod koniec marca 2026 r. — a więc tak naprawdę w pierwszych miesiącach funkcjonowania systemu kaucyjnego w Polsce — ok. 60 proc. butelek trafiało do systemu kaucyjnego. Takie były niepełne dane za niecały I kwartał 2026 r. Jak się okazuje, jest to zbyt mało.

Tegoroczny cel operatorów automatów na opakowania kaucyjne to 77 proc., a docelowo jest jeszcze wyższy i wynosi 90 proc. Nie są to tylko nic nieznaczące cyferki w arkuszu kalkulacyjnym, gdyż ostatnio minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, powiedziała na antenie RMF24 następujące słowa:

My mamy największy koszt, jaki nas czeka, to koszt za niezrealizowanie normy recyklingu. 77 procent to jest norma recyklingu zwrotu opakowań, które powinnyśmy uzyskać w tym roku. Nieosiągnięcie tego oznacza ogromne koszty dla samorządów, producentów, a więc również dla konsumentów i gospodarstw domowych. Grożą nam kary, to są wysokie, wielomilionowe kary na jeden samorząd.

Nie tylko gminy ryzykują sankcje

Warto pamiętać, że kary w systemie kaucyjnym nie dotyczą wyłącznie samorządów — jeśli sklep odmówił zwrotu kaucji, również naraża się na dotkliwą sankcję finansową.

Krytycy systemu kaucyjnego od początku zwracają uwagę, że przerzuca on część obowiązków związanych z segregacją odpadów bezpośrednio na konsumentów. Nic dziwnego, że w sieci mnożą się sposoby na uniknięcie systemu kaucyjnego. Teraz pojawia się kolejna kontrowersja — możliwe dodatkowe koszty związane z nieosiągnięciem wymaganych poziomów zbiórki.

A wcześniej było tak pięknie, czyli plastik, na którym zarabiały samorządy

Przez lata w Polsce istniał nowoczesny system sortowni, które sprawnie wyłapywały opakowania typu PET z odpadów gospodarstw domowych. Cenny plastik trafiał do recyklingu, na którym zarabiały samorządy.

Teraz jest inaczej:

  1. Przy zakupie napojów musimy wyłożyć dodatkową kwotę w postaci kaucji, której nie odzyskamy, jeśli nie zwrócimy opakowania.
  2. Mniej surowca trafia do sortowni, a więc samorządy mniej zarabiają, co przekłada się na rosnące opłaty za wywóz śmieci.
  3. Teraz okazuje się, że jeśli w bieżącym roku nie spełnimy wymogu minimum 77 proc. oddanych butelek do recyklingu, to samorządom grożą „wielomilionowe kary".

Zbieranie butelek to kłopot, na który nie każdy może sobie pozwolić

Nie mówiąc już o tym, że zbieranie butelek i innych opakowań nie jest wygodne i nie każdy może sobie na to pozwolić, jeśli ma np. małe mieszkanie. W dodatku puste butelki po napojach innych niż woda mineralna nie mają najlepszego zapachu. Szczególnie uciążliwy jest system kaucyjny na wsi, gdzie do najbliższego punktu zbiórki bywa naprawdę daleko. Operatorzy obiecują wprawdzie, że wkrótce oddasz butelkę w ramach systemu kaucyjnego bez wizyty w sklepie, ale sieć publicznych recyklomatów dopiero powstaje.

System kaucyjny to czarna magia. Jak liczy się zwrócone butelki?

Zastanawiam się jednak, w jaki sposób operatorzy liczą zwrócone butelki. Przecież nie musimy oddawać pustych opakowań na drugi dzień po ich spożyciu. Niektóre opakowania mogą leżeć w piwnicach naszych domów przez wiele miesięcy. Te kupione dziś czy wczoraj mogą zostać oddane dopiero w kolejnym okresie rozliczeniowym.

Taki sposób liczenia może jednak powodować, że wynik za pierwszy okres funkcjonowania systemu nie będzie w pełni odzwierciedlał rzeczywistego poziomu odzysku opakowań. Część butelek kupionych przed końcem okresu rozliczeniowego może przecież zostać zwrócona dopiero kilka tygodni lub miesięcy później.

Co, jeśli zabraknie jednego punktu procentowego?

Wyobraźmy sobie, że wynik wyniesie 76 proc. Brakuje zaledwie jednego punktu procentowego do wymaganego poziomu. Czy wtedy rzeczywiście uruchomiony zostanie mechanizm kar? Na przełomie pierwszego i drugiego roku w naszych domach będą zalegać miliony butelek napojów, zarówno pustych, jak i pełnych, które nie zostały jeszcze wypite i zostaną oddane na poczet kolejnego okresu rozliczeniowego, choć kupiono je wcześniej.

Paradoks polega więc na tym, że zanim poznamy pełne dane pokazujące, jak naprawdę działa system kaucyjny, już teraz mówi się o konieczności osiągnięcia konkretnych poziomów zbiórki i potencjalnych kosztach ich nieosiągnięcia.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover