- Bezprawnik -
- Finanse -
- Wystawili komodę na śmietnik. Stracili 200 tysięcy
Wystawili komodę na śmietnik. Stracili 200 tysięcy
Remontowanie nie jest tanie, ale czasami bywa jeszcze droższe, niż wcześniej zakładano. Przekonali się o tym boleśnie mieszkańcy Warzymic pod Szczecinem, którzy wyrzucili na śmietnik starą komodę. Dopiero nazajutrz zorientowali się, że schowali w niej swoje oszczędności życia - 200 tys. złotych. Niestety komodę z cenną zawartością ktoś zdążył zabrać.
200 tys. złotych poszło przypadkowo na śmietnik
Okazuje się, że można w różny sposób stracić kwotę rzędu ok. 200 tys. złotych. Ostatnio Rzecznik Finansowy ostrzegał przed nowym oszustwem "na dezaktywowaną kartę", w której ofiara oszustów straciła blisko 200 tys. złotych. Teraz podobną fortunę stracili mieszkańcy Warzymic pod Szczecinem.
Pan Paweł z partnerką remontowali mieszkanie. Pod pobliską wiatę śmietnikową wystawił starą komodę, która - jak mu się wydawało - nie była wiele warta. I zapewne miał rację, ale nie wziął pod uwagę tego, co znajdowało się w środku.
Dopiero następnego dnia, podczas zakupów nowych mebli, pan Paweł zorientował się, że oszczędności zniknęły. Szybko wyszło na jaw, że doszło do fatalnego w skutkach nieporozumienia: ani on, ani jego partnerka nie wyjęli swoich pieniędzy z komody przed jej wyrzuceniem. Te ostatecznie wraz z meblem znalazły się nieświadomie pod wiatą śmietnika.
Miała być spłata kredytu, jest wielki stres i rozpacz
Kwota 200 tys. złotych stanowiła oszczędności życia pary, zebrane przez wiele lat pracy sezonowej na terenie Niemiec oraz Holandii. Pieniądze miały być przeznaczone na spłatę kredytu hipotecznego.
W rozmowie z Polsat News pan Paweł powiedział (pisownia oryginalna):
Zbieraliśmy środki na spłatę kredytu, bo mieszkanie kupiliśmy pod hipotekę tego mieszkania, więc chcieliśmy jak najszybciej pozbyć się tej hipoteki i wyremontować mieszkanie. I w trakcie zamieszania, po prostu moja partnerka, tudzież ja też, nie zwróciliśmy uwagi na to, że wszystkie rzeczy nie zostały wyciągnięte z tej komody i zostały wystawione tutaj gdzie gabaryty.
Pieniędzy szukają nie tylko policjanci z Polic, ale także wynajęta prywatna agencja detektywistyczna. Służby zostały powiadomione o stracie już na kolejny dzień, widzą więc sporą szansę w szczęśliwe zakończenie. Oby tak się stało.
Aktualnie trwa zabezpieczanie monitoringu i przesłuchiwanie świadków. Na policję licznie zgładzają się osoby posiadające swój prywatny monitoring lub kierowcy z wideorejestratorami w nadziei, że być może pomogą w ten sposób odzyskać przywłaszczoną kwotę.
Za przywłaszczenie grozi do 3 lat więzienia
Pytanie, czy oszczędności były starannie ukryte w jej wnętrzu, czy leżały swobodnie w szufladzie, pozostaje otwarte. Kto wie, być może nowy właściciel komody nie jest świadom jej zawartości.
Jeśli jednak osoba, która znalazła gotówkę w żaden sposób nienależącą do niej, postanowi ją zatrzymać, może ponieść odpowiedzialność karną. Mówi o tym dokładnie art. 284. § 1. Kodeksu karnego:
Kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Mam nadzieję, że oszczędności pana Pawła i jego partnerki jak najszybciej się odnajdą. Jest to też dla wszystkich nas nauczka, aby dokładnie sprawdzać, co wyrzucamy na śmietnik. Chwila nieuwagi może bowiem kosztować nas utratę ważnych dokumentów, rodzinnych pamiątek, a w skrajnych przypadkach - jak widać - nawet oszczędności całego życia.










