- Bezprawnik -
- Zagranica -
- USA szykują się do ataku na kolejny kraj. Wszystko zależy od jednej decyzji Donalda Trumpa
USA szykują się do ataku na kolejny kraj. Wszystko zależy od jednej decyzji Donalda Trumpa
Stany Zjednoczone od kilku miesięcy szykują grunt pod możliwą operację wojskową wymierzoną w Kubę – donosi portal Politico. Wszystko wskazuje na to, że ostatnie słowo należy już tylko do Donalda Trumpa.

USA gromadzą siły na Karaibach. Kuba w cieniu kolejnej interwencji
Choć uwaga świata wciąż skupia się głównie na Iranie, za kulisami dzieje się coś, co może oznaczać kolejny front amerykańskiej polityki zagranicznej. Z ustaleń Politico wynika, że Pentagon od dłuższego czasu przerzuca w rejon Karaibów żołnierzy oraz sprzęt – i to dokładnie taki, jaki przydałby się do ataku na wyspę. Trump miał zacząć rozważać tę opcję dopiero wtedy, gdy okazało się, że ani naciski gospodarcze, ani polityczne nie zmiękczyły władz w Hawanie.
Skala koncentracji robi wrażenie
Jak podaje Politico, marynarka wojenna USA utrzymuje w tym regionie największe siły poza Bliskim Wschodem. W maju na Morze Karaibskie wpłynęła grupa uderzeniowa z lotniskowcem USS Nimitz na czele, wsparta niszczycielami i krążownikami rakietowymi – jednostkami, które potrafią precyzyjnie razić cele na lądzie. W okolicach Kuby od miesięcy krążą też amerykańskie drony i samoloty zwiadowcze, a u wybrzeży Wirginii czeka okręt desantowy USS Kearsarge z 2,5 tysiącami żołnierzy piechoty morskiej, gotowych do szybkiego działania.
Co ciekawe, ta armada jest tylko nieco mniejsza od tej, którą Amerykanie zgromadzili w styczniu – wtedy, gdy schwytali przywódcę Wenezueli Nicolása Maduro i jego żonę Cilię Flores. Warto pamiętać, że napięcia w tym kraju narastały od lat, a kolejne protesty w Wenezueli przeciwko Maduro tylko pogłębiały izolację reżimu na arenie międzynarodowej.
Decyzja należy do prezydenta
Jak twierdzi Politico, brakuje już właściwie tylko jednego elementu – ostatecznego rozkazu Trumpa. Ewentualna interwencja mogłaby przybrać różne formy: od pojmania przywódców kubańskiego reżimu (czyli scenariusza znanego z Wenezueli) po serię punktowych uderzeń na cele wojskowe. Gdyby do tego doszło, byłby to już trzeci międzynarodowy konflikt z udziałem USA za obecnej administracji – kierunek, który dało się przewidzieć już od dnia, w którym świat analizował, co wygrana Trumpa może oznaczać dla globalnej polityki.
Frustracja w Białym Domu rośnie. Jedno ze źródeł Politico przyznaje, że „atmosfera zdecydowanie się zmieniła", a Kuba okazała się „twardsza, niż oczekiwano" – nie zrobiły na niej wrażenia ani sankcje, ani wcześniejsze operacje wojskowe przeciwko Wenezueli i Iranowi.
Prezydent Kuby nie pozostał dłużny i ostrzegł, że operacja przeciwko jego krajowi mogłaby wywołać „krwawą rzeź o nieprzewidywalnych konsekwencjach".
Czy Kuba faktycznie zagraża USA?
Argumentów dostarcza sam Waszyngton. Podczas środowego posiedzenia gabinetu sekretarz stanu Marco Rubio przekonywał, że Kuba to poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA. Jego zdaniem sam fakt, że „upadłe państwo" leży zaledwie 90 mil (ok. 144 km) od amerykańskiego wybrzeża, jest realnym problemem. Rubio dodał, że komunistyczny reżim dysponuje bronią z Rosji i Chin, a do tego pozwala działać na swoim terytorium rosyjskim i chińskim służbom wywiadowczym.
Geopolityczne tło sporu
Trudno zrozumieć obecny kryzys bez sięgnięcia w przeszłość – wzajemna nieufność obu państw ma długą historię, której symbolem pozostaje Guantanamo na Kubie, amerykańska baza dzierżawiona na wyspie od ponad stu lat. Równie istotne jest gospodarcze tło konfliktu: pogłębiająca się sytuacja w Wenezueli, głównego dostawcy ropy dla Hawany, pozbawiła Kubę kluczowego sojusznika i osłabiła jej pozycję.
Warto przy tym pamiętać, że jeszcze tydzień temu szef amerykańskiej dyplomacji informował, że Hawana przyjęła amerykańską ofertę pomocy humanitarnej o wartości 100 mln dolarów. Rubio liczył wtedy na zmiany na wyspie drogą pokojową – choć, jak widać, użycia siły wcale nie wykluczał. Taka dwutorowość – twarda retoryka i jednoczesne deklaracje pomocy – towarzyszy tej administracji od samego początku, co było widoczne już pierwszego dnia prezydentury Trumpa. Najbliższe dni (lub tygodnie) pokażą, którą drogę ostatecznie wybierze Trump.
zobacz więcej:
06.06.2026 12:58, Rafał Chabasiński
06.06.2026 10:20, Piotr Janus
06.06.2026 9:02, Rafał Chabasiński
06.06.2026 8:00, Rafał Chabasiński
06.06.2026 7:27, Mariusz Lewandowski
06.06.2026 6:05, Mateusz Krakowski
05.06.2026 16:07, Piotr Janus

Kupują zniszczone książki za 20 zł i sprzedają na Allegro o kilkaset procent drożej. Oto legalny trik
05.06.2026 15:18, Aleksandra Smusz
05.06.2026 14:29, Marcin Szermański
05.06.2026 13:41, Rafał Chabasiński
05.06.2026 12:54, Joanna Świba
05.06.2026 12:06, Edyta Wara-Wąsowska
05.06.2026 11:19, Piotr Janus
05.06.2026 10:31, Edyta Wara-Wąsowska
05.06.2026 9:57, Jakub Bilski
05.06.2026 9:21, Mateusz Krakowski
05.06.2026 8:37, Mateusz Krakowski
05.06.2026 7:44, Aleksandra Smusz

Mówi, że mieszkając z partnerem, oszczędza 2000 zł miesięcznie. Proste obliczenia pokazały, że się myli
05.06.2026 6:58, Aleksandra Smusz
04.06.2026 9:20, Joanna Świba
04.06.2026 8:33, Mateusz Krakowski
04.06.2026 7:53, Aleksandra Smusz
04.06.2026 7:07, Aleksandra Smusz
03.06.2026 15:43, Marek Śmigielski
03.06.2026 14:57, Joanna Świba
03.06.2026 14:09, Piotr Janus
03.06.2026 13:22, Rafał Chabasiński



























